@jajkosadzone to ja powiem jak było u mnie na polibudzie, 5 lat wcześniej.
Dostać się było łatwo, matematyka na maturze nieźle, fizyka cienko, wystarczyło na dobry kierunek.
Utrzymać się było nie tak trudno. Były egzaminy, do których trzeba było się uczyć, szczególnie te matematyczne przez pierwszy rok.
Ale potem high life, generalnie „nie zmarnowałem studiów na naukę”.
Studia były czasem imprez, alkoholizmu, nikotynizmu i dotrzymywania towarzystwa różnym przedstawicielkom płci przeciwnej.
Powtarzanie jakiegoś przedmiotu to była u mnie norma, zawsze wpadał jeden na semestrze zimowym, letnie zawsze kończyłem z czystym kontem.
Pisanie magisterki było trudne, bo jednak ciężko odrobić 5 lat leserowania. Praca była słabej jakości (założenie piękne, wykonanie takie sobie, właśnie przez braku umiejętności), co wytknęła mi komisja. Ale ostatecznie tytuł magistra inżyniera uzyskałem.
Więc tak, poziom generalnie nie jest zbyt wysoki. Uczelnie oczywiście dają szansę tym ambitnym i oni wyniosą ze studiów sporo.
Ale dają też szansę zupełnym leserom, takim jak ja.