Dziesiejszy post kolegi @jarezz który złapał gdzieś kolekcje samochodów wedle niezrozumiałego klucza i odpowiedź @LondoMollari o niemieckim paździerzu skłoniła mnie do refleksji i zastanowienia się nad tym jakby wyglądała moja kolekcja aut ( jeśli miałbym na nią miejsce i końkubina by mnie nie sprowadzała na ziemię XD )


Chyba było by to moje życiowe top 3 aut jakie posiadałem i którymi jeździło mi się z taką dozą emocji że mimo upływu dekad wciąż pamiętam i trochę tęsknię.

Podliczyłem też ile samochodów posiadałem w swoim życiu i wyszło mi 47 XD (nie liczę żadnych flotówek)

Jeździłem też około 120-150 samochodami branymi na dłużej niż dobę od dealerów/ importerów albo na czyjąś prośbę.


Osobiste TOP 3 z tych które posiadałem:


  1. Ford Escort XR3i - ło ludzie, każdy kto siedział w Fordzie z lat 90 pamięta te fotele, te kluczyki te surowe wnętrza a jednocześnie pierwotne zachowanie auta na drodze, czysta mechanika. Miało to to jakieś 135-145 kucy a goniło jak pieprzony gokart. Jest praktycznie równoważne Fieście XR2i o mniejszej mocy ale goniącej jak wściekła!

  2. Smart gen.1 CDI z softem na 46 harrych potterów, mały demon który mimo szerokich gum kręcił bączury przy spalaniu 2,8-3.2l na 100/km po Kato. Świetne auto, definicja fun car-u dla osoby młodej. Świetne prowadzenie i dynamika w małym ropniaku. Przekładnia na której ludzie wieszali psy ( z głupoty) była genialna w mieście. Auto stylistycznie do tej pory przyciąga wzrok i zdarza mi się tęsknie zerkać za smarkami.

  3. Łada Niva, tak szok. Wyrób powstały poprzez połączenie 2 stopów nieosiągalnych poza ZSSR substancji Breżniewitu oraz Gównolitu. Auto kupiłem i wyremontowałem samemu, proste jak młotek, naprawa to sama przyjemność bo nawet tuman da radę a jednocześnie pocieszne jak wiejski kundel o aparycji wilczura. Świetnie się prowadzi, oferując niesamowity komfort i precyzję na bezdrożach którego mogą mu pozazdrościć nawet auta z pneumatyką jak Range Rovery i nowe generacje Defenderów. Była lekka i wchodziła w takie miejsca gdzie nie wjechałem już nigdy później żadnym innym cięższym autem terenowym które albo się kopało albo zsuwało XD


W pierwszej 10 pojawiają się jeszcze nieoczywiste strupy jak Citoen XM, Chrysler Voyager z Pentastarem, Renault Espace I, Alfa 159, Alfa Giulia, Volvo XC70 oraz Mitsubishi Galant V6

Chociaż ta lista jest dość płynna bo ciężko mi powiedzieć co ląduje na którym miejscu. Auta z top3 kupię sobie na pewno ponownie, zdarzało mi się to już wcześniej ( miałem 4 galanty V6, 3 fiesty, 2 escorty, 2 smarki)


Najwięcej miałem Mitsubishi, jakoś uważam je za jedne z fajniejszych linii stylistycznych przy świetnej trwałości i radości z jazdy.

W sumie obecnie ujeżdzam 18 Mitsubishi.


Z prowadzonych pod nierównym sufitem statystyk wychodzi też na to że najdłużej trzymałem zawsze Mitsu ( do zajechania XD)


Najkrócej w swoim życiu miałem Teslę S ( 3 tygodnie w wynajmie, odpadł zderzak w czasie deszczu na A4 i zdałem auto XD)

Najdłużej mam Pajero II 2.5 TDI które wyremontowałem od zera już 1,5 raza ( 9 lat ! )


Większość aut kupowałem jako 2-3 towarzyszące aktualnie leasingowanemu ( mam firmę od 2004)


Najgorsze auto z tych 47?

Hmm


też chyba jakiś Top:

  1. Land Rover Discovery 3 - miałem go 8mc jeżdżąca pierdolona awaria (2.7) oddany do dealera jak miał niecałe 3 lata bo przejmowałem leasing po 24 mc od innego podmiotu

  2. Audi A6C7 3.0 - auto które naszpikowane bajerami psuło się często i srogo przy próbach wypinania się serwisu na wszelkie usterki

  3. Tesla S - auto miałem w umowie na abonament 24mc oddałem po niecałym miesiącu bo skrzypiał fotel, bo urwało mi zderzak, bo pękł zawias klapy ( auto było nowe)


Nie ma zestawieniu BMW 118i które zapewne wielu z was kojarzy z wpisów tutaj bo było to auto które kupiłem połowicy więc nie liczę go jako swoje, ale wyprzedziło by Audi w walce o 2 miejsce.


Najciekawsze zakupy?

1.Multipla

2.twingo (ależ ten samochód jest pocieszny)

3.Isuzu Amigo (klon frontery)

4.Saab 9-4XX ( kupiony rozbity za 12k i puszczony kwartał później za 38k) dziś byłby wart fortunę bo są tak rzadkie jak poczucie winy u polityków.


Najdroższe auto jakim jeździłem to 993 GT2 na evencie, najtańsze to kupiony dla funu bo nigdy nie miałem wcześniej fiat Seicento za 400zł


Obecnie uroiłem sobie że warto Kupić ?


1.TATA Indica XD

Są obecnie śmiesznie tanie i zaraz je wymiecie z rynku więc pewnie nigdy jej nie przetestuje, a było by pierwsze 100% hinduskie auto jakim bym jeździł ( Land Rover jednak robi swoje strupki w UK

2.Simca Rancho - bardzo ciężko znaleźć ładną

3.Buchanka - Stalinium i Gównolitiu vol.2


Ciekaw jestem waszych list najlepszych i najgorszych, tych za którymi wam tęskno i tych które chcielibyście mieć.

#przemysleniazdupy #motoryzacja

382b3b0b-2405-4b13-8bf0-d2c84611bc08
c8fcd385-2f3a-44fe-98fc-cf327d77fcfd
cc8a8e32-f931-40df-b8dc-060402e59f24
95cac6bd-e951-4396-95bb-b1dd7f6553de
5ccc3aec-f345-4079-a3ff-37c367ccf65c

Komentarze (19)

Sierra 2.0 DHCI(?) z tylnim na mordę z ‘88 fantastyczny samochód. Znajomy miał na taxi. Ja ujeżdżałem Audi 80 z silnikiem 1.9 w BENZYNIE na mechanicznym wtrysku Boscha (bardzo rzadki samochód a raczej silnik)

Było W124 po niemieckiej taksie. Samochód marzenie, wolny ale niezajebywal-kurwajegomać-ny. Peugeot 406 i 508 oba w 2.0 Hdi, cudowne pojazdy, bezawaryjne. Skoda Ictavia 1.9 Tdi z 2008. Z elektroniki było radio. Renault Traffic- za⁎⁎⁎⁎sty wół roboczy. Potem Viano z 2013- samochód, który zarobił masę kasy ale i kosztował niemało. Kia Niro, Prius+ i Higlander to hybrydy, które dalej jeżdżą i odmieniły moje zdanie o hybrydach. Gdybym miał kupić jeszcze raz to W124 i 406/508 w 2.0Hdi. No i Kia/Toyota w hybrydzie. Najgorszym samochodem jaki miałem to był zdecydowanie Rover 75 z silnikiem 2.0 w klekocie od BMW (tam wszystko się sypało) i polonezy. Marzy mi się stary LandCrusier.

@Ten_koles_od_bialego_psa a takie Mitsubishi wersję "smoll" miałeś XD ?Ostatnio przechodziłem i pomyślałem: "idealny samochód, gdyby zly_tonari miał mniejszego psa"

f4eed16c-c954-41f2-bd3f-9c606847b9d6

Kilka ciekawych aut, które miałem i mam do nich jakiś sentyment:


  1. Ford Explorer II gen 4.0V6

  2. Jeep Grand Cherokee ZJ 5.2V8

  3. BMW E39 3.0d

  4. Audi 80 B4 coupe 2.0e

  5. Jeep Liberty KK 3.7V6

  6. Honda Civic coupe Vgen 1.5 (pierwsze auto)

@Ten_koles_od_bialego_psa nie kuś! Póki co mam etap, że amerykańce mi zbrzydły.


Wiadomo, że czerwona szybsza! A Explorer ciekawy samochód, wygodny, dużo miejsca, w terenie nawet jechał, czułem się w nim dobrze. Najlepsza była ta wajha od zmiany biegów, jak w Wartburgu.

20f3ef16-898d-44e0-a429-55ef4328bc80

@Ten_koles_od_bialego_psa

Z sentymentem wspominam phaeton 3.2 vr6 fwd I to mimo tego, że skakał jak kangur Przy ruszaniu, skrzynia miała 5 biegów i co chwila j⁎⁎ał się któryś światłowód. Pamiętam, że na rysie, która kosztowała mnie 50zl, a sąsiada utratę zniżek zarobiłem 3k. Do tego E60 530d AT - ale to przez to, że mało paliła i to była pierwsza bmka za własny hajs.

Z łezką w oczach przypominam sobie e30 318iS z fotelami i kierownicą BBS oraz zawiasem SACHSa, ktore ukradli mojemu ojcu, a ja biegłem wtedy za nim i wiem kto je ukradł 22 lata temu.

Fajnie jeździło mi się dodge intrepid mimo że to tani szajs dla Amerykańskich buraków.

W Alfie 159 to raz siedziałem z tyłu #pdk

Kuzyna peugeot 605 do tej pory też wspominam fajnie.

A escorts '96 W kombi Na trójce według licznika potrafiłem bujać do 150kmh.

No i polonez - ukradłem ojcu Jak miałem 12 lat razem z Nokią 440 w Centertelu I pojechałem w Polskę z atlasem do V klasy.

@Ten_koles_od_bialego_psa 220km przez Malbork, Tczew, Chojnice i Tuchole. Z soboty na niedzielę. Potem przespałem się i stwierdziłem, że wracam do domu. Wtedy stary zadzwonił od sąsiada na swój telefon. Ja jako już pro kierowca wcisnąłem W deszczu hebel. Jak odebrałem I ojciec spytał "gdzie kurwa jesteś" to musiałem odpowiedzieć zgodnie z prawdą, że w rowie.

Urwałem chlapacz i zgniotlem środkowy tłumik.

Ostatni wypierdol jaki ojciec dał radę mi spuścić wtedy dostałem ale do tej pory pamiętam. Inna sprawa, że potem mogłem już autem po wiosce jeździć.

@Ten_koles_od_bialego_psa Ze wszystkich którymi jeździłem jakbym musiał wybrać jeden to obecnie jest to Alfa Romeo 166 3.2 Busso - z moim wyczulonym słuchem ten silnik wygrywa wszystko.

Zaloguj się aby komentować