Drodzy,
Nadeszła pora na #podsumowanienasonety, a konkretnie pechowej CXIII ich edycji. Podwójnie pechowej, bo zaliczyła po drodze piątek trzynastego.
Podsumuję edycję tę sonetem ku czci zwycięzcy:
Apollo Kawiarenki
Wydawałoby się, że zadanie było dosyć proste
Napisać sonet na wzór tego z przerostem
dissu, co go stworzył nierymujący z nami Tomek
Lecz nie podjęła się kawiarnia walki z tym pogromem
Lecz cóż to? Jeden, jedyny — to on się uwinął
Stworzył sonetów nie jeden, nie dwa, lecz aż trio
Rozjaśnił twarz moją sonetem o tygodnia końcu
I o mieście, co spodobałoby się chyba tylko zaskrońcu
O Dżordżu! Sprawiłeś, że mimo tygodniowego szału
Mogłam sobie dojść do końca tygodnia, pomału
Nie mając do zsumowania wiele, ciamkając irysy,
Bo więcej sonetów nie dostarczyły te dandysy
Więc Ciebie dziś włączam w grono wiktorów
Sto trzynastej edycji sonetowych tworów
Boś jeden, jedyny godzien tego ambarasu
Ty, co górujesz dziś na szczycie Parnasu
***
@George_Stark kondolencje.
#nasonety #zafirewallem
