@Deykun
_Collisions are significantly less likely to kill or even injure _ Ja za młodu przeleciałem przez kierownicę na rowerze. Dobrze że krawężnik zamortyzował upadek. Co prawda rozerwałem kawałek skóry przy nosie, bo owy krawężnik mi ją przebił i wyłamał kość, razem z zębem, ale przynajmniej nie musiałem już więcej myć tej jedynki 😛
why is the automobile viewed as the ultimate symbol of freedom again?
@Deykun Bo mając auto, jeśli przyjdzie mi ochota, mogę z rana zdecydować że chcę spontanicznie zjeść kebaba w Berlinie albo pizzę w Wenecji, i po południu/wieczorem to zrobię; jeśli stwierdzę, że chcę ogarnąć przeprowadzkę, to zapakuję graty i to zrobię (czasem na wiele kursów, ale jednak). Autem, jeśli potrzeba podrzucić kogoś, na lotnisko z tobołami, czy zrobić większe zakupy, też to zrobię. Rowerem - tak sobie.
Rozumiem użyteczność rowerów, szczególnie jeśli ktoś ma max jakieś 10-20km od miejsca pracy czy innych miejsc, które musi albo chce odwiedzać, ale nie udawajmy, że rower jest pełnoprawną alternatywą do samochodu, bo po prostu nie jest.
Zaloguj się aby komentować