Co tam panie u Girkina? Ano jeszcze nie w Hadze, ino w ruskim pierdlu. Póki co, małżonka pana zbrodniarza dostała
Co tam panie u Girkina?
Ano jeszcze nie w Hadze, ino w ruskim pierdlu. Póki co, małżonka pana zbrodniarza dostała list. Zwykły. Pocztą. Zwykłą.
Mirosława Reginska: Pewnego dnia otrzymałam list od mojego męża z datą 6 sierpnia, w którym mnie uspokaja, mówi, że wszystko jest z nim w porządku, martwi się o mnie i moją córkę. Z jego listu: „Wszystko jest względnie normalne. W celi jest gorąco, mimo ciągle działającej klimatyzacji, ale w zasadzie da się wytrzymać, nie trzeba się martwić. Lodówka jest pełna, nie mam czasu na jedzenie, nie przynoszę już tylu produktów. Mam nadzieję, że masz się dobrze (na ile to możliwe w obecnej sytuacji).”
A dzisiaj u mojego męża był prawnik Alijew, który mówił o jego dobrym samopoczuciu. Według niego stan zdrowia Igora pogorszył się, przypomniały o sobie l choroby przewlekłe, boląca ręka, trudności w oddychaniu. Badania jeszcze nie przeprowadzono, z tego powodu, szczerze mówiąc, jestem w głębokim szoku. Nie mogę tego nazwać inaczej niż szczerą kpiną i nie zamierzam tego tolerować. Będę szukać lekarza i nalegać na przeprowadzenie badania lekarskiego.
#ukraina #wojna #rosja

