8/10, gówno, nie polecam - czyli hiperinflacja ocen


Jak oceniacie anime na MALu? Chociaż pytanie tyczy się raczej wszystkich oceniających cokolwiek gdziekolwiek.

Przeglądając anime na malu bardzo często spotykam się z tym, że oceny są, powiem bezceremonialnie, o kant c⁎⁎ja potłuc. Serie, które są zwyczajnie średnie mają po 7-7.5, serie które są dramatycznie słabe mają ponad 6. Ja wiem, ja rozmumiem, opinia jest jak d⁎⁎a, gusta guściki etc.


A jednak jestem przekonany, że ludzie nie wykorzystują całej skali ocen.

MAL w swoim systemie ocen ma dodatkowy opis, żeby nie było wątpliwości


10 - Masterpiece

9 - Great

8 - Very Good

7 - Good

6 - Fine

5 - Average

4 - Bad

3 - Very Bad

2 - Horrible

1 - Appalling


A jednak znalezienie czegoś choć zbliżającego się do 5 graniczy z celem. Czy to dlatego że ludzie zawsze dodają punkty za coś? Czy dlatego, że oglądają wyłącznie rzeczy dobre i wyżej, więc całość skali jest nieużywalna? Nie wiem.


Osobiście staram się korzystać z pełnej punktacji, w pewnym momencie nawet zrobiłem "denominację" ocen, gdzie serie zostały ponownie ocenione - i większość spadła. Czy to kwestia upływu czasu i tego że "zapomniałem"? Raczej nie - po prostu widziałem więcej, więcej dobrych rzeczy, więcej złych rzeczy i na tej podstawie byłem w stanie lepiej to wszystko poustawiać.


Nadal daleko mi do tego, żeby najpopularniejszą oceną było 5, ale jednak korzystał z dolnej połowy skali.


Ale jest jeszcze jedna rzecz, która jest niemal niepoliczalna, ale którą muszę uwzględnić - przyjemność z oglądania.


Demon Slayer jest anime fabularnie średnim, sezon trzeci zalatuje wręcz o zły.

Ale animacja, walki i paradoksalnie ta właśnie prostota fabularna sprawiły, że pierwsze dwa sezony weszły jak złoto.

W efekcie seria która obiektywnie jest średnia została wywindowana w moich (i nie tylko moich) oczach na 8 i 9.


Nie wiem co chciałem zrobić zaczynając ten wpis i do czego dążę, ale właśnie skończyłem XD

#anime #animedyskusja

Rozpierpapierduchacz userbar

Komentarze (17)

Sprawdź sobie rozkład ocen na #bookmeter :p ale ja w tym nie widzę nic zdrożnego, po prostu jestem w stanie sobie wyobrazić naprawdę wiele książek złych, nadających się na oceny 1-5, za które na szczęście po wstępnej selekcji po prostu się nie zabieram ;) więc średnia moich ocen to pewnie jakieś 7/10, ale wciąż jest to zdecydowanie zasłużone 7

@Rozpierpapierduchacz tak jest nie tylko z anime. Dlatego obecnie mam wrazenie ze skala 1-10 nie ma sensu. Ba nawet 1-5 wydaje sie za szeroka.

@Rozpierpapierduchacz w zasadzie dzis do tego sie to sprowadza - lapka w gore lub lapka w dol. Ponadto kiedys czytalem ze jest sporo ludzi ktorzy wstydza sie przyznac ze zmarnowali czas na kiepska rozrywke i nawet jesli wypunktuja slabe strony beda robic fikolki zeby dac dobra ocene tak 6-7/10

@Rozpierpapierduchacz rzadko oglądam anime ale do różnych rzeczy mam swoją skalę 5-stopniową:

5 - wspaniałe, mógłbym słuchać do porzygu

4 - bardzo dobre, przyjemne, mógłbym polecić znajomym

3 - okej, w sumie dobrze spędzony czas

2 - kiepskie, nie porwało mnie ale nie wzbudziło jakiegoś dyskomfortu

1 - złe, wzbudza negatywne odczucia

czasami zdarzają się połówki, więc można uznać że po przemnożeniu przez 2 otrzymamy skalę 10-stopniową


a i na przykład oceniając filmiki na youtube oceny 1 i czasami 2 dostają ode mnie łapkę w dół, a reszta w górę

Jak kolega wyżej wpsomniał to korpo, a raczej sprzedajni recenzenci przyzwyczaili nas do tego, że warto sięgać po produkcje 8-10/10.

Ja mogę od siebie dodać, że często nawet bawię się lepiej oglądając czy grając w coś 5/10 niż te niby hity. To nie tylko kwestia preferencji, wystarczy mi niezły koncept, jakoś sensownie poukładana fabuła i w 99% przypadków docieram do końca. Musi być już totalnie dla mnie coś gówniane albo nudne czy oklepane do bólu z trzech stron jak roksa po weekendzie by nie obejrzeć do końca.

Dałem wielu pozycją 10/10, bo powiedzmy zachwyciły mnie czymś ale niekoniecznie są to idealne produkcje. Tak samo jak z dawaniem 3/10, bo widzę, że kilka takich pozycji u mnie jest choć lista długa nie była aktualizowana. Niżej raczej nie daję ocen, po prostu jest drop i tyle.


Ale ogólnie uważam, że:

1-2 - crap niewarty skończenia, czasem po obejrzeniu trailera niewarty zaczynania

3-4 - słabizna ale jeśli ktoś jest wytrwały albo lubi dany gantunek i mu pasują ewidentne wady/braki to czemu nie?

5-7 - to przeciętniaki i dobre pozycje godne już polecenia ale niekoniecznie znów dla każdego, bo może być dobre anime ale ktoś nie lubi danego gatunku więc imo u niego pewnie -2 z automatu albo nawet nie będzie oglądał

8-9 - to solidne pozycje ale nie idealne, mogą mieć jakieś małe wady ale już można je zaliczyć do klasyki danego gatunku

10 - musi być prawie wszystko lub wszystko czego oczekuję po danej pozycji ale niekoniecznie ktoś się musi z tym zgadzać, bo albo inny gust albo uważa jedne wady za spore gdy one są dla mnie pomijalne i mimo wszystko ogląda mi się to lepiej niż pozycje z ocenami 8-9

@Rozpierpapierduchacz U mnie mało co dostaje mniej niż 5 z jednego powodu: jak coś mi nie podchodzi i nie obejrzałem nawet 3 odcinków to leci drop i nie wpisuję na listę xD

1-4 wystawiam najwyżej jak już przebrnę kawałek i nie dam rady dokończyć, ewentualnie dokończę z poczucia obowiązku a nie przyjemności. Jeszcze czasem się zdarza jak rewiduję stare oceny i z perspektywy czasu widzę jakie gówno dostało ode mnie coś wyżej niż 5 xD

5-6 to dla mnie coś słabego, ale dającego na tyle frajdy z oglądania że się przebrnie. Ewentualnie produkcje które podejdą tylko określonym osobom a ja wśród nich nie jestem

7-8 to już coś dobrego ale z wadami. Tutaj nieważne czy wady są subiektywne czy obiektywne - jak coś mnie bolało w serii to nie łapie się wyżej niż 8

No i 9-10 są dla anime które uważam za najlepsze w swoich kategoriach

@Rozpierpapierduchacz


Osobiście staram się korzystać z pełnej punktacji, w pewnym momencie nawet zrobiłem "denominację" ocen, gdzie serie zostały ponownie ocenione - i większość spadła. Czy to kwestia upływu czasu i tego że "zapomniałem"? Raczej nie - po prostu widziałem więcej, więcej dobrych rzeczy, więcej złych rzeczy i na tej podstawie byłem w stanie lepiej to wszystko poustawiać.


Miałem tak samo, część poszła w górę, część w dół. Zazwyczaj koryguję ocenę gdy oglądam coś drugi raz choć raczej nie zdarza mi się to zbyt często i paradoksalnie tracą na tym pozycję z drugiej połowy skali 1-10.


Ale jest jeszcze jedna rzecz, która jest niemal niepoliczalna, ale którą muszę uwzględnić - przyjemność z oglądania.


To dla mnie podstawa. Pomijam raczej kwestię "grafiki", bo i jestem starym wyjadaczem jak i lubię starę kreskę ale są pozycje co od razu mnie kupują wizualnym aspektem i mogę tutaj dać spokojnie +1 do oceny aczkolwiek bardzo mało jest pozycji gdzie odrzuca mnie grafika i odejmuję z oceny. Wyjątkiem są pozycje dla mnie kultowe ale niepotrzebne odnowione/przerobione, głównie chodzi o "źle" zrobioną grafikę 3D, jak chociażby w Berserku czy GITS. Ten najnowszy GITS co był na Netflixe(?) to jest oczu kąpiel, nie wiem czy wytrzymałem 3 minuty.


Demon Slayer jest anime fabularnie średnim, sezon trzeci zalatuje wręcz o zły.

Ale animacja, walki i paradoksalnie ta właśnie prostota fabularna sprawiły, że pierwsze dwa sezony weszły jak złoto.

W efekcie seria która obiektywnie jest średnia została wywindowana w moich (i nie tylko moich) oczach na 8 i 9.


Miałem dokładnie takie samo odczucie. Wizualnie mnie to anime już na starcie kupiło ale im dalej tym robiło się średnio choć dalej pozytywnie ale na pewno efektownie.

@PanW demon slayer jest dla mnie wyjątkowy w tym aspekcie. Zawsze przyjemność z oglądania łączy się ze wszystkich możliwych pozytywnych cech - fabuła, muzyka, oprawa graficzna.


Ale DS jest prosty, jak budowa cepa, fabuła sprawadza się do przejść od walki do walki tak naprawdę, a mimo to siadło jak złoto.


Ale zakończenia trzeciego sezonu znieść nie mogę XD

@Rozpierpapierduchacz Ale takie pozycje też są potrzebne. Nadrabiają właśnie wizualnym aspektem zazwyczaj. Źle się ogląda? Nic z tych rzeczy! Ale imo to anime nie miało być niczym innym niż jest.


Ja tu widzę inny problem, przegięcie z rozciągnięciem wątków, bo to zazwyczaj mnie irytuje, bo często przeginają. No dobra w takim DB przeboleję jeszcze jedną walkę w trzech odcinkach ale to wyjątki są XD


Oglądało mi się spoko Fairy Tail, niby przeciętny tasiemieć ale trzymały mnie przy tym postacie, wpadająca w moje ucho muza, oglądałem, oglądałem aż tu nagle ciach. Spoko, że opowiada się o tym bochaterze, o tamtym, siamtym, jaką mieli przeszłość ale kurna o tylu? Nie wiem na jakim etapie to jebłem na dropa ale wymęczło mnie to totalnie. Nie było to nic wybitnego od samego początku ale jednak dobrze mi się oglądało do czasu.

@PanW ja FT pierdolnąłem na igrzyskach magicznych. Czytałem mangę na bieżąco, jeszcze z soundtrackiem w tle i jarałem się jak pojebany. Na stronie z walką Erzy z Pandemonium wyłem ze wzruszenia.


Ale jak doszedłem do tego w anime, to ilość dodanych scen, która zniszczyła te emocje mnie rozwaliła. A jak potem Lucy wiecznie latała z wywalonym cycem, a moja ukochana Lisana swój czas antenowy miała dodatkowo obcięty i ubrany, żeby nie było wątpliwości kto tam jest faworytem, to pierdolnąłem to w diabły XD


Nie na taki trójkąt miłosny się pisałem, nierówne szanse i pobite gary XD

Zaloguj się aby komentować