63 + 1 = 64

Tytuł: Kingdom Come: Deliverance
Developer: Warhorse Studios
Wydawca: Deep Silver
Rok wydania: 2018
Gatunek: RPG, Akcja
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 70h
Ocena: 8/10

Pierwsza część Henryka za mną. Zakupiłem gierkę ze wszystkimi DLCkami, których nie ukończyłem z wyjątkiem jednego - tego o Teresie, więc podstawki mi wyszło jakoś 65h.

Bardzo mi się podoba ta gra. Chyba lubię gry ze skomplikowanym systemem walki - to by tłumaczyło dlaczego uwielbiam Gothica i nie jestem w stanie grać w Wiedźmina. Gothicowość to element, którego wiele jest w tej grze. Mowa szczególnie o questach i chyba to jest największa moc tej produkcji. Zadania można wykonać na wiele sposobów. Weźmy na przykład pierwsze zadanie w grze - odzyskać od Kunesza jakieś tam przedmioty, które pożyczył i nie oddał (zasraniec jeden). Kunesz nam tego nie odda po dobroci. Możemy a) bić się z nim na pięści, b) zakraść się do jego skrzyni i go okraść, c) poprosić naszych kolegów o pomoc. Tak jest w bardzo wielu kwestiach i bardzo mi się to podoba.

Podobała mi się również mnogość mechanik gry. Całą grę się uczyłem jak ten cały KCD działa, ale brak tej wiedzy wcale nie przeszkadza w grze.

Walka jest super - bo jeśli mamy wystarczająco wysokie umiejętności gry w KCD, to pokonamy każdego zwykłą pałką, choć to będzie nieziemsko trudne (no, nie jestem pewien co w przypadku rycerza w pełnej zbroi, może jednak drewnana pałka to będzie za mało xD).

Świat - piękny, naprawdę dobrze oddaje klimat Czech, czułem się jak na wycieczce. Bardzo lubię takie gry z surową przyrodą, tutaj przypomina mi się Red Dead Redemption 2, zwiedzanie terenu było podobnie przyjemne.

Przy tym wszystkim fabuła była taka se. Generalnie była fajna i ciekawa, ale zabrakło jej czegoś, co by przyspawało mnie mocniej do tej gry. Jak niedosolone, lecz smaczne danie. Zadania poboczne porzuciłem raczej w połowie gry, nie chciało mi się ich wykonywać. Oczywiście były genialne momenty, ale w tym momencie ich nie jestem w stanie przytoczyć, z jakiegoś powodu nie zapadły w pamięć.

Nie podoba mi się również, że z jakiegoś powodu na początku gry miałem w ekwipunku mapy skarbów i pierwszy skarb który odkryłem, a było to na samiuśkim początku gry, dał mi chyba najlepszy hełm w grze XD
Na koniec odkrywałem pozostałe skarby i była tam paździerz lub skrzynie z zamkiem, którego nie byłem w stanie otworzyć (zrobić sobie mistrzostwo w otwieraniu zamków to będzie mój cel przy drugim podejściu) - więc chyba miałem po prostu farta xd


Na pewno zagram w dwójkę, jedynka jest super, a jeśli dwójka jest lepsza, to musi być mocne 9,5/10

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry

8433662b-b257-49ea-80ea-f58a97c8191b

Komentarze (6)

@ZohanTSW Ja jestem w trakcie, też mi się bardzo podoba Zacząłem od wszystkich questów pobocznych i teraz jestem op w głównym wątku. Obecnie siedzę w zakonie w samej szacie goły i wesoły rozwiązuję zagadki tych zepsutych mnichów :D

To co mi się podobało najbardziej to to, że zapis gry jest zasobem i nie można tak po prostu losowo dawać co 5 minut quicksave przed każdą opcją dialogową. To otwiera nowe horyzonty przechodzenia gier. Czasami chciałem komuś sie przypodobać, wyszło dokladnie na odwrót xD W wieśku czy gothicu bym wczytał a tu oh well, żyjemy i kombinujemy dalej. Niektóre zadania można rozwiązać na 4 czy więcej sposobów i to jest najcudowniejsze (o ile sobie nie czytamy solucji w necie).

Szanuję mocno surowość tej gry, że nie prowadzi za rękę. Niektóre zadania są ograniczone czasowo, a wiesz to jedynie z opcji dialogowych (typu - śpiesz się, bo on umrze bez lekarstwa!). Ale zonka strzeliłem jak faktycznie umarł gdy grałem w kości :D

No i nie ma, że from zero to hero i zaraz jesteś kozakiem i możesz pyskować emhyrowi jak Geralt. Podpyskowałem szlachicowi i co? Zapraszamy do przyjemnych lochów. Cudowne

@notak o to to, bardzo dobre podsumowanie. Chociaż z tym zapisywaniem to i tak kilka razy zrobiłem "zapisz i wyjdź" żeby oszczędzić sznapsy XD po czym okazało się że zupełnie niepotrzebnie, bo i tak mi zostało ich nadmiar

@ZohanTSW za Henryczka zawsze piorun! A jedną z mocnych obu gier jest poczucie humory, nie raz parsknąłem albo miałem zaciesz jak pies na wspomnienie o spacerze xD

@ZohanTSW ten loot ze skrzynki to prawdopodobnie nagroda za wersję deluxe gry, z tego co pamiętam też to znalazłem w jakiejś skrzynce z d⁎⁎y. W 2 juz jest to lepiej zrobione bo cały stuff premium ląduje w skrzynce osobistej, z której po prostu nie musisz brać na danym etapie gry

Zaloguj się aby komentować