Komentarze (20)

@cebulaZrosolu aleś mi przypomniał akcję xD


Też miałem akurat w tych medikowerach luksmedach akcję.


Bolały mnie jądra, normalnie nie był to ból tylko dyskomfort.

Posiew nasienia, USG i oczywisty palec w d⁎⁎ie.

USG wykazało, że mam niesforne jądro, bo widocznie za dużo biegam ( jeździłem na rowerze, no sporo ). I faktycznie tak się stało, odstawiłem rower na jakiś czas i problem ustał, ale ja nie o tym. Palec w d⁎⁎ie nic nie wykazał, posiew naszczescie też nie.


Ale...


Budzi mnie moja dziołcha, że mam badanie w telefonie na 7:00 i że mam wstawać (sobota). No to się ubrałem i patrzę w kalendarzu sklejonymi ślepia na adres wbijam w nawigację i na miejscu przy rejestracji dostaje pojemniczek i idę do łazienki i oddałem tam mocz, wracam i ... na badanie posiewu nasienia w gabinecie zabiegowym.


Pielęgniarka tak dziwnie na mnie popatrzyła, wzięła ten kubeczek i wyrzuciła do tych odpadow skażonych i daje mi drugi, i mówi. "Dobre zrodło ale woda nie ta." Szybki orient, faktycznie, posiew nasienia.


Wchodzę więc do łazienki i cóż tu począć? Zabieram się za temat i chyba z 10 minut się szargałem, bo cały czas ktoś chwtya za klamkę, puka do drzwi, a ja zasapan. W końcu zadowolony myję ręce, wycieram ręcznikiem wszystkie ślady potu i nie tylko i wychodzę przed łazienkę.


Kolejka do łazienki ma 8 osób, wszyscy z kubkami.


Cały czerwony jak burak idę do gabinetu zabiegowego.

Oddając pojemniczek mówię bardzo elokwentnie jeszcze lekko dysząc z kroplą potu na czole i i już zachodzącym burakiem a jedynie czerwonymi policzkami i takim rauszem w głowie.

-To dla pani. Kurtyna.

Zaloguj się aby komentować