Czuję pustkę. Na ogół człowiek ma jakieś plany. Ja wyczyściłem swoją checkliste na ten moment. Nauczyłem się czego chciałem. Zbudowałem żonie i sobie elektryczne rowery, wypasione z resztą. Ponaprawialem wszystko w domu. Zbudowalem stół do wycinania do plotera laserowego i ogarnąłem wszystko żeby mógł sobie działać. I na ten moment nie mam nic więcej do zrobienia. Nawet piwnica jest posprzątana. Czuję że nie mam nic do roboty, wypiłem 2 piwka, obejrzałem serial i w głowie cisza. Znowu brakuje mi procesu, chce coś robić. Z jakiegoś powodu nie mogę po prostu zaakceptować faktu, że wszystko co miało być zrobione jest skończone, i cieszyć się spokojem. Wiem że pewnie za jakiś czas znowu sobie coś wymyślę. Aktualnie, nawet w pracy nie mam za wiele do roboty bo jestem na wypowiedzeniu, znalazłem inną lepiej płatną. A że pracuje zdalnie, możecie wyobrażać sobie jak wygląda mój dzień pracy. Ehhh, nawet kiedy wszystko jest dobrze to umysł szuka sposobu żeby nie dać spokoju i błądzi niepotrzebnie myślami.
