Komentarze (35)

@maximilianan To są informacje silnie poufne, albo zabezpieczenia są mierne albo ktoś z wewnątrz wynosi dane i ma za długi jęzor albo jakiś wywiad użyczył bloombergowi czegoś w stylu pegasusa. Jeśli można się dostać do czegoś takiego, to czy nie można się też dostać do innych rządowych danych wrażliwych? To bardzo źle świadczy o rządzie albo o dziennikarzach, to nie są informacje leżące na ulicy.

@KsRobag Praca dziennikarza, zwłaszcza śledczego, w dużej mierze opiera się na posiadaniu wtyk w różnych miejscach. Także w rządach, służbach i firmach. Sytuacja, w której dziennikarze mają bazować tylko na "informacjach leżących na ulicy" to ideał dla różnej maści krętaczy we władzach. Dziennikarze z definicji mają próbować się dowiedzieć jak najwięcej, a decyzję o publikacji podejmować zgodnie z własnym sumieniem i interesem ogółu.


Osobną sprawą jest posiadanie przez rząd usłużnych "dziennikarzy" i udostępnianie im wyciągniętych z archiwów kompromatów na tego czy tamtego przeciwnika.

@maximilianan @Shagwest Panowie, ale co my porównujemy. Jeśli dziennikarze mają informatorów w gronie najwyższych urzędników państwowych i są w stanie się dostać do treści prywatnej rozmowy telefonicznej to czyjś kontrwywiad tnie w chuja albo dziennikarze mają dostęp do pierwszej ligi technologii szpiegowskiej. To nie jest "w rządzie są głosy" czy "mamy przecieki, że planuje się to czy tamto". To jest treść prywatnej rozmowy telefonicznej pomiędzy głowami dwóch państw, gdzie jedną z nich jest Putin, a nie plota o podnoszeniu podatków czy podsłuchana rozmowa w knajpie, to powinien być dla Węgrów sekret równie pilnie strzeżony jak życie samego Orbana. A ma go Bloomberg.

Mają też obowiązek chronić swoich informatorów kolego.

A napisałem coś przeciwnego? Domagałem się ujawnienia tożsamości? Ja nie twierdzę, że dziennikarz jest chuj i bandyta, tylko że waga tej informacji jest kosmiczna.

@KsRobag ale o czym ty mówisz i skąd takie skoki z jednego do drugiego. Dziennikarze zajmują się ujawnianiem afer w najwyższych sferach władzy, to nie jest nic dziwnego. Jako dziennikarze mają też dostęp do informacji, do których normalny człowiek dostępu nie ma.

@maximilianan Jak zwykle minąłeś się z sensem wypowiedzi, czytając bez zrozumienia xD


Niepokojące jest to jakie dane informatorzy przekazali a nie że dziennikarz to opublikował... Transkrypcje rozmów głów państw są z założenia poufne i nie powinny ujrzeć światła dziennego. Nie wiem skąd był przeciek ale jeżeli pochodził on z węgier to taki dziennikarz mógł mieć również dostęp do wewnętrznych rozmów z innymi przedstawicielami krajów UE czy NATO. Jeżeli tak było to możemy tylko ufać dziennikarzowi że nie sprzedał tych informacji komuś kto nie powinien ich otrzymać, bo ten płacił więcej niż wydwacy gazety. To jest niepojące a nie jakaś "praca dziennikarza", o której widocznie masz liche pojęcie xD

Była niedawno afera że Minister Szijarto dzwonił do Ławrowa prosto z posiedzeń komisji UE. Jakby Szijarto dzwonił z takim info nie do Szojgu ale do dziennikarza to już byłoby git, bo dziennikarz ma obowiązek chronić informatora? xD

@Mikel pozyskiwanie takich informacji to praca dziennikarza. Nie da się jej robić bez tego typu wycieków i są one uzasadnione. A jeśli myślisz, że dziennikarze mają większą wiedzę niż wywiady krajów to pozdro.


W ogóle cały twój komentarz to przykład niezrozumienia co to jest dziennikarstwo, a co to jest obcy wywiad i jakimś cudem je zestawiasz ze sobą. Ci dziennikarze mają dostęp WŁAŚNIE PRZEZ WYWIAD, a nie przez to, że jakiś szaraczek im wysłał nagranie.

@maximilianan

A jeśli myślisz, że dziennikarze mają większą wiedzę niż wywiady krajów to pozdro.

wcale tak nie myślę...

Nie wiem co wiedzą wywiady, bo te siedzą cicho. Niektórzy dziennikarze wiedzą dużo i o tym piszą - a myśl że mogą wiedzieć jeszcze więcej i tego nie upubliczniać jest dla mnie niepokojąca.


co to jest obcy wywiad i jakimś cudem je zestawiasz ze sobą

Powtarzam CI to już nie od dziś - zacznij czytać ze zrozumieniem. Gdzie napisałem cokolwiek o jakimkolwiek obcym wywiadzie? Ja nie mam wpływu to co sobie wyczytałeś między wierszami, tylko na to co napisałem. Trudno się dyskutuje jak sobie dopowiadasz....


Ci dziennikarze mają dostęp WŁAŚNIE PRZEZ WYWIAD, a nie przez to, że jakiś szaraczek im wysłał nagranie.

To jakieś potwierdzone info czy Twoje wyobrazenie świata? Masz potwierdzenie że to wyszło od oficera wywiadu a nie od np. sekretarki która tę transkrypcję kopiowała na kserze?


Odniose sie jeszcze do tego komentarza:

Jako dziennikarze mają też dostęp do informacji, do których normalny człowiek dostępu nie ma.

Rozwiniesz? W sensie dziennikarz to jakiś nadczłowiek, który ma glejt na jakieś informacje niedostępne dla śmiertelnika?

Prawda jest taka, że dziennikarz pozyskuje informacje z ulicy jak normalny człowiek. Nie może pozyskiwać informacji nielegalnie, bo za to beknie tak jak zwykły kowalski który założył podsłuch żonie. Fakt że tak robią, nie znaczy że jest to jego rzemiosło dziennikarskie, bo to zwyczajne nagięcie prawa.

Tak samo zwykły kowalski może otrzymać informacje pozyskane przez kogoś nielegalnie, bo kolega przy piwie Ci się wysprzęglił z tego co jego firma robi - tak samo dziennikarz może być w posiadaniu takich informacji. Ich praca polega na zdobywaniu takich informacji ale nie mów że to nie jest nic dziwnego że ktoś się wysprzęglił z transkrypcji rozmów dwóch prezydentów. To jest inny rodzaj informacji niż jakieś tajemnicze projekty ustaw które jakiś polityk sprzedał dziennikarzowu w kuluarach.

@Mikel nie no, jak tak widzisz świat to ja nie mam słów XD jestem naprawdę ciekaw kogo mogłeś mieć na myśli pisząc "komuś kto płaci więcej" XD i jeszcze raz - jak myślisz, że dziennikarze mają dostęp do czegoś, do czego inni nie mają dostępu to pozdro.


Wszelkie informacje pozyskane przez dziennikarzy są chronione przez prawo, także pozdro z tą nielegalnością XD

aa279262-e174-4097-826a-af57f4895202

@maximilianan

jestem naprawdę ciekaw kogo mogłeś mieć na myśli pisząc "komuś kto płaci więcej" XD


Jeżeli Orban rozmawiał na tamaty jakiejś branży, np. hotelarskiej - to dziennikarz mógł sprzedać info do wywiadowni gospodarczej albo bezpośrednio do dużej firmy z tej branży.

Jeżeli rozmawiał na tematy finansowe, np. z ichniejszym prezesem NBP na temat skupu/emisji HUF - to mógł je sprzedać insider traderowi, który wykorzysta je przy kupnie/sprzedazy waluty.
Jeżeli temat dotyczył dużego państwowego przetargu - to mógł je sprzedać podmiotowi zainteresowanemu w pozyskaniu przetargu?
Mam wymieniać dalej?

jak myślisz, że dziennikarze mają dostęp do czegoś, do czego inni nie mają dostępu to pozdro.

No właśnie myślę że mają dostęp do takich samych informacji. Niektórzy mogą być skuteczniejsi w ich pozyskaniu. Z prawnego czy branżowego punktu widzenia, taki dziennikarz nie ma wcale większych możliwości niż zwykły kowalski. W ogóle zdecyduj się, bo raz szydzisz że jak myślę że "nie mają dostępu to pozdro" a przecież godzinę temu pisałeś:

dziennikarze mają też dostęp do informacji, do których normalny człowiek dostępu nie ma.


Wszelkie informacje pozyskane przez dziennikarzy są chronione przez prawo, także pozdro z tą nielegalnością XD

Jakie informacje są chronione?
Chodzi Ci o art.15 i 16 prawa prasowego? On tylko zobowiązuje dziennikarza do zachowania tajemnicy dziennikarskiej. W związku z tym, nie muszą podawać źródeł - i tylko tyle.
Prawo prasowe nic nie mówi o tym że dziennikarzowi wolno więcej czy że ma dostęp do informacji inny niż zwykły kowalski. Jeżeli udowodnisz dziennikarzowi że jego "anonimy" to w rzeczywistości była pluskwa w Twoim gabinecie przez którą CIę podsłuchiwał - to beknie dokładnie z tego samego paragrafu co zwykły kowalski. Niby jakie więc "informacje chronione przez prawo" masz na myśli?

@Mikel ale o czym ty mówisz w ogóle XD to jest praca dziennikarza czy ci się to podoba, czy nie. Watergate - słyszałeś o czymś takim? Afera Rywina? Nagrania u Sowy? Cokolwiek?

@maximilianan Czuje że zrównujesz mnie do swojego poziomu i próbujesz pokonać doświadczeniem.

O czym ja pisałem na początku? Że niepokojące jest do jakiego typu informacji mają dziennikarze. Ty mi tutaj że zdobywanie tego typu informacji to norma? CZyżby?

  • Watergate - ujawnione dzięki zeznaniom wicedyrektora FBI "głębokie gardło". Słowo przeciwko słowu, dopiero nagonka urzeczywistniła zarzuty poprzez zmuszenie gabinetu przez komisję śledczą do ujawnienia tzw, taśm nixona, które go ostatecznie pogrążyły

  • Afera Rywina - ujawniona przez Michnika, do którego przyszedł sam Rywin. Dowodem jest nagranie z tej rozmowy.

  • Nagrania u Sowy - nagrania nieoficjalnych rozmów zleconych przez biznesmena Falente, które miały trafić do rosyjskich służb (i może trafiły) a zostały upublicznione przez redaktora Nisztora.

Jak widzisz, wszystkie afery które wymieniłeś i które miały wpływ na historię były opartę na jakiś doniesieniach (słowach osób ważnych ale jednak słowach) albo nagraniach z podsłuchów. Natomiast ta afera jest oparta na transkrypcji rozmów dwóch prezydentów!!! Nawet w watergate, szef FBI nie przedstawil dziennikarzom tak poufnych dowodów jak nagrania. Pojawiły się one potem, w toku śledztwa - a tutaj wypłynęły już na początku i są one ogniskiem rozpoczynającym całą aferę. Coś co musiało zostać odtajnione przez komisję śledczą badającą watergate - czyli rozmowy prezydenta - jest na wyciągnięcie dla redaktorów bloomberga.

Czujesz różnicę ciężaru dowodu którym stworzono tę aferę?

Jest różnica kiedy dziennikarz powoła się na

  • słowa szefa FBI,

  • na nagranie podsłuchu zamontowanego przez kelnerów czy redaktora naczelnego

  • transkrypcję rozmowy pomiędzy dwoma prezydentami?

Dla mnie to ostatnie, nie powinno trafić w ręcę dziennikarza. To są dane zbyt poufne. Kudos, dla dziennikarzy że im się udało ale nie rozumiem czego traktujesz to jako coś normalnego, kiedy nigdy nie było. Jak dla Ciebie to jest normalne, to zacytuje Ciebie:

nie no, jak tak widzisz świat to ja nie mam słów XD

@Mikel @maximilianan chyba chodzi o fakt, że dziennikarz nie musi ujawniać swoich źródeł, a co za tym idzie ludzie (obojętne skąd) chętniej z nimi rozmawiają i się często rozprują w garitsie.

@KsRobag Ja się odniosłem przede wszystkim do tego:

To bardzo źle świadczy o rządzie albo o dziennikarzach

Bo nie, posiadanie informatorów wszędzie, gdzie się da, nie świadczy źle o dziennikarzach. Takie wycieki ze służb świadczą źle o służbach i dobrze o dziennikarzach. Jedni spieprzyli swoją robotę, drudzy wykonali ją bardzo dobrze. I nie ma tu sprzeczności.


Ciekawszym wątkiem byłaby ocena moralna sygnalisty, który tę rozmowę wypuścił do dziennikarzy. Tu już punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Z perspektywy, powiedzmy, patrioty prozachodniego, takie płaszczenie się wobec Putina jest oburzające i jak najbardziej opinia publiczna powinna się o tym dowiedzieć. Z perspektywy, znów powiedzmy, patrioty prowschodniego, takie płaszczenie się wobec Putina jest godne i chwalebne, ale lepiej zachować to w tajemnicy, bo też w chuj kompromitujące, więc osobę odpowiedzialną za wyciek - na szafot

@Mikel nie wiem czy rozumiesz, ale to że Bloomberg podaje transkrypcję nie znaczy, że całość jest na podstawie samej transkrypcji. Poza tym czym to się różni od wspomnianych nagrań polityków? XD

@Shagwest Tu zgoda, samo posiadanie kontaktów źle nie świadczy i nie to miałem na myśli. (Może powinienem to co pogrubiłeś wziąć w nawias albo coś, bo tu środek ciężkości istotnie nie jest po środku.) Chodziło mi o scenariusz, w którym dziennikarz nie szuka prawdy, nie działa w interesie publicznym, ale na zlecenie wywiadu i przy użyciu jego (wysoce specjalistycznych) narzędzi jest jedynie "nagłośnią" dla konkretnej narracji opartej na pozyskanych nielegalnie danych. Może ta transkrypcja jest spreparowana? To koniec końców tylko tekst, a nie nagranie. A może, jeśli te dane zostały wykradzione, mimo że były dobrze zabezpieczone ale ktoś jeszcze lepszy je wydłubał, to mamy tu do czynienia z bardzo poważną operacją bardzo poważnych ludzi? Węgry to jest (z całym szacunkiem) gówno nie gracz, a taka skala sugerowałaby jakiegoś grubego zawodnika. Jednocześnie Orbana zdają się popierać ci najwięksi (r00scy, USA, Izrael), więc kto to zorganizował? Mocna rzecz.

Ale to tylko jeden scenariusz, którego za przesadnie prawdopodobny nie uważam, raczej bym obstawiał, że wyciek jest skutkiem korupcji, niekompetencji albo jakiś szczur z tonącego okrętu spierdala i dopilnował na odchodne, żeby ten okręt przypadkiem nie ocalał. A jeśli przyjmiemy właśnie takie warianty, to jest to zwyczajnie kompromitujące dla Węgrów i źle świadczy o ich dyskrecji, pośrednio rzutując na wszystko w czym biorą udział i do czego mają dostęp - ale to już było wcześniej wspomniane.

@maximilianan No ja pierdolę.... czuje się jakbym wszedł w polemikę z konfederatą który chce zakrzywić rzeczywistość żeby tylko wyszło na jego....

Bloomberg podaje transkrypcję

Bloomber nie podaje transkrypcji - tylko się do niej odnosi. Nie wiemy co tam było, tylko to co bloomber opisał. CZytałeś ten artykuł czy tylko zerknąłeś na nagłówek?


nie znaczy, że całość jest na podstawie samej transkrypcji.


Cały artykuł polega na analizie jednej transkrypcji z rozmowy z 17 paźdzernika Orbana z Putinem. W artykule nie ma żadnych innych odniesień dziennikarzy do jakichkolwiek innych dowodów czy innych transkrypcji. Teraz Ty wyjeżdżasz że może dziennikarz powołał się na inne źródła. No kurwa, chłopie serio?

Poza tym czym to się różni od wspomnianych nagrań polityków? XD

Z tym, że stenogramy i transkrypcje rozmów na takim szczeblu to oficjalne dokumenty wewnętrzne z klauzulą tajności. Nie widzę sensu dalszej dyskusji z Tobą skoro nie widzisz różnicy pomiędzy oficjalnym dokumentem gabinetu prezydenta, który został upubliczniony, a nagraniem z przyczepionego pod stołem podsłuchu niewiadomego źródła.

Niech sobie dziennikarze zdobywają nagrania z podsłuchów i niech te nagrania zmuszają rządy powołania komisji i do upubliczniania oficjalnych dokumentów. Jak dziennikarz z marszu dostaje dokumenty z klauzula tajne niewiadomo skąd, to niepokoi jak ta tajemnica została dochowana przez kraj będącego członkiem UE i NATO i od czego wyszedłem w swoim pierwszym komentarzu. EOT z mojej strony, bo nie widzę z sensu dyskusji na temat alternatywnej rzeczywistości którą tworzysz.

@KsRobag to o czym piszesz to praca szpiegowska, a nie dziennikarska


Tak czy inaczej dupy dał rząd/biuro grubasa.

Plus pewnie ich służby (chociaż dopuszczam myśl, że to właśnie służby puściły żeby się grubasa na stówę pozbyć).

@Mikel no i co z tego, że mają klauzulę tajne/poufne?


Magicznie nie da się przeczytać i/lub skopiować?


Dupy dały służby/rząd/biuro organa bo to wyciekło.

Jak? Po co?

To jest drugorzędne. Najważniejsze, że wyciekło i gówno wybiło.


JEDYNE do czego się tutaj można czepić to czy jest legitne czy nie.


Cała reszta jak etyka i prawo można sobie wsadzić w dupe.

Smutne? Tak.

Prawdziwe? Też.

@LaMo.zord
Dupy dały służby/rząd/biuro organa bo to wyciekło.

Jak? Po co?

To jest drugorzędne. Najważniejsze, że wyciekło i gówno wybiło.


Rozumiem, że nie miałbyś nic przeciwko, jakby od tego samego dziennikarza wyszedł artykuł który na przykład upublicznia tajne dokumenty NATO na temat ograniczenia obecności wojska US na terenie UE?

Cieszę się że uderzono w Orbana ale nie byłoby mi do śmiechu gdyby upubliczniono dokument NATO. Natomiast i w jednym i w drugim przypadku niepokoi mnie, waga dokumentów które zostały upublicznione. Te same służby/rząd/biuro organa, o których piszesz mają również wpływ na politykę UE i decyzje NATO. Fajnie że na wierzch wypłynęły "tajne" rozmowy z putinem, bo zarówno Orban jak i Putin nie są naszymi przyjaciółmi. Nie wiemy jednak do czego dziennikarz miał dostęp i czy nie miał wglądu do "tajnych" dokumentów na temat rozmieszczenia wojsk nato na węgrzech - co już takie fajne nie jest.

O etyce nie wspominałem a temat legalności wyszedł tylko w kontekście tego że padło stwierdzenie że dziennikarz więcej może - gdzie według prawa jest tak samo chroniony

@maximilianan Tak samo jak i Ciebie próbują wyjaśnić tylko Ty ciągle odwracasz kota ogonem odbiegając od tematu i wplatając jakieś nowy gówniany wątek (tajemnica dziennikarska, sluzby) wiec kazdy juz odpuscil klocenie sie z tak oporna jednostka. Fajnie ze uwazasz ze fakt ze inni odpuscili ze wzgledu na twoje glupoty, jest powodem do dumy xD xD xD

@Mikel tutaj już wchodzi "moralność" dziennikarska.

Co do wagi kwitów to czy by wypłynęło TO SAMO na kogoś z naszego rządu to bym się "cieszył"!

Dlaczego? Bo to są sprawy wpływające na MÓJ kraj.


Dokumenty NATO wpływają na "ogólnoświatowe" niepokoje, a to już jak sam zauważyłeś zupełnie inny kaliber.


To jest kontrolowany przeciek informacji, a nie ktoś się włamał do biura NATO (hehe maciora).


Tajne? Poufne?

Jeśli wpływa to na dobrostan mojego kraju i mojej rodziny to "sorry", ale płakał nie będę, że ktoś coś ujawnił.


Zresztą skoro takie fajne to czemu służby temu nie zapobiegły?

Mało tajne najwyraźniej.


"Było pilnować"

Zaloguj się aby komentować