Chłopska sobota wieczór zapowiada się następująco - filmy, kolacja, tag oraz muzyka, może po tym wszystkim poczyta coś o siłowni i uda się na spoczynek.
Trochę mnie tu nie było, ale z ważnego powodu - walka z uzależnieniem. Powoli znów spędzałem coraz to więcej czasu scrollując bezmyślnie social medi, wpatrując się przy tym godzinami w ekran, przez co zaczynało mi brakować czasu na ważne rzeczy albo byłem blisko ich niewykonania.
To wszystko poskutkowało nowym dodatkiem do mojej chłopskiej dyscypliny - coraz większy kontakt z naturą idący wprost proporcjonalnie do coraz mniejszego bezsensownego wpatrywania się w laptopowy, tudzież smartfonowy ekran.
Odnośnie trzeźwości oraz dyscypliny: jest bez zmian. Walczę, trzymam wolność od używek oraz wykonuje zaplanowane na każdy dzień zadania stawiając czoło obniżkom nastroju i gorszym dniom, które są u mnie coraz częście a odczuwane są przeze mnie coraz to mocniej, niestety.
Mimo wszystko nie załamuję się chłopy, walczę oraz zmierzam do przodu, jak upadnę, to zaciskam swoje dwie lewe rączki, przecieram dwoje niewyspanych, przestraszonych, a ponadto przekrwionych z niewyspania oczu wędrując dalej.
Nikt za nas drogi nie przejdzie. Może cała ta życiowa podróż okaże się być toczeniem syzyfowego kamienia, skały, skały, która regularnie będzie nas spychała w sam dół wskazując gdzie nasze miejsce w szeregu, a może okaże się czymś, co zmieni nasze życia o bagatela stu osiemdziesięciu stopni, jedno jest pewne - nikt jej nie przejdzie za mnie, ani za was, zatem musimy stawiać czoło trudnościom oraz znojom, jakie będą nas udręczać dalszej drodze.
#przegryw #chlopskadyscyplina
