19 STYCZNIA 1920 – powrót Lubawy i Powiatu Lubawskiego do Macierzy

hejto.pl

Lubawa i powiat lubawski, przez ponad 140 lat będące częścią Prus Zachodnich w zaborze niemieckim, powróciły do Polski na mocy postanowień Traktatu Wersalskiego z 28 czerwca 1919 roku.



Traktat uprawomocnił się 10 stycznia 1920 roku, umożliwiając faktyczne przejęcie terytoriów przez Polskę. Powiatu Lubawskiemu, który od 1818 roku nosiło nazwę powiat Löbau, towarzyszył wyjątkowy wskaźnik demograficzny - powiat został oficjalnie uznany za „jeden z najrdzenniej polskich powiatów w dawnym zaborze pruskim" z udziałem ludności polskiej wynoszącym 96,6%.


Tego dnia około godziny 10:00 niemieccy żołnierze opuścili lokalne koszary, a 5 godzin później do miasta wkroczył pluton ułanów polskich dowodzony przez podporucznika Ptaszka. Na Rynek dotarł 42. batalion 47. pułku piechoty w błękitnych mundurach armii gen. Józefa Hallera. Te wydarzenia były konsekwencją podpisanego rok wcześniej traktatu wersalskiego, który ustanawiał nowy ład polityczny w Europie. Traktat przyznawał Pomorze wraz z Lubawą Polsce, dlatego w październiku 1919 r. gen. Haller objął dowództwo nad Frontem Pomorskim, który miał pokojowo i zgodnie z treścią traktatu przejąć wyznaczone ziemie. Żołnierzy powitał pierwszy polski burmistrz Stanisław Wolski.


Po odejściu oddziału Grenzschutzu, około godziny 10.00 na rynku lubawskim pojawili się przedstawiciele Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Po raz pierwszy zagrano hymn „Jeszcze Polska nie zginęła”. W tym dniu ksiądz Leon Kasyna (Kassin) odprawił w farze lubawskiej dziękczynne nabożeństwo, podczas którego odśpiewano uroczyste „Te Deum” oraz „Boże coś Polskę”. Około godziny 13.00 od strony Montowa wmaszerowały oddziały wojska polskiego. Pułkownik Lisowski wraz z burmistrzem Wolskim udali się do Teofila Rzepnikowskiego, któremu wręczyli nominację na pierwszego polskiego starostę powiatu lubawskiego. Wkrótce rozpoczęła się repolonizacja Lubawy i powiatu lubawskiego.


Rynek_567371_Fotopolska-Eu.jpg
#19stycznia #lubawa #polska #historia #dwudziestoleciemiedzywojenne #1920 #niemcy #wyzwolenie #powrotdomacierzy #repolonizacja #zuchpostuje #ciekawostki

hejto.pl

Komentarze (9)

@kermelanik Uszanowanie ziomalu.

Słuchajta co wam powiedam, matka mnie ostatnio kupywać wysłała. No to sze wyrychtowałem, szweter taky wełniany oblekłem, sze sfylcował trochę, ale innego nie miołem. Pod monszustery gacie czepłe oblekłem. Matka mi skarpety dała knap take i kropaki. Na ten śzwyter jeszczem wsadził kufajkę. Na koniec to eszcze myckę na łeb i już oburdany bułem. Drwionki tak nie dycht zaperte do sieni, co by citon do miski z mlekiem sze dostał. Ale do chałupy to już dźwierze zakietowałem, bo szonszad złodziej.

@zuchtomekLokalna gwara umiera, prawda? Poza staruszkami zapewne już nikt nie używa tych zwrotów i mazurzenia w wymowie. Znam Lubawę, lubiłem to miasto i Lubawiaków.

@spodciasta No cóż, w takim stopniu jak dawniej na pewno, ale widać pewne kroki i zmianę podejścia - jak ja byłem młody to uznawano ją za obciachową i 'kazano' nam się wstydzić, aktualnie jest to bardziej pielęgnowane.

Ja ze znajomymi i z córką wtrącam co i rusz jakieś słówka, które pamiętam z domów dziadków.

"Jo" jest dalej pospolite, na lodzie musimy uważać, żeby się nie 'obalić', rano 'obuwamy' buty, niegrzeczne dzieci czyli 'rojbry' jak robią 'szaszor' to dostają na 'fordakę' itd. ale to wtrącenia pojedynczych słów, charakterystycznego brzmienia stwardniałych końcówek czy sziakania trudno już szukać, eno po wioskach się ostało.

Zaloguj się aby komentować