
Masz czasem tak, że utkniesz nad bugiem na kilka godzin… piszesz wiadomość z prośbą o pomoc - i zanim ją wyślesz, już znasz rozwiązanie?
To nie przypadek.
To efekt tzw. „rubber duck debugging” - czyli moment, w którym samo uporządkowanie i nazwanie problemu prowadzi do jego rozwiązania.
Z mojego doświadczenia:
Na początku to była jakaś bieda. Dopiero z czasem nauczyłam się faktycznie rozkładać problem na czynniki pierwsze i „rozmawiać z kaczką” w sposób, który coś wnosi.
– dlaczego to działa
– co się zmienia wraz z doświadczeniem
– i jak to realnie wykorzystać w codziennej pracy
Jeśli takie tematy są Ci bliskie, możesz obserwować / zapisać się - planuję więcej takich praktycznych insightów z programowania.
#programowanie #naukaprogramowania