Dyskusja użytkownika mati3654
Czy ktoś z Was dojeżdża do roboty na rowerze cały rok? Polecicie jakieś fajne opony do miejskiego roweru które sprawdzają się w każdych warunkach, w szczególności w deszczu?
#rower
Czy ktoś z Was dojeżdża do roboty na rowerze cały rok? Polecicie jakieś fajne opony do miejskiego roweru które sprawdzają się w każdych warunkach, w szczególności w deszczu?
#rower
@mati3654 zasuwałem gazellą okrągly rok kiedy nie było sniegu i miałem wtedy chinskie CST, jakis tam model z 5mm warstwą antyprzebiciową, nie polecam, duze opory toczenia, teraz mam Continentale urban cos w gazelli i sa spoko, jeśli chodzi o deszcz to raczej nie ma to wiekszego wplywu na jazdę, nigdy nie zauważyłem by miało, co innego lód lub śnieg, wtedy bez kolców to trzeba ostrożnie jechac.
@mati3654 Zależy jak chcesz jeździć, do spokojnej jazdy to w zasadzie cokolwiek co nie jest najtańszym barachłem będzie ok.
Jak to ma być "będę regularnie jeździł, ale tak żeby się nie spocić" to imho załóż Continental Race King - pół życia na nich przejeździłem. Niby dedykowane pod MTB, ale super jako uniwersalne. Nie tracą szybkości na asfalcie, dobrze radzą sobie z piachem i deszczem, a głośność w mieście jest wręcz zaletą.
A jeśli rzeczywiście będziesz regularnie i szybciej jeździł to zdecydowanie warto zainwestować w opony wysokiej klasy bo różnica jest bardzo zauważalna. Osobiście zrobiłbym coś takiego:
na przód Pirelli Scorpion M. Świetnie mi się na nich jeździło, na ścieżkach trzymają ładnie, mokre białe nie jest tragedią
na tył: Vittorria Terreno Mix G2.0, ewentualnie Continental Terra Hardpack jak chcesz lekki bieżnik (ale tu może być problem w mocnym deszczu).
Obie polecam na zasadzie "znam producenta i widzę bieżnik", ja zawsze z tyłu miałem albo coś ostrzejszego albo Conti Double Fightera, którego na deszcze zdecydowanie nie polecam
PS: Wyżej widzę polecajkę Schwalbe Marathon 365. Też wygląda naprawdę obiecująco. Raczej spokojnie można wrzucić na oba koła, plus ma pasek odblaskowy - imho chyba najlepsza opcja.
@mati3654 Kenda Kwest, jeździłem dwa lata na tym do pracy w każdych warunkach, jak mocno napompowałem to cisnęły jak złe a gdy raz nawaliło mnóstwo śniegu to po prostu spuściłem powietrze i też się nie ślizgały. Albo Schwalbe Billy Bonkers, fajne bo w ogóle nic spod kół nie leciało jak w deszczu jechałem, nie wiem dlaczego

@bishop xD to była jednorazowa akcja, bo chciałem się nim przejechać do galerii handlowej a nie chciało mi się wozić ulocka w plecaku, o dziwo dało się wyjąć z trytkowego uchwytu i ponownie tam wsadzić, chociaż nie było to proste.
A sam rower to samoróbka, efekt mojej radosnej inwencji twórczej zanim przerzuciłem się na dłubanie harlejków;) składak z tego co mi leżało w piwnicy z poprzednich projektów + kilka rzeczy dokupionych po taniości w czasach okołocovidovych, całkiem fajny miejski przecinak z tego wyszedł (chyba 10kg wagi z tego co pamiętam)

Zaloguj się aby komentować