11 milionów Polaków z nadciśnieniem tętniczym. To już plaga • Wszystko co najważniejsze

Głównym powodem wizyt w poradniach kardiologicznych w 2024 r. było nadciśnienie tętnicze, cierpi na nie 11 mln Polaków – powiedział prof. Jacek Lewandowski, kardiolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.


W Polsce na nadciśnienie tętnicze cierpi 11 mln osób – zaznaczył konsultant wojewódzki w dziedzinie hipertensjologii, specjalista z Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych, Nadciśnienia Tętniczego i Angiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Pod tym względem wśród mężczyzn zajmujemy drugie miejsce w Europie, a siódme, jeśli chodzi o kobiety. Najczęściej chorują ludzie starsi, po 60. roku życia – w tej grupie wiekowej zbyt duże ciśnienie ma aż 75 proc. osób. Leki obniżające ciśnienie (hipotensyjne) otrzymuje 9,6 mln Polaków.


#wiadomoscipolska #zdrowie

Komentarze (14)

Nie ma ludzi zdrowych-tylko niezdiagnozowani. Wszyscy jesteśmy chorzy. Dlaczego lekarze, zamiast zacząć od jakichś metod naturalnych, od razu walą tabletkę (ze skutkami ubocznymi)? Mnóstwo ludzi tak ma wątrobę i nerki rozwalone.

Nie ma ludzi zdrowych-tylko niezdiagnozowani. Wszyscy jesteśmy chorzy.


xD.


@Vorlon2 uważaj, bo ktoś zacznie się więcej ruszać, jeśli lekarz mu to zaleci XD. Polacy są grubi i nie chce im się ruszać, co ciągnie za sobą szereg następstw. Ruch i pozbycie się nadwagi/otyłości to chyba jedne z najlepszych rzeczy, jakie można zrobić dla swojego zdrowia.

@twardy_kal_owiec większość nie jest związana z wiekiem, a złymi nawykami. Otyłość i nadużywanie alkoholu to podstawa tych okropnych statystyk.


A te tabletki wiele nie dają, skoro są zapijane browarem.

@onpanopticon no to właśnie mówię. Czeba pić, bo samo się nie wypije.


Ogólnie dzięki modzie na fitness pokolenie 25-35 jeszcze jako tako wygląda. Ale stare Januszki i młodzież to w większości tłuste świnie są.


Goloneczka, mmm. Browarek, mmm, czipsiki, mmm.

To nie jest problem tylko naszego kraju.To niestety tendencja ogólnoświatowa.Według mnie główną przyczyną to ciągły stres i życie w biegu.A od tego już póżniej dochodzi objadanie się, alkohol i brak ruchu.Po prostu człowiek po pracy i codziennych domowych obowiązkach nie ma już siły na nic.

Pozostaje kanapa, tv, piwko i żarcie.Smutne, ale prawdziwe.

Teoretycznie wystarczy: zdrowo się odżywiać, wysypiać się, jak najwięcej ruchu i unikać stresu. A później przychodzi szara rzeczywistość, gdzie musisz być jednocześnie w trzech miejscach, nie masz czasu zrobić sobie jedzenia i kupujesz jakiegoś fast fooda, w pracy zaległe tematy a ty musisz wyjść wcześniej, dzieci odebrać ze szkoły, zawieźć na jakieś dodatkowe zajęcia, wracasz do domu a tu trawnik do skoszenia, Ogródek do przekopania, zepsuła się pralka itd, itp. I nagle się okazuje, że nie da się żyć zdrowo. Tak to mniej więcej wygląda u mnie.

@konto_na_wykop_pl ale to sobie wszystko sam na własne życzenie robisz, w pogoni za prestiżem, uznaniem, sukcesem i koniecznym do tego wpasowaniem się w standardowe ramki społeczne zapierdolu. Najlepiej w big city z krechą na 30 lat.

Zaloguj się aby komentować