jeśli dobrze zrozumiałem, to strona płytki, która 'pobiera' nie komunikuje się, ze stroną płytki, która 'daje'. Dodatkowo obie strony są słabo zabezpieczone przed podaniem większej ilości napięcia. W pierwszej ładowarce dodatkowo warstwy są źle od siebie odizolowane. Obie ładowarki źle odprowadzają ciepło. Jeśli masz którąś z nich, to kup co od samsunga, huaweia, czy nawet xiaomi
To po kolei podsumowując co chlop znalazł i dlaczego to gówno lepiej wyrzucić do kosza (poniższe tyczy się pierwszej ładowarki)
1. Bezpiecznik - na filmiku wspomina, że żadnego nie ma. Jest jeden rezystor, który może być typu bezpiecznikowego, ale na oko nie da sie tego powiedzieć, a w świetle całej konstrukcji raczej jest to zwykły rezystor. Ryzyko to brak przetwania obwodu w razie uszkodzenia np ukladu scalonego. Jeśli rezystor nie zadziała to powstaje ryzyko dalszego przepływu prądu, nagrzania i w efekcie zapłonu. Czyli może ci spalić chałupę.
2. Brak filtru na wejsciu, potencjalnie może zakłócać pracę innych urządzeń, np. radia, ale nie tylko.
3. Izolacja galwaniczna strony wtórnej (tej do której wpinasz USB). Niewłaściwy typ kondensatora (nie gwarantuje rozwarcia przy uszkodzeniu) oraz niewłaściwa konstrukcja transformatora. Ryzyko w przypadku naruszenia izolacji to uszkodzenie podłączonego sprzetu i ryzyko porażenia, np. jak weźmiesz taki telefon do ręki, a izolacji nie ma. Równie dobrze możesz włożyć paluchy do gniazdka
4. Konstrukcja nie jest zoptymalizowana termicznie. Komponenty mają wysoką temperaturę, co przełoży się na krótką żywotność urządzenia.
5. Brak zabezpieczenia przed przepięciem w sieci (poza rezystorem z pkt 1). Przy przepieciu, spora szansa, że urzadzenie zakończy swoj żywot
Jest tego wiecej, ale to już raczej gówniana funkcjonalność i nie chce mi sie juz pisać.
Ogólnie sporo tanich chińczyków dzielę na dwie kategorie:
1. Nie rozebrałem i boję sie podłączyć do gniazdka
2. Rozebrałem i wiem, że nie chcę podłączyć do gniazdka
Zaloguj się aby komentować