Niestety żyjemy w antyludzkim państwie. Nie masz prawa do broni == nie masz prawa do obrony. Pamiętajcie o tym, kiedy będą wam mówić, że "macie obowiązek obrony ojczyzny". Mam bronić systemu, który z definicji odmawia mi prawa do bezpośredniej obrony życia mojego i moich bliskich? Chyba ich pojebało.
To tak jakby obywatele Imperium Romanum próbowali przekonywać niewolników, że ich obowiązkiem jest walczyć za niepodległość Imperium. LOL.
@AdelbertVonBimberstein Nie nie masz. Sądy wielokrotnie podkreślały, że posiadanie broni jest w Polsce przywilejem a nie powszechnym prawem. To oznacza, że musisz się łasić do urzędasa z WPA, żeby łaskawie ci pozwolił. Gdyby to było powszechnym prawem, to wówczas tylko w specyficznych przypadkach byłoby ono odbierane i to wówczas urzędnik sąd musiałby udowodnić, dlaczego na broń nie zasługujesz.
Poza tym jest jeszcze jedna sprawa: Prawdopodobnie pisząc o "łagodnych przepisach" masz na myśli broń sportową, bo nie słyszałem, żeby ostatnio poluzowali smycz na broń do ochrony osobistej (ziobro i kaczyński może mieć - ty nie, robaku).
No więc spróbuj się taką "sportową" bronią obronić, nawet tylko strzelając w powietrze, żeby odstraszyć napastnika.
A potem podziel się wrażeniami. Jak już wyjdziesz z aresztu
A, i pozdrów szwagra: Wybudowanie u nas strzelnicy to jak wejście na Mount Everest bez tlenu i w samych majtach. Na rękach. No chyba że szwagier "ze służb", to wtedy strzelnica sama się stawia.
@AdelbertVonBimberstein Twój argument jest inwalidą.
Prawo jazdy - a raczej jego brak - nie blokuje ci możliwości posiadania samochodu!
Możesz go mieć i nim jeździć, tylko NIE PO DROGACH PUBLICZNYCH. Możesz hasać po drogach prywatnych, na (prywatnych) torach wyścigowych, a także po swojej posesji. Jak mieszkach na wsi i masz dużo placu wołół chałupy, możesz sobie wybrukować i jeździć w kółko do zesrania. legalnie.
Żeby kupić samochód NIE MUSISZ PROSIĆ urzędasa o pozwolenie! Posiadanie samochodu - najwyraźniej - jest prawem powszechnym, tzn. każdy obywatel może to zrobić jeżeli ma dość pieniędzy. Przypominam: Co nie jest zabronione, jest dozwolne.
Z bronią tak nie jest.
Analogicznym do "prawa jazdy" rozwiązaniem byłoby posiadanie "broniowego prawa jazdy", które pozwalało by na poruszanie się z bronią w miejscach publicznych.
Ten dokument nie określał by czy WOLNO ci mieć broń, tylko gdzie ci wolno z nią przebywać!
Każdy obywatel mógłby sobie u dealera broni legalnie kupić karabin i trzymać go w domu albo udać się z nim na prywatny teren, którego właściciel wyraża na to zgodę (strzelnica, poligon, knajpa dla strzelców, garaż kolegi-myśliwego itp.). A jeżeli chce "śmigać" z tym po drogach i chodnikach publicznych, powinien mieć "broniowe prawo jazdy".
To byłby "porównywalny" status prawny.
Czy taki jest obecny stan prawny? Oczywiście, że nie.
Zatem analogia z samochodem i "prawem jazdy" jest kompletnie nietrafiona.
Zaloguj się aby komentować