Angielski filozof Mill twierdził, że religia lub ideologia która opiera się jedynie na bezmyślnym powtarzaniu dogmatów staje się końcowo jałowa i martwa, a przez to skazana na porażkę. Tak stało się z komunizmem za czasów PRL'u. Na ostatnim etapie sami przywódcy komunistyczni nie wierzyli już w to co głosili publicznie. Obecnie ten problem dotyczy współczesnej prawicy zachodniej. Fenomen popularności Trumpa udowadnia, że przeciętny prawicowiec nie wierzy tak naprawdę w nic tak jak i sam Trump (pomijając władzę i pieniądze oczywiście). Nawet gdy jego powiązania z Epsteinem są coraz bardziej oczywiste to wielu zwolenników MAGA dalej go broni.
Innym przypadkiem który zdaje się potwierdzać tą tezę jest postać znanego, skrajnie prawicowego infuencera Nicholasa J. Fuentesa który zaszokował wszystkich broniąc niedawno Epsteina. Przez ostatnie lata nieustannie mówił o żydowskich pedofilach u władzy i gdy w końcu jeden został właśnie ujawniony to on sam stał się jego fanem. Można twierdzić, że to forma ironii lub post-ironii. Nie ma to znaczenia. Prawicowcy stali się bandą cynicznych oportunistów, fanatycznych oszołomów i edgy nihilistów z którymi nie da się o niczym poważnym porozmawiać. Tym samym prawica ma więc odwrotny problem niż ma lewica xD
#polityka #neuropa #4konserwy #bekazprawakow #filozofia

