Dzisiaj pierwszy raz w życiu kopnąłem psa. A tło tego wyznania jest takie, że byłem z mamą i naszym maltańczykiem na spacerze a tu nagle podlatuje jakieś psisko bez kagańca i smyczy, z obrożą typu pieszczocha i próbuje gryźć naszego. Niewiele się zastanawiając wyprowadziłem kopnięcie, trochę na mnie powarczał ale później uciekł. Na usta mi się tylko cisnęło: "***wa co za ludzie, puszczają psy samopas, a jakby zaatakował dziecko?"
#wyznanie #psy