Coraz częściej się mówi, że o fotel prezydenta RP mógłby sięgnąć Donald Tusk, dla którego byłoby to podsumowaniem i zwieńczeniem kariery politycznej.
Mogłyby o tym świadczyć słowa Sikorskiego, który w niedawnym wywiadzie, sugerował, że prezydentem powinien być ktoś twardy, kojarzący się z bezpieczeństwem. Początkowo odczytywano to jako sondowanie reakcji wyborców w kwestii ewentualnego startu samego Sikorskiego (były szef MON i aktualny szef MSZ), ale wygląda to trochę jak urabianie gruntu pod deklaracje Tuska.
Tusk uzyskał ostatnio drugie miejsce w sondażu zaufania społecznego, spychając Dudę na trzecie miejsce. Morawiecki - będący aktualnym wskaźnikiem poparcia dla kandydata PiS, jest dopiero na szóstym miejscu, za Hołownią i Bodnarem. Kruszy się także dotychczasowe wytłumaczenie czemu Tusk nie powinien startować - wysoki odsetek osób nie ufającym politykowi. Sęk w tym, że Tusk ma 42,4% niechętnych, Trzaskowski - 41,66%, Duda - 49,1%.
Czyżby więc w 2025 roku mielibyśmy prezydenta Donalda Tuska, który z fotela prezydenta sterowałby KO, a przez nią Koalicją i Premierem, tworząc quasi model francuski?
#polityka #nieznamsiealewypowiemsie
https://www.pap.pl/aktualnosci/sondaz-trzaskowski-tusk-i-duda-liderami-rankingu-zaufania
