Ciekawi mnie wasze zdanie na ten temat - dużo się po prawej stronie mówi o potencjalnej wygranej Trumpa w USA w najbliższych wyborach prezydenckich ale moim zdaniem on ma zbyt duży negatywny elektorat żeby się to mogło udać, zbyt dużo tych skandali prawnych. Z drugiej strony taki Joe Biden powinien raczej myśleć o bujanym fotelu i gromadce wnuków niż o dalszym rządzeniu, ''nie brak opinii'' że to tylko figura i po prostu jak na USA to zbyt miałka osobowość. Z naszego punktu widzenia wygrana Trumpa oznacza spore problemy dla NATO i obecnej sytuacji na Ukrainie, wobec tego w naszym interesie jest jednak moim zdaniem kandydat demokratów albo ktokolwiek inny niż Trump. Co o tym sądzicie?
Edit: Pytanie z innej beczki, wiem - ale tak generalnie jako podbudówka do dyskusji
#polityka #usa