Chyba muszę sobie sprawić koc grzewczy. We wtorek zaczęło mnie coś brać. Ból głowy do zniesienia, wymioty
Chyba muszę sobie sprawić koc grzewczy. We wtorek zaczęło mnie coś brać. Ból głowy do zniesienia, wymioty, trochę kupy, ale nie sraczka na szczęście i huśtawka temperatur. W pewnym momencie tak zimno mi było, że bluza od dresu, kołdra, kocyk i skarpetki a mi zimno. W pokoju 25 - 27*C a ja drżę pod tym wszystkim. Założyłem też t-shirt i wziąłem ogrzewacz chemiczny i nadal to samo. Teraz siedzę przy kompie 25,6*C w pokoju a ja w bluzie. Ogrzewacze skitrane po kieszeniach i zimno. Ciepła herbata mało co pomogła. Został płynny katar i uczucie balona w brzuchu.
Podejrzewam, że zaszkodziły mi jajka na twardo które były gotowane kilka dni temu choć całość nastąpiła około 10 - 12 godzin po spożyciu. Katar od brata złapany i nastąpiła kumulacja. Jajka nie śmierdziały na zimno i po podgrzaniu i wyglądały ok, ale gołym okiem wszystkiego nie widać. Może coś tam było z nimi nie tak.
#jedzenie
