Hejto.pl

310 396 + 380 = 310 776


Jechałem w 90% trasą "zielona 7" - gdyby ktoś chciał się nią wybrać to polecam przejrzeć gpx i poprawić niektóre odcinki, bo są wyznaczone bez sensu i przecinają 2 drogi, którymi można jechać, a które prowadzą w różne strony. Sklepy przy trasie są, stacje benzynowe również.

Nie wiem czy to mój błąd, czy tak było wyznaczone, ale garmin kazał mi jechać ekspresówką S7 w Elblągu...

Przez całą drogę zjadłem jednego 7daysa, 1 pączka, kilkanaście paluszków, paczkę żelków, 2 zapiekanki na orlenie. Do tego wypiłem 3 energetyki 0,5l + 1 0,25l z cukrem, jeden 0,5l bez cukru, 2 Oshee i woda gazowana. Ani razu nie brakowało mi sił w nogach, a ostatnie 140km to był wyścig z czasem żeby zdążyć na pociąg. Z domu wyjechałem o 7:46, na dworcu w Gdańsku byłem o 3:20 - 35min przed odjazdem.

Życiówka dystansu pobita o 62km, życiówka przewyższeń również (przez jakieś 200km było nonstop góra-dół). Czas brutto 19:35h. Może gdyby nie przerwy na znalezienie poprawnej trasy, to zmieściłbym się w 19h.


#rowerowyrownik #rower


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

b0299c30-1de3-46d4-b310-c196a082026f

Komentarze (16)

@Trypsyna a dziękuję. Za 2-3-4 tygodnie mogę być w Gdańsku/Gdyni to może się pokusicie na hejtosetkę i może nową życiówkę?

@pjib kurcze trochę zły timing dla nas, za 3 tygodnie startujemy w dużych kilometrażowo ultramaratonie i najbliższe tygodnie schodzimy już z objętości biegowej jak i rowerowej. Ale jakbyś w późniejszym terminie dalej był w trójmieście to wal śmiało, my bardzo chętni 😃

O Panie, gratki w c⁎⁎j, za⁎⁎⁎⁎sta wyprawa, średnia też porządna


Przez całą drogę zjadłem jednego 7daysa, 1 pączka, kilkanaście paluszków, paczkę żelków, 2 zapiekanki na orlenie. Do tego wypiłem 3 energetyki 0,5l + 1 0,25l z cukrem, jeden 0,5l bez cukru, 2 Oshee i woda gazowana. Ani razu nie brakowało mi sił w nogach


Podziw, ja bym umarł z głodu, przecież to nie będzie 3000 kcal, a spaliłeś pewnie z 8000-10000.

@Furto a ten dystans to m.in. przez Ciebie, bo wrzuciłeś relację z wyjazdu do zakopanego i mi się smutno zrobiło i trochę pozazdrościłem


Garmin mówi, że 6kkcal spaliłem, ale pewnie wyszło więcej. Sam w szoku jestem, że nie byłem głodny i miałem siłę

Tak wygląda sukces w liczbach. Zdobywasz osiągnięcie

  • Ja nie dam rady?! Hardkor edyszyn! (350 km)

  • Walnij setkę! (czerwiec)

  • Walnij imperialną setkę! (czerwiec)

I co teraz?



Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats

A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

b86b39ce-a1f6-441e-af23-11eba01ebc4c
9d36fb96-e195-4e3f-a052-a9581c922173
f4e6c48e-0b16-455f-9dc9-067766884084

@mirek1512 szczerze, to nie było trudnych odcinków. Wzniesienia były, ale nogi podawały i nie było problemów. Jedyna niedogodność to suchy łańcuch, bo deszcz wypłukał cały wosk. Myślę, że przez jakieś 11h jazdy słuchałem jak skrzypi, a na trasie nie było dosłownie nikogo, kto mógłby poratować kilkoma kroplami. Tutaj nauczka na przyszłość, żeby wziąć swój.

@pjib no właśnie lata temu jechałem na Mazury - 177 km pod wiatr w pysk. Z górek trzeba bo pedałować bo tak wiało... Tak nas wtedy zmieliło... Ja płaskoziemca i obawiam się tych dodatkowych 100 km podjazdów na prawie sam koniec... Ale kiedyś trzeba się porwać bo z każdym rokiem moje możliwości już się raczej kurcza....z woskiem w sumie dobra myśl.

@pjib @mirek1512


Wosk niestety ma jedną wadę i jest to właśnie podatność na wilgoć. Jak pada lub jedzie się po mokrym, to bardzo szybko napęd staje się głośny. Od siebie polecę dwa rozwiązania, które pomogą jak trzeba dołożyć smaru na trasie, a nie wymagają wożenia dużej butelki:

  • Ekonomiczne - jeśli macie brodę, albo w domu jest płeć piękna, która ma (i przypadkowo się kończy) jakiś mały kosmetyk z pipetą jak od olejku do brody, to można wlać olej/wosk do takiego naczynia i wozić ze sobą

  • Ryder Luberetta - niestety w Polsce bardzo słabo dostępny i kosztujący absurdalne pieniądze. Za granicą kilka euro.

Zaloguj się aby komentować