Do niedawna w programie nauczania chińskich szkół podstawowych figurowały trzy nazwiska naszych rodaków: Kopernik, Curie-Skłodowska i Chopin.
Poza Chopinem, co oczywiste, Chińczycy cenią sobie polską klasykę literatury, która miała dodatkową wartość dla Chińczyków o tyle, że jednym z agresorów, przeciwko którym występowała, była carska Rosja, będąca równocześnie jednym z mocarstw kolonizujących ówczesne Chiny (na mocy traktatu z Pekinu podpisanego w 1860 roku po Trzeciej Wojnie Opiumowej Rosja otrzymała tereny Mandżurii na północnym wchodzie Chin).
Polskimi autorami, którymi przede wszystkim zainteresowali się Chińczycy, byli Adam Mickiewicz i Henryk Sienkiewicz. Lu Xun, wybitny chiński pisarz, określił obu Polaków mianem „niebieskiego ognia”, nazywając ich także Prometeuszami, którzy, podobnie do mitologicznego bohatera, z poświęceniem nieśli światłość uciemiężonym ludziom. W swoim artykule O sile poezji demonicznej wydanym w 1908 roku w miesięczniki „Honan” zajął się przybliżeniem sylwetki Adama Mickiewicza chińskiemu czytelnikowi, omawiając jego życie i twórczość. W tym samym artykule wspomniał też o Henryku Sienkiewiczu, nazywając pisarza „polskim poetą narodowym, który pisał prozą”.
Obecnie popularnością cieszy się Tokarczuk (noblistka)