Ale mi smutno... Jakiś czas temu wrzucałam filmik z kazuarami, które przychodzą regularnie pod dom, w którym mieszkam w #australia. Od tamtego czasu trochę podrosły i widać było jak uczą się nowych rzeczy. Jeszcze dwa dni temu nagrałam nowe materiały na nowe filmiki, a dziś okazało się że jeden młody zniknął (prawdopodobnie już nie żyje), a drugi jest ranny i też niewesoło to wygląda... Podejrzewam że dzikie psy je zaatakowały... To jest w ogóle kurde jakiś absurd, że na terenach Światowego Dziedzictwa UNESCO można trzymać psy i koty, które biegają sobie losowo, czasem uciekają, dziczeją i polują na wszystkie zagrożone gatunki w okolicy. #zalesie #zwierzaczki

Komentarze (11)

@moll Wiem że prywatnie ludzie czasem organizują wyłapywanie - przeważnie kotów, bo łatwiej. Nie ma zakazu posiadania zwierzą i nie słyszałam o żadnych służbach odpowiedzialnych za te zdziczałe...

@VonTrupka Kazuary to bardzo terytorialne ptaki. Samiec jest tylko jeden i jak duży by nie był, z groźnym dziobem i pazurami, to jednak młode są bezbronne i nawet jeśli dorosły w obronie próbował atakować, to myślę że grupa dwóch-trzech psów wystarczy, żeby spowodować takie straty:( Może jakby samica brała czynny udział w odchowaniu piskląt to byłoby łatwiej, ale od razu po złozeniu jaj się zmywa i szuka kolejnego bolca.

Koniec końców nie wiadomo nawet czy to faktycznie były psy. Taka moja teoria, którą podziela wiele osób z lokalnej społeczności, ale co naprawdę się wydarzyło na pewno nie wie nikt.

Zaloguj się aby komentować