Komentarze (12)

@jimmy_gonzale Połowa restauracji nie chce zatrudniać na UOP. Można to było sprawdzić podczas pandemii, gdy dopłaty za zamknięcie lokali przysługiwały wyłącznie dla pracowników zatrudnionych na umowę. Były gdzieś listy kto ile dostał kasy - jak sobie sprawdziłem dla mojego miasta to ponad połowa nie dostała nic - czyli wszyscy pracowali tam na zlecenie. Ogólnie gastronimia to bardzo niewdzięczna branża dla pracowników.

Jak otwierała się Krowarzywa to w przeciętnej knajpie z potraw wegańskich były tylko frtyki. Obecnie każda szanująca się restauracja ma co najmniej dwie opcje wegańskie. Nawet u mnie na zadupiu w 100 000 mieście nie ma z tym problemu. Fakt jest taki, że jak ludzie spotykają się w restaruracji to są to grupy mieszane ktoś tam jest weganinem, ktoś jaroszem, inni jedzą zwierzęta i nabiał. Więc naturalnym jest, że wybiorą restaurację w której każdy coś znajdzie dla siebie. Po prostu jedzenie wegańskie w knajpach przestało być niszą a stało się standardem. Stąd coraz mniejsze pole do działalności knajp wyłącznie z kuchnią roślinną. Można powiedzieć, że stały się one ofiarami własnego sukcesu. Szkoda, bo zazwyczaj oferowały na prawdę smaczne jedzenie.

Zaloguj się aby komentować