Aaa jakiś taki leniwy dzień mam, więc postanowiłem poluzować pasa i zjeść sobie po południu na co mam ochotę! Wjechał więc stek T-Bone, wysmażony na blue (bo sezonowany i już rozpadający się w ustach), fryty z piekarnika i ogórki curry. Jak już nie liczę kcal to jeszcze czeskie piwko do popicia, czyli Kozel 11 (bez porównania z tym polskim!). No to prost!
#jedzenie #piwo


