Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Jako że jutro będę najprawdopodobniej zajęty opracowywaniem coraz bardziej desperackich metod nieumierania w trzydziestostopniowym upale, a pojutrze (bez względu na skuteczność tych metod) będę sobie już po cichu umierał, to wbrew osobistej tradycji wrzucania sonetów na ostatnią chwilę, jestem zmuszony przystąpić do konkursu #nasonety już dzisiaj.
Głupie pomysły Fonfiego
Krzyczy wściekła żona, z nerwów prawie siwa,
Że na starość zgłupłem, i że coś wydziwiam,
Że w mym wieku ludzie to już ziółka piją,
I w bamboszach w domu na kanapie gniją tyją.
Od tygodnia nie chce przestać utyskiwać,
(w domu tylko w nocy jeszcze spokój bywa)
Aż mi w uszach dudni, jakby biły dzwony,
Od tego jojczenia mej kochanej żony.
Choć może kochana moja żona warczy,
Bo jej mych pomysłów "genialnych" wystarczy,
I tak ją rozsierdził ten mój koncept nowy:
By jechać "pięćsetkę" w rajdzie rowerowym?
#nasonety #zafirewallem #diriposta