A tu płacze rosyjskiego Verum Regnum "Nasz Regnum


Przetłumaczyłem. To był typowy kanał "Z" popierający inwazję i w ogóle skakający z radości, że trwa inwazja, ale od 2022 r. już rzuca słowami jak z opozycji "nie wiadomo kiedy skończy się wojna" "nasz kraj czego metamorfoza - obecna forma organizacji życia w kraju niewydolna i niestabilna"


====================


Wojna i Rosja — podsumowanie i zadania


Równo cztery lata temu ogłoszono nam, że rozpoczęła się Spec. operacja (SWO) — wojna, która trwa do dziś. I nie wiadomo, kiedy i jak się skończy.


Cztery lata wojny to potwornie dużo i długo. Jak przyzwyczaiła nas kultura i historia, taka rocznica wymaga jakiejś analizy, wniosków, podsumowania etapowego…


Te podsumowania są niepocieszające: przez cztery lata straciliśmy swój kraj i teraz żyjemy w jakimś innym, który wciąż nazywa się Rosją, znajduje się w tym samym miejscu, ale… to inny kraj.


Pamiętacie taką piosenkę: Od czego zaczyna się Ojczyzna? Od obrazka w twoim elementarzu, Od dobrych i wiernych towarzyszy, Mieszkających na sąsiednim podwórku,

A może zaczyna się ona Od tej piosenki, którą śpiewała nam matka, Od tego, czego w żadnych próbach Nikt nam nie zdoła odebrać. <…> Od czego zaczyna się Ojczyzna? Od okien świecących w oddali, Od starej ojcowskiej budionowki, Którą znaleźliśmy gdzieś w szafie A może zaczyna się ona Od stuku wagonowych kół I od przysięgi, którą w młodości Złożyłeś jej w swoim sercu.

Nasz kraj to przede wszystkim obraz, który nosimy w głowie i w sercu, a dopiero potem — dowolna ilość informacji o jego zwycięstwach i porażkach, wierności i zdradzie, dobrobycie i stanie ducha.


Kiedy ogłaszano nam początek SWO, my (i myślimy, że większość naszych współobywateli) czuliśmy się spadkobiercami wielkiego ZSRR i wielkiego Zwycięstwa, uważaliśmy nasz kraj jeśli nie za najsilniejszy na planecie, to za jeden z najsilniejszych. Myśleliśmy, że nasz kraj, nawet pomimo rozkwitu kapitalizmu, zawsze opowiada się za sprawiedliwością, w przeciwieństwie do większości innych państw. Wierzyliśmy, że w naszym kraju żyje taki naród, który, choć w czasie pokoju wcale nie jest jednomyślny w swoich poglądach i dążeniach, to w razie wojny — wszyscy się zjednoczymy, staniemy ramię w ramię jak jeden potężny wojownik, potężny naród. Wreszcie, myśleliśmy, że nasze kierownictwo, które wyrosło w naszym kraju, w najważniejszych kwestiach myśli tak samo jak my.

Minęły cztery lata — i z tamtego naszego kraju (naszego wyobrażenia o kraju) nie został kamień na kamieniu. Jeśli nawet byliśmy spadkobiercami ZSRR i Zwycięstwa, to roztrwoniliśmy ten spadek na długo przed początkiem SWO. Nasz kraj okazał się nie najsilniejszym i nawet nie silnym, lecz słabym — zarówno w kwestiach wojskowych, jak i zarządczych, technicznych, dyplomatycznych oraz informacyjnych. Okazało się, że sprawiedliwość interesuje nasz kraj tylko w słowach, a naród jest tak podzielony i tak wyobcowany od państwa, że nawet wojna nie zdołała go zjednoczyć i zmobilizować do walki o własne przetrwanie.

Kiedy dowiedzieliśmy się o wybuchu wojny, dla wszystkich było to trudne, ale nie zabójcze — wychodziliśmy z naszego, jak się okazało, błędnego wyobrażenia o kraju — i liczyliśmy na powszechne podniesienie na duchu, zwarcie szeregów, jedność i — stosunkowo szybkie zwycięstwo. Dzisiaj, kiedy straciliśmy swój kraj… nie ma już na co liczyć, wszystkie nadzieje i iluzje rozbiły się w drobny mak.


Jest całkowicie jasne, że ten nasz kraj niechybnie czeka metamorfoza — obecna forma organizacji życia kraju — państwo — jest niewydolna i niestabilna, po prostu nie będzie w stanie istnieć zbyt długo bez gruntownych zmian. Metamorfoza nie będzie szybka, będzie bolesna dla większości, a dla wielu — fatalna. Co możemy, co powinniśmy zrobić? Nie, śmierć na barykadach to rozwiązanie infantylne i zbyt proste, barykady są dziś zbyt modne, buduje się je z byle powodu i bez. Naszym realnym zadaniem historycznym jest przeniesienie obrazu naszego kraju, jakim był kiedyś, przez te wszystkie kataklizmy. Tak, aby pokolenie naszych dzieci, wnuków czy prawnuków mogło wziąć ten obraz i zbudować, inspirując się nim, coś nowego i pięknego, a wtedy obraz będzie żył, a świetlana przeszłość przerzuci most do świetlanej przyszłości przez otchłań mroku, podłości i upokorzenia. Jak zwykle, wyjście jest tam, gdzie wejście, a odpowiedź tam, gdzie zawsze. Trzeba walczyć — o swój obraz kraju i o swój rozum.


Trzeba szukać — przyjaciół, ludzi myślących podobnie, ludzi naprawdę żywych.

Trzeba znaleźć — siłę, by żyć, wspierać tych, którym jest trudniej, nieść światło rozumu i nadziei.

Trzeba nigdy się nie poddawać — ponieważ nie mamy prawa się poddać.


#aryocontent #rosja #wojna #ukraina

42c25bec-a9ff-4229-a71f-54b9ec9cb444
aa656e99-a4a1-4e41-b29f-67f8c3f57afb
42e2816e-7adf-4b50-817b-2b40d26e38b5

Komentarze (7)

@Aryo jak oni są oderwani od rzeczywistości i przekonani o sile i wyższości tego kraju gównem płynącego to mała głowa....

Ps "Ps. Ostatni akapit to standardowy duporchron. Piszą zawsze o zwycięstwie czy jakieś wstawki typu "ale ta nazistowska hunta w Kijowie zostanie zniszczona". Sami w to nie wierzą, ale dodają żeby się prokuratura nie doczepiła, że są zdrajcami narodu (i tak trafiają do więzienia jak zrobią za duży szum )"

@Aryo i właśnie teraz, gdy gospodarka się nie spina i rodzą się nastroje defetystyczne Polska, Ukraina i szczególnie kraje byłego bloku wschodniego powinny wejść w rosyjską infosferę, mamy specjalistów od świata poradzieckiego, mamy dysydentów, Białorusinów, rosyjskojęzycznych Ukraińców. Subtelnie powinniśmy kolportować przekaz, że: "wojna była błędem, czas zakończyć konflikt, oligarchowie są źli, państwo nas oszukuje i grabi, itd. "

@PeregrinFuk Być może tak się nawet dzieje, ale takie metody są skuteczniejsze gdy nie wiadomo, że są stosowane. Więc nawet jeżeli się to odbywa, to się raczej o tym bezpośrednio nie dowiemy.

Subtelnie powinniśmy kolportować przekaz, że: "wojna była błędem, czas zakończyć konflikt, oligarchowie są źli, państwo nas oszukuje i grabi, itd. "


@PeregrinFuk Przecież my taki właśnie przekaz kolportujemy, i to bynajmniej nie subtelnie, a na cały regulator i na każdym poziomie. Z tą różnicą, że polskie władze mówią "rosyjskie władze", a Polacy mówią "jebane kacapy".

Zaloguj się aby komentować