@cyberpunkowy_neuromantyk tak szczerze, to walka w W1 i w W2 to nie są wyżyny gameplayowe, przyjemność i wyzwanie z walki są na podobnym poziomie. Mi się lepiej grało w W2 ale różnica nie jest na tyle znaczna żebym się poważnie sprzeczał.
W2 miało bardziej zachodni klimat, to jest fakt ale w W1 te czapki krasnoludków to już była przesada. Tam było parę takich odpałów gdzie źle się mi na to patrzyło.
Główny wątek w W3 był kiepski ale jakby przebudować nieco fabułę i mądrze wykorzystać materiał fabularny to można było coś ciekawego z tym zrobić.
Dziki Gon za mocno jednowymiarowy był (nomen-omen) żeby był ciekawy chociaż jasne było, że W3 musi mieć coś więcej Dzikiego Gonu bo wcześniejsza fabuła to wymuszała.
Mapę zmniejszyć o połowę, powrzucać zapchaj kłesty i te lipne znaki zapytania co by takich idiotów jak ja co lubią wszystko wymęczyć nie kusiło i byłoby znacznie przyjemniej. Ale niektóre zadania były bardzo dobrze napisane tylko no właśnie w tym rzecz. Jak W3 jest dobry to człowiek siedzi wciągnięty jak owca w tornado ale jak zaczyna nudzić to można równie dobrze dla większej rozrywki w ścianę się wgapywać przez godzinę. Mocno nierówny był.
W2 lubię w historii to, że jest pewien pośpiech tam z tyłu i rzeczywiście wszytko jest tak zrobione, że się to czuje i nie ma tylu pobocznych aktywności żeby ten pośpiech się rozwodnił. Sorry ale jak w W3 Geralt niby Ciri na gwałt poszukuje to ja jestem święty turecki. Książkowy Geralt by tylko gonił za Ciri w takiej sytuacji i wcale nie robiłby tego po dobroci tylko z Baronem by zupełnie inaczej rozmawiał przy czymś tak poważnym. Źle jest fabuła napisana, Ciri powinna na początku po prostu robić swoje a Geralt swoje bez spiny i później dopiero powinno wyniknąć, że Geralt musi ją ratować.
Inna rzecz, że sam Baron był świetnie napisany ale właśnie logicznie się to dobrze nie dało wpleść. Przy TloU2 z ludźmi gadałem i drugoplanowy Baron był lepiej napisany niż jakakolwiek postać gry z fabułą ponoć 10/10, ani razu nikt mi nie potrafił dać kontrargumentów, że to nie jest bardziej wielowymiarowa postać, a nie płaska jak klata mojej byłej.