Brytyjski rysunek z 1956 r. - czas zimnej wojny przedstawiający pingwiny podczas ćwiczeń i czasu wolnego.
Oprócz bardzo mocnej krytyki radzieckiego modelu społeczeństwa, autor pokusił się na ciekawy komentarz niedofinansowania British Council jako flagowej instytucji soft power.
Pingwiny w (bardzo podstawowym-tylko to co niezbedne) obozie brytyjskim słuchają wykładu o czymś, co ich totalnie nie interesuje. Prawdopodobnie tematem jest wielka historia imperium brytyjskiego albo jednen z poematów Szekspira:) coś na zasadzie modnego hasła „Amerykanie świętują swoją kulturę, Brytyjczycy opłakują swoją” - uszczypliwość wobec brytyjskiej kultury wyższych sfer, która upiera się przy „ulepszaniu” mediów, zamiast skupiać się na naprawdę przyjemnych treściach.
Te w obozie amerykańskim są zabawiane – wręcz ogłupianie rozrywką - piją, tańczą, oglądają telewizję i grają w baseball (który w latach 50. był nadal najpopularniejszym sportem w USA). Pingwin upity Coca-Cola wymiata. Ale te pingwiny poza konsumpcją tak naprawdę niczego się nie uczą. W obozie amerykańskim mówi się o sprzedaniu im czegoś, czego (prawdopodobnie) nigdy nie będą potrzebować. Np lodu.
Obrazek jest komentarzem na temat amerykanizacji/miękkiej siły Stanów Zjednoczonych. Idea, że kultury są niszczone przez wpływ amerykańskiego imperializmu kulturowego (niekoniecznie celowo), byla ważnym tematem dyskusji w Wielkiej Brytanii w tamtym czasie. Pokazuje jak do Brytyjczyków powoli dociera zmiana w świecie, która pogłębia się wraz z postępującą dekolonizacją.
Wielka Brytania moze zaoferować zaledwie namiot, podczas gdy USA i ZSRR budują porządne domki. To oswajanie z myślą, że Wielka Brytania nie jest już tak potężną potęgą imperialną, jaką była kiedyś, że po wojnie jest kompletnie spłukana i że inni ją wyprzedzili. Szekspir i Rudyard Kipling nie podbiją świata.
#ciekawostki #plakatypropagandowe #ciekawostkihistoryczne

