40 237,32 + 0,63 + 23,00 = 40 260,95


No to zaliczony drugi występ w Grand Prix Krakowa w biegach górskich. Jeszcze trzy pierwsze niedziele i fajrant 😅


Miesiąc temu była bajka - ciepło, sucho, piknie. Ale teraz polało i już było zapowiedziane, że będzie błotniście... ale też było za⁎⁎⁎⁎ście 😍


Zaskakująco duża część trasy była w bardzo dobrym stanie - może pomógł tu lekki przymrozek. Oczywiście były miejsca nieco gorsze - wąskie niecki po strumykach, no i jedna długa i mega błotnista polanka z ostrym zbiegiem. Tam zresztą zaliczyłem jedyną glebę - siarczyste lądowanie na dupsku, aż gwiazdy zobaczyłem xD Na szczęście to już było zaledwie kilkaset metrów przed metą 😅 i bez problemu dotarłem do finiszu.


Biegło mi się bardzo dobrze, w sumie chyba lepiej niż ostatnio- na większym luzie, a mimo to czas tylko o minutę gorszy. Byłem dużo ostrożniejszy niż ostatnio, bogatszy o wiedzę o pułapkach umiałem lepiej wykorzystać teren - rozpędzić się przed podbiegami, mniej zwalniać do marszu. A ta gleba pod koniec to już praktycznie nie do uniknięcia była 🤪


Może to już pisałem, ale powtórzę: to najfajniejszy bieg górski w jakim miałem okazję uczestniczyć. Idealny balans podbiegów i zbiegów, żadnych morderczych fragmentów. Pokochałem ten bieg i bardzo się cieszę, że przede mną jeszcze trzy biegi w tej edycji 🥹 Polecam każdemu! Jak ktoś boi się 23 km to zawsze jest 11,6 i 5 km 😁


P.S. I widzę, że dobrze skalibrowałem czujnik na buta - w końcu 😎


Miłej niedzieli! ❤️


#sztafeta #bieganie

9ebbdb5f-b68f-4ebd-9a2b-e3c13605f23f

Komentarze (10)

Zaloguj się aby komentować