185 + 1 = 186


Tytuł: Historia kobiet w 101 przedmiotach

Autor: Annabelle Hirsch

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Słowo/obraz terytoria

Format: książka papierowa

Liczba stron: 432

Ocena: 6/10


Link do LubimyCzytać: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5210377/historia-kobiet-w-101-przedmiotach


Zobaczyłam tę książkę w katalogu nowości w bibliotece i zainteresował mnie format. Dałam się trochę zbaitować.


Przedmioty, które dobrała autorka, służą jako ilustracja do opisu historii kobiet i ich miejsca w społeczeństwie na przestrzeni lat. Zaczynamy od prehistorii, kończymy zaś na współczesności. Każdy przedmiot przedstawiony jest na czarno-białym zdjęciu (minus, bo autorka czasem mówi o detalach i barwach, których nie widzimy) i poświęcone są mu około 2,5-3 strony tekstu.


I o ile do doboru opisywanych przedmiotów (których w większości nie znałam) i opisania ich historii — a wraz z nią historii kobiet — nie mogę się przyczepić, to, niestety, ta książka ma tę samą wadę, co wiele innych książek z historią kobiet w tle. Autorka rzuca w niej bardzo "zaczepnymi" i tendencyjnymi zdaniami. Bo hurr durr mężczyźni źli, a kobiety uciskane hurr durr. Zawsze sięgając po tego typu książkę mam nadzieję, że tym razem tak nie będzie, i zawsze się zawodzę. Mimo dobrych zamiarów autorki, ma to zupełnie odwrotne działanie, odbiera to przyjemność z czytania i nie mogę z czystym sercem polecić tej pozycji.


Ciekawostka z książki na osłodę: "Przygody Tomka Sawyera" Marka Twaina były pierwszą książką napisaną w całości na maszynie.


Prywatny licznik (od początku roku): 6/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

5ee1e3ef-5abe-46de-b481-ffb8f7fbeacf
8b857f96-061b-4770-89a9-b7591dbda387
Wrzoo userbar

Komentarze (16)

@Wrzoo "hurr durr mężczyźni źli, a kobiety uciskane hurr durr" to jest faktycznie bolączka większości książek na ten temat. Zresztą podobnie jest z tematyką rasizmu. Zawsze uciskani czarni i biali jako potwory żądne krwi, gwałtu i gotowi wieszać na szubienicach. Obiektywizm takich pozycji bardzo na tym traci.

@WatluszPierwszy bo te książki nie są pisane jako obiektywne źródło wiedzy nieznanej na jakiś tam temat, tylko pod polityczną agendę

@WatluszPierwszy wydaje mi się, że przy odrobinie wysiłku dałoby się przedstawić te nierówności mniej polaryzująco, ale autorzy raczej wybierają to drugie podejście, bo główni odbiorcy ich książek tego oczekują…

@Wrzoo stąd mam problem np z "Chłopkami". Rozumiem, że ta książka pokazuje, że tak to ujmę, pewien problem i mówi o konkretnej grupie społecznej, ale jazda na "złych facetów" jest tam tak bijąca w oczy, że nie daję rady czytać takich pozycji.

@BapitanKomba sprzedają się, bo są promowane przez różne lewackie stowarzyszenia, fundacje i aktywistów. Zresztą, sporo tych książeczek i tak nie wychodzi poza sojową banieczkę.

@Vampiress Częściowo się zgodzę z tobą, niektóre tytuły są promowane przez lewicowych publicystów, którzy po prostu chcą podkreślić, jak to kobiety były pomijane w historii. Ale spory udział książek o kobietach to po prostu komercyjna pulpa, która ma zainteresować przeciętną czytelniczkę, której nie zależy na rzetelności tylko sensacji. Mam wrażenie, że podchodzisz do tematu na gorąco właśnie przez politykę.


Dodam tylko, że trochę tej "herstorii" miałem w dłoniach i w ciągu ostatnich dwóch lat przeczytałem tylko jedną książkę z tej kategorii, którą mógłbym z czystym sumieniem polecić. Nie winie jednak wyłącznie autorów książek o historii kobiet (autorów, bo znam co najmniej jednego mężczyznę wpisującego się w tę serię). Herstoria jest po prostu jednym z wielu gatunków literackich, które w polskiej literaturze charakteryzują się niską jakością

@BapitanKomba generalnie to różnie bywa.

Służące do wszystkiego, Chłopki, Akuszerki przebiły się do mainstreamu z tego względu, że jak to kiedyś trafnie ujęła świętej pamięci moll, słoikom i mieszczuchom w drugim pokoleniu wypadło z szaf chłopskie pochodzenie i teraz muszą udawać, że nigdy nie wstydzili się bycia ze wsi i wieś też była ciekawa.

A cała reszta tych książeczek pod tezę zalega na półkach Empiku.

@Vampiress btw chłopki mam i muszę przeczytać choćby dla weryfikacji, bo sama jestem chłopskiego pochodzenia z obu stron. Życie kobiet na wsi znam z autopsji i z opowieści. Jestem ciekawa jak książka ma się do moich osobistych doświadczeń i historii mojego rodu

@Kaligula_Minus to chyba zależy od rodziny właśnie. Moja żona czytała, zweryfikowała z opowieściami mamy i babci a nawet częściowo z własnymi doświadczeniami i sporo się zgadzało. Ja z kolei mam ze strony obojga rodziców pochodzenie wiejskie a doświadczenia diametralnie odmienne.

@WatluszPierwszy mam podobne doswiadczenia z tą książką, co Twoja żona, dlatego dobrze mi się ją czytało. Ale ciekawe, że u Ciebie tak zupełnie odmiennie to wyglądało.

@Wrzoo mi się wydaje, że jak mówiłem, kwestia rodziny. U mojego ojca było mocne parcie, żeby dzieci się wyrwały z wiejskiego środowiska, żeby nie miały tak, jak rodzice. Dlatego np. mój dziadek był pchany w wykształcenie (co się udało). U mamy to samo i już moi pradziadkowie mocno stawiali na to, by dzieci "poszły w świat". Natomiast jakie konkretnie było podłoże takiego podejścia, tego nie wiem.

Z kolei u mojej żony, to było "zostań na gospodarce" i traktowanie dzieci jak darmowej siły roboczej. Dziewczyna miała wyjść za bogatego i obrotnego, a że go nie kochała to trudno. Żadna nie kocha i tak jest jak świat światem.

@WatluszPierwszy pozwolę sobie przytoczyć przykład mojej babci. Miała kilkoro rodzeństwa. Wszyscy chcieli wyrwać się i wyjechać do Torunia. Czemu tam? Nie wiem. Kiedyś moja babcia, będąca nastolatką, podsłuchała rozmowę rodziców. Mówili oni, że wszyscy wyjeżdżają a kto na gospodarstwie zostanie? Kto się nimi zajmie itp. w tym momencie Moja babcia podjęła ciężką decyzję by zostać. A reszta rodzeństwa się wyniosła do rzeczonego Torunia. Nie postawiła się, nie zbuntowała i choć z ciężkim sercem, to została. Tyrała na gospodarstwie jak wół, wygadana, obrotna i otwarta na ludzi. Ja się dziś zastanawiam, jak wyplatane są te motki naszych żywotów...

@Kaligula_Minus w kontekście Twojej historii, zawsze myślę, jakie potencjały ludzkie się marnują w ten sposób. Babcia "wygadana, obrotna i otwarta na ludzi" została na wsi. Gdyby pojechała do miasta... może osiągnęłaby więcej? Może rozwinęła się w jakiejś dziedzinie?

@WatluszPierwszy z tego co mi mówiono to wszyscy się "zaczepili" w tramwajach. Oczywiście, jak przyszły sprawy spadkowe to się wyjezdni pultali, jakie to majątki babcia dostała. Drewniany dom, ciężka charówa od rana do nocy i kult zapierdolu. Cały "majątek"... Uwielbiam takie historie rodzinne, gdzie najpierw wszyscy uciekają z biedy do miejskiego dobrobytu, a potem przy podziałach majątku hurr durr dej mje piniondze z tych hektarów co zes dostała!

Zaloguj się aby komentować