Dałem trochę atencji swoim motoryzacyjnym nabytkom zamiast w kółko tylko dłubać zgruzowane harlejki albo regulować gaźniki znajomym do 2 w nocy i wyszła z tego bardzo fajna sobota.


Z samego rana kurs na Tor Uć na track day; byłem ciekaw, czy doświadczenia zdobyte przez kilka tygodni jazdy za wirtualną kierownicą sim riga przełożą się w widoczny sposób na czasy na torze. Pojechaliśmy z kumplem na dwa auta (Merolek C63 + BMW 330i) z cwanym planem podwojenia funu i wrażeń z track daya jednym prostym trikiem - mianowicie poprzez zapisanie się do dwóch różnych grup, żeby na zmianę jeździć jako kierowca lub pasażer. A przynajmniej tak miało być w teorii, bo w praktyce zrobiliśmy po dwa takie podwójne kółka a potem okazało się, że lepiej wykorzystać ten czas na ochłonięcie lub pogadanie z innymi zajawkowiczami. Ekipa była mocna, auta naprawdę grube, poza częstymi Megankami RS, M2 i Yarisami GTR były też takie ciekawostki jak Lambo Huracan lub Lotus Exige. Zapisałem się do grupy średnioszybkiej, trochę pechowo - bo na jednym z pierwszych okrążeń w aucie innego uczestnika strzelił silnik i trzeba było dość szybko zjeżdżać z toru. Miałem też w grupie wolniejszego gościa, który niespecjalnie chciał puszczać szybsze auta, co trochę wkurzało. No, ale poza tym było fajnie.


Jak sprawił się merolek? Tym razem obyło się bez awarii, niestety mimo umiarkowanej temperatury otoczenia olej dość mocno się grzał dochodząc do 125C tak więc przed kolejnym wyjazdem trzeba będzie chyba w końcu wziąć i założyć tę większą chłodnicę (skitrałem ją póki co w mieszkaniu pod kanapą, bo nie ma gdzie trzymać xD). Zabrałem też ze sobą kamerkę do nagrywania, ale za dużo się nie zarejestrowało, bo w którymś momencie odczepiła się z mocowania i zaczęła obserwować głównie dywanik w aucie xD A wrażenia z jazdy? Samo auto jeździ baaaardzo fajnie i przewidywalnie; dodawanie gazu przyjemnie zacieśnia zakręty, kontrola trakcji w trybie sport (bez trochę się cykam) czasem ingeruje ale ogólnie połączenie sztywny zawias + szpera + duża moc daje radę. Tym, co nie daje sobie ewidentnie rady są opony. Mam drogowe Continentale SportContact 7 i są dobre na pierwsze 3-4 kółka, później przegrzewają się, zaczynają pływać i zdecydowanie gorzej trzymać. Nie pomaga duża masa auta oraz fakt, że opony są wąskie (merolek ma szerokość 235 i 265 mm, dla porównania Ford Mustang o zbliżonej masie i mniejszej mocy ma już chyba 255/275 a idzie chyba założyć nawet 315). Spróbuję zarzucić kiedyś jakieś semi-slicki i zobaczyć wtedy.


Czy doświadczenia z sim racingu udało się przenieść na track day? Tak i nie. Nie, bo wrażenia z jazdy prawdziwym autem vs wrażenia z jazdy symulatorem to jednak dwa różne światy, w symulatorze nie strach cisnąć ile się da, najwyżej zrobisz reset. Jednocześnie prawdziwość daje dużo lepsze wyczucie samochodu, więc można powiedzieć, że jest remis;) Natomiast faktem jest, że po iluśtam godzinach na wirtualce udało mi się urwać ok 1-1.5 sekundy na kółko w stosunku do zeszłego roku, co jest naprawdę fajnym wynikiem! Myśle, że semislick mógłby odjąć jeszcze dodatkowe 1-1.5 sekundy teoretycznie dając ogólny czas na poziomie 1:03 co jak na ciężkie, tylnonapędowe kombi z problemami z trakcją byłoby naprawdę niezłe:)

Filmik z pierwszej sesji, przy okazji na 4:01 widać dymiącą Hondę:

https://streamable.com/i50scu


Trzy godziny na torze (z czego godzina faktycznej jazdy) minęły szybko i nadszedł czas na powrót do domu, ale uznałem że skorzystam jeszcze z dobrej pogody i zafunduję jednemu z harlejków kurację odchlewiającą - mycie, polerkę i ceramikę. Poszło całkiem sprawnie, na tyle że zdążyłem nawet wymienić ojcu termostat w jego aucie xD Kiedy uporałem się z robotą była już noc - miejski przejazd ogarniętym retro sprzętem na cichych, zupełnie nieharlejkowych wydechach (dorobiłem db killery) daje naprawdę dużo przyjemnych wrażeń estetycznych. Jestem zdania, że muzyka na słuchawkach jest nieodłącznym elementem przemieszczania się na motocyklach tego typu i znalazłem idealną playlistę do starego Fat Boya. Niespieszne tempo jazdy, żarówkowe oświetlenie, kolor, chromy, toporność, praca silnika i wydawane przez motocykl dźwięki kojarzą się ze starym amerykańskim autem z lat 50-60 i dokładnie coś takiego mi tu pasuje. Ścieżka dźwiękowa dowolnej części starego filmu Lody na Patyku zgrywa się z tym idealnie, więc jeśli ktoś szuka nuty na nocne bujanie się retro cruiserem po mieście, polecam;)


Podsumowując, Merolek pojadł sobie opon i popił wachy, harlejek pobulgotał po mieście, sobota była udana.


#motoryzacja #motocykle

45958e7d-2af2-481a-a075-ba92c0de4e82

Komentarze (10)

Muzyka na motocyklu? Jak? Wszystkie zestawy słuchawkowe do kasków które testowałem mają taką jakość dźwięku że odechciewa się słuchać (co prawda większość to były chińczyki ale jednak xD) czego używasz? Czy po prostu głośniki z harleyka?

@mtriciak33 cardo ma chyba akcesoryjne głośniki jbl, ale nie testowałem tego. Alternatywnie można jakieś pchelki w uchu mieć, raz czy dwa razy tak jeździłem, ale jednak się srałem, że za bardzo mnie odcinają od rzeczywistości

@mtriciak33 Mam głośnik do harlejka, taki montowany na kierę i turbogłośny - ale na razie leży w szufladzie, jeszcze nie osiągnąłem tego poziomu żeby katować ludzi dookoła moim gustem muzycznym;) mam taniego freedcona L1M montowanego w kask i sparowanego z telefonem, do prędkości 90kmh słychać muzę całkiem znośnie przy moto bez owiewek, szczątkowa owiewka podnosi tę prędkość do 120kmh. Powyżej - no to już szum wiatru wszystko zagłusza

@mtriciak33 Wiadomo, nie są to jakieś melomańskie doznania ale na prędkości harlejkowe i te 70-90kmh turlania się w otwartym kasku jest okuratnie

@mtriciak33 zależy od kasku I pchełek ;)Jak masz opcję na instalację głośników do interkomu w kasku, to możesz wyjąć te gąbki i masz miejsce na słuchawki. Ja i tak jeżdżę w stoperach, aczkolwiek na dłuższe trasy włączałem muzykę z interkomu czasami. Wiadomo, że byla to bardziej sugestia muzyki, ale zawsze se można w kasku do ulubionego utworu podrzeć ryja i poczuć się jak za czasów gimbazy, gdy słuchało się dzwonków polifonicznych xD

Niestety, nie ma się co nastawiać na melomańskie przeżycia jadąc na moto. Sam długo szukałem jakiegoś zamiennika oryginalnego headestu do mojego interkomu moto tour, ale bez żadnego sukcesu I się poddałem. A wydawać parę tysi za cardo + akcesoryjne głośniki, gdzie ta jakość i tak nie miałaby startu do nagłośnienia w domu, czy bowersa, którego mam w aucie, wydaje mi się zbyteczne. Niemniej jak coś znajdziesz to koniecznie napisz na priv

Zaloguj się aby komentować