Byłem u fryzjera, powiedziałem, że założyłem Tindera, ale nie mam szans bo jestem gruby i brzydki( czytałem w internecie, że od tego jest mało polubień). Oczywiście wyszło, że jestem jedyny spierdolony i upośledzony w każdej dziedzinie. Bo on miał 200 dziennie, młody z zakładu też ma stamtąd dziewczynę i dużo kontaktów. Każdy z kim gadam tak ma tylko nie ja. Ja dostaję jedno polubenie na tydzień. Oczywiście dostałem rady by nawiązywać do opisu pisząc pierwszy raz, tylko nie mam do kogo a jak raz na tydzień się uda to nie odpisują...
Z pracą to samo mówiłem, że widziałem ogłoszenia na recepcję na siłownię i spróbowałem, ale pewnie nie mam szans bo trzeba być dziewczyną. To mówił, że to dobre bo dużo ludzi jest i kogoś się pozna. Mi się oczywiście nigdy nie udało do takiej pracy a do ciężkiej fizycznej się nie nadaję.
Teraz zaczniecie mi pisać, że to wszystko moja wina bo nic nie robię całe życie i gdybym tylko wstał z łóżka, poszedł do fryzjera i na siłownię, jadł twaróg, nauczył się czegokolwiek to bym odnosił sukcesy. Tylko ja nie wiem jak robić cokolwiek w życiu. Nie chce mi się wysyłać profilu na LinkedIn, zaświadczeń o ukończonych szkoleniach, paragonów od fryzjera czy screenów z zapisów, odbić karty na siłowni bo i tak nie uwierzycie tylko będziecie pisać, że całe życie nic nie robię.
Każdy: skończył terapię, na której przepracował traumy z dzieciństwa, rozwija się 16h dziennie, nie bierze narkotyków, czyta co miesiąc mądrą książkę. Poświęcił 10 000h na naukę: języków, umiejętności technicznych, komunikacji, psychologi, wizerunku, marki osobistej, mediów, muzyki, gry na instrumentach. Każdy tylko nie ja.
#tinder #pracbaza



