Dziś w nocy, pierwszy raz od dawna, musiałem zamknąć w nocy okno, bo było mi zimno. I stąd właśnie zrodził się wytwór poniższy:


Rewolucja wrześniowa


Lato się kończy wśród wrześniowego

chłodu, który gdzieś się ze zmierzchem zjawiając

siłą się wpycha ażeby zająć

miejce ciepłego wieczoru letniego.


Niedługo już w swetrach będziemy chodzili;

niedługo już kaszląc, charcząc, smarkając,

przez okno na aurę deszczową zerkając,

będziemy do kolejnego lata tęsknili.


Jesień nas chłodnym wiatrem opęta

w łysych gałęzi nas zamknie okowy,

z drzew liście opadną, jak ścięte głowy,

gdy stary porządek zastępuje nowy.


Wrzesień. Już rewolucja zaczęta.


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (5)

Dziś w nocy, pierwszy raz od dawna, musiałem zamknąć w nocy okno, bo było mi zimno. I stąd właśnie zrodził się wytwór poniższy


Wyobraziłem sobie to. 3 w nocy, zaspany zamykasz okno, po czym otwierasz zeszyt i natchniony piszesz 13 wersów od tak..


Szacun, chciałbym tak mieć, ja to nawet sił na zabicie komara zazwyczaj nie mam, a co dopiero takie sonety pisać.. xD


A tak na serio, kolejny dobry tekst. Ja tam akurat dość lubię jesień, a przynajmniej jej początek, ale no trudno się nie zgodzić co do niektórych fragmentów

@pingWIN Nie znałem tych panów, nie słuchałem. Chyba jestem już jednym z tych pierdzieli, którzy uważają, że wszystko co było dobre już poznali i nic nowego do siebie nie dopuszczają. Co ma swoje pozytywne strony, bo można się czasami bardzo pozytywnie zaskoczyć, a to zawsze jest miłe.


A teraz, bo to drugi dzień z rzędu chyba, kiedy ktoś mi ich utwór podrzuca i mi się ten podrzutek bardzo podoba, nie mam wyjścia i muszę nagiąć swoje starcze zwyczaje i zapoznać się z czymś nowym. Super!

Zaloguj się aby komentować