Dyskusja użytkownika smierdakow
Aż jestem zaskoczony, że tak topornie zrobiona afera została łyknięta.
Człowiek, który wczoraj został okrzyknięty lobbystą, to Marek Wójcik, który na politycznym zapleczu robi milion rzeczy. Pisowcy i "niezależnie myślący" uczepili się tylko tego, że gdzieś, kiedyś pełnił rolę lobbysty i połączyli to z narracją o lobbystach wiatrakowych XD
Jedyne przewinienie jest takie, że na salę wszedł, a nie pownien (co do czego to pewnie się to zdarza, ale zazwyczaj nikt nie krzyczy, to nawet nie wiemy, że ktoś tam wchodzi).
Wyjaśnił, że na sali plenarnej znalazł się przypadkowo , bo chciał skrócić sobie drogę do wyjścia z Sejmu na ul. Górnośląską. - To moja wina, przechodziłem korytarzem przy sali. Zobaczyłem, że ktoś mówi mi "dzień dobry", więc się zatrzymałem - opisywał Wójcik.
Zapewnił, że wyszedł z sali sam, zaraz po tym, jak zwrócono mu uwagę. - Sam skontaktowałem się z komendantem Straży Marszałkowskiej. Zadzwoniłem i przeprosiłem - powiedział. Dodał, że przedstawi wyjaśnienia i przeprosiny na piśmie zarówno marszałka Sejmu, jak i Straży Marszałkowskiej.
#polityka
