222 + 1 = 223


Tytuł: Na południe od Brazos


Autor: Larry McMurtry


Kategoria: western


Wydawnictwo: Vesper


ISBN: 9788377312766


Liczba stron: 862


Ocena: 10/10


Pamiętam szok, jaki przeżyłem, gdy po paru godzinach grania produkcja Rockstar zatytułowana Red Dead Redemption 2 rozpostarła się przede mną w całej swej okazałości, a historia z każdym kolejnym dialogiem i każdą kolejną napotkaną osobą nabierała coraz większych rumieńców. Było to dla mnie coś doprawdy niesamowitego, sprawiło to, że chłonąłem każdy moment spędzony w tamtym świecie i pomimo, że byłem ciekaw dalszego ciągu fabuły, to nie chciałem jakoś kontynuować, bo zbliżało mnie to do końca przygody oferowanej przez Rockstar.


Wspominam o grze, bo podczas lektury powieści pana McMurtry'ego miałem identyczne odczucia. Nie byłem w stanie skupić się na czymkolwiek innym, chciałem tylko chłonąć kolejne strony i przeżywać losy wykreowanych przez autora postaci. Historia spędu bydła zaczynająca się w południowym Teksasie, a kończąca się na północy mitycznej Montany rozkręca się powoli, stopniowo, a akcja toczy się dość leniwie. Piszarz sporo miejsca poświęca wspomnieniom, wątkom pobocznym i rozmaitym emocjom towarzyszącym bohaterom, którzy są chyba najmocniejszą stroną "Na południe od Brazos". Ich kreacja to coś niesamowitego, są autentyczni i głębocy psychologicznie. A co za tym idzie, same opisy relacji między nimi, ich zmian, postrzegania poszczególnych aspektów są kapitalne i czyta się je z wypiekami na twarzy.


Jakby tego było mało, nie brakuje tu ciekawych spostrzeżeń dotyczących życiowych kwestii, rewelacyjnie napisanych dialogów i kwestii obyczajowych takich jak choćby kobiecość.


I nie wiem po prostu co tu jeszcze mógłbym dodać, wierzcie mi, do tej pory mam lekkie drżenie rąk na samo wspomnienie niesamowitego czasu, jaki spędziłem z tą pozycją. Pewnie przez to tekst będzie nieskładny, a za jakiś czas jak będę go czytał, będę się dziwił, jak mogłem coś tak słabego napisać. I choć przed rozpoczęciem pisania tego tekstu powtarzałem sobie, żeby podejść racjonalnie do tematu, to nie potrafię. Po prostu nie potrafię. Bo takie książki, które zostawiają takie silne emocje w czytelniku, zdarzają się rzadko, bardzo radko. Dlatego nie widzę innej opcji niż 10/10.


#ksiazki #bookmeter #czytajzhejto

7f8e9f88-2304-4922-8d09-60dcec2b35e1

Komentarze (15)

@nogiweza mam kopię fizyczną po angielsku. Mogę Ci paczkomatnąć, bo i tak na czytnikach czytam, ale chciałem być fair jak spiraciłem

@Nick_Goer kurcze chyba jednak w polskiej wersji bym wolał ale wielkie dzięki za propozycje. @pietrodolan jest chętny więc śmiało

@Iomi_Ricordo nie widziałem jeszcze, bo na samą książkę trafiłem w wątku na forum o muzyce metalowej. Niemniej skoro wspomniałeś, to na pewno obejrzę i wtedy wrócę do tematu.

Tak jak napisałeś - jedną z najmocniejszych stron książki jest głębia psychologiczna opisywanych postaci i relacje między nimi. W ogóle to się czyta jednym tchem, jak dobry kryminał. Świetny western. I porównanie z RDR2 całkiem trafione, akcja też rozwija się dosyć powoli, ale od pewnego momentu nie można się oderwać.

Zaloguj się aby komentować