Na Łotwie powódź. Zalało fabrykę zapałek, zapałki zamokły. Łotysz płacze, bo marznie, nie ma czym skrzesać ognia. Przychodzi Politbiuro, pociesza Łotysza: nie płacz, fabryki już dawno nie ma, zbankrutowała 5 lat temu. Nie ma fabryki, nie ma zapałek, jest tylko zimno i halucynacje z niedogrzania.