Dobra, jak by kogoś to interesowało to małe podsumowanie. Przybyłem chwilę przed 8,z czekoladami wyszedłem chwilę po 12, nieco ponad 4 godziny całość, chyba mój rekord. Byłem równo czterdziesty, za mną jeszcze z dwudziestu dawców. Mój prywatny licznik przekroczył dzisiaj 26 litrów i wynosi równo 26,1 litra, 58 donacji, tylko krew pełna. Z takich ciekawostek to jedna kobitka po ponad dwóch godzinach stania w kolejce gdy już wchodziła do rejestracji zdjęła ochraniacze i poszła w pizdu xD Starsza kobitka to była, może dotarło wtedy do niej, że to kolejka do krwiodawstwa a nie do lekarza z którym lubi pogadać :D