@Legendary_Weaponsmith Niestety albo stety, ale to, co piszesz, absolutnie nie będzie miało miejsca. Szanse są wręcz zerowe.
Jak wspomniałem, Saudyjczycy już próbowali w Jemenie i dostali straszne bęcki, więc chyba nie myślisz, że ta szeroka koalicja wyśle tam choćby jednego żołnierza.
W przypadku Iranu sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Być może jakaś minimalna szansa na obalenie reżimu istniała w styczniu, kiedy Trump krzyczał, że „pomożemy, pomoc jest w drodze”. Izraelczycy jednak na to nie pozwolili — był o tym nawet specjalny odcinek podcastu „The Daily” „New York Timesa”.
Kurdów również nie da się do tego wykorzystać, a USA nie zajmą nawet wyspy Kharg. Dodatkowo, o czym prawie nikt nie mówi, Iran ma swoistą „bombę atomową” w postaci możliwości zniszczenia instalacji odsalania wody. Sam Iran korzysta z nich jedynie w około 4%, natomiast część jego sąsiadów jest od nich uzależniona niemal w 100%. Są to ogromne i praktycznie niemożliwe do obrony cele. Bez wody nie da się tam żyć, więc państwa te mogłyby po prostu fizycznie przestać funkcjonować. Do tego doszedłby oczywiście gigantyczny problem migracyjny.
Jeżeli chodzi o wyspę Kharg i przejęcie znajdujących się tam instalacji, Iran może po prostu ogłosić, że każda taka próba będzie oznaczała atak na instalacje gazowe i naftowe sąsiednich państw. To również ogromne i praktycznie niemożliwe do obrony rafinerie oraz zakłady przemysłowe.
Kolejnym oczywistym powodem są nadchodzące wybory połówkowe i potencjalne straty polityczne. Nawet szantażowany Trump — absolutnie nie wierzę w tę teorię, ale wiem, że tutaj jest to wygodny temat, podobnie jak klasyczne teksty o „pomarańczowym debilu” czy „pedofilu”
Jest jeszcze jeden oczywisty argument: taka operacja wymagałaby wielomiesięcznej inwazji na skalę wojny w Zatoce Perskiej. Żadnych przygotowań do podobnej operacji nie widać.
Podsumowując: szanse na inwazję są zerowe. Do niej nie dojdzie, więc szkoda w ogóle o tym dyskutować i marnować czas.
Problem polega również na tym, że Iran jest obecnie faktycznie rządzony przez dwie frakcje: ekonomiczną, która chce się dogadać, oraz frakcję radykałów. Podziały są tak głębokie, że poprzedni atak na statek został nawet oficjalnie potępiony przez przedstawicieli frakcji dążącej do porozumienia.
Jedynym realnym rozwiązaniem jest zbudowanie systemów pozwalających ominąć te dwa miejsca, co potrwa wiele lat, albo kupowanie wszystkiego od Chińczyków, którzy mają tam własne wpływy. Pojedyncze ataki niczego w tej sytuacji nie zmienią.