Czy to w jaki sposób giganci AI zbierają i wykorzystują dane na masową skalę zmieniło wasze podejście do piractwa?

Ja przez wiele lat, właściwie odkąd zacząłem zarabiać własne pieniądze, mam wszystko legalne, filmy/seriale oglądam w strimingach, to samo z muzyką. Książki czy ebooki kupuję, bo wierzę że człowiek który się napracował i coś stworzył powinien zostać wynagrodzony za swoją pracę itd.

Ale po wejściu AI czuje się trochę jak frajer. Co z tego, że ja taki malutki żuczek staram się żyć zgodnie z prawem i korzystać z treści w sposób legalny, jak taka meta czy microsoft przeorali cały internet wzdłuż i wszerz, ściągając i obrabiając niewyobrażalne ilości danych i uszło im to na sucho.

Ostatnio coraz częściej kusi mnie pójście na łatwiznę, wody zatoki zawsze otwarte...


#pytanie #ai #sztucznainteligencja #moralnosc #piractwo #dyskusja

Komentarze (7)

@Solar ja taki problem miałem dawno, dawno temu.
Zbierałem i kupowałem oryginalne fimy i seriale. Serial Nikita z Petą Wilson na DVD to chyba z Anglii ściągałem jeszcze zanim w UE byliśmy.
Kiedyś w Empik kupiłem dwupłytowe wydanie Kill Bill. Z wielkim znakiem „tego filmu nie znajdziesz w gazecie”. 200 zł chyba to kosztowało. Trzy tygodnie można go było dostać jako jakiś dodatek do gazety za parę zł.
Później było trochę mieszanych źródeł. A później weszły „netflixy”. Zaczęło się znikanie seriali. Przenoszenie. Jakość raz taka, raz siaka. Z gownianym tłumaczeniem. I podsumowania ile artyści dostają tantiem z Spotify.
I stwierdziłem, walić to, piracka bandera zawisla na moim maszcie.
Szczególnie że mam Jellyfin, mogę oglądać wygodnie na telefonie, tablecie, TV czy kochance udostępnić i też ma „prywatnego Netflixa”.
I zawsze wiem gdzie są te materiały. Wiem w jakiej jakości.

A co to miało zmienić? Przecież giganci AI kompletnie tego nie odczują, jak zacznę mniej albo więcej piracić, bo to nie do nich kasa płynie (na upartego, poza Google w pewnych przypadkach).

@szatkus-4 w sensie że przez długi czas była budowana narracja że piractwo to kradzież, ale przy AI mam wrażenie maski opadły i teraz otwarcie się przyznają na czym trenują swoje modele, że nie są to w pełni legalnie zdobyte dane

@Solar - w korpo bardzo często ludzie którzy się nad grą czy filmem napracowali nie są finansowo wynagradzani za sukces produkt przy którym pracowali ponad zwykłą wypłatę i może jakieś mały bonus będący ochłapem - korpo skonstruowane są tak by tylko wynagradzać prezesów, dyrektorów oraz inwestorów i resztę reinwestować w siebie (teoretycznie - bo raczej najczęściej polegają na kredytach).

W świecie gdzie pieniądze całkowicie "odpłynęły" do korpo trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co jest fair a co nie - zwłaszcza, że AI bezprecedensowo było trenowane na wszelkich danych do jakich korpo udało się dorwać - bez względu na prawa autorskie.

Zaloguj się aby komentować