Książka jest z 1970 roku, wyjaśnia to skąd głównie na 500 stronach jest o Niemcach, Amerykanach i trochę o Wielkiej Brytanii, ale nic o ZSRR. Rzecz się ma o rozpoznaniu lotniczym, albo o szpiegostwie jak kto woli. Zaczyna się od czasów przed I wojną światową, gdzie ktoś stwierdził, że nowy wynalazek, jakim był samolot, zrobi to lepiej niż żołnierz z lornetą. Dalej mamy jak Niemcy kombinowali z Lufthansą, żeby szpiegować nad Austrią, Czechosłowacją i Polską. Nie robiono tego już zwykłymi samolotami a specjalnym wysokościowymi. Podobnie rzecz się miała nad ZSRR. Po wojnie Amerykanie robili dokładnie to samo, co Niemcy, tylko z lepszym sprzętem. Książka kończy się wojną w Wietnamie i lekcją z tamtejszego teatru wojennego, że rozpoznaniem lotniczym wszystkiego nie załatwisz.
Patrząc na tytuł to masz wrażenie, że będzie coś o kreatywności, myśleniu "out of the box". No nie. Mamy zbiór aforyzmów typu "lepiej zjeść mięso niż ziemniaki na obiad" z grafikami, zdjęciami i innymi bzdetami. Całe szczęście, że ma to mało stron.
Tytuł: Nie ma zadań niewykonalnych. Brawurowe operacje izraelskich sił specjalnych
Autor: Michael Bar - Zohar, Nissim Mishal Nissim Mishal
Kategoria: historia
Format: e-book
Ocena: 4/10
Co się stanie jak zjesz za dużo słodkości? No, mdli cię. Podobnie jest a tą książką. Określeń typu "magiczni", "nieustraszeni" i tak dalej jest sporo. Jakby tak je usunąć to z ponad 500 stron by się zrobiło tak 300. Podobnie określenia przesadnie emocjonalnie rodem z książek rosyjskich z II wojny światowej. Tutaj amunicji i sprzętu nie brakowało, gdyż zawsze coś przylatywało z USA. Treść by nie ucierpiała, gdyż część operacji jest już znana, np. zawinięcie kutrów rakietowych z Francji, czy zestrzelenie samolotu ze sztabem wojsk egipskich. Operacje są ułożone i opisane chronologicznie tak do 2015 roku. Jom Kipur, siedmiodniowa, Syria, Liban i na końcu Hamas z Gazą. Jakoś zabrakło mi w tym Hezbollahu zwłaszcza walk w 2006 rok. Ciekawe dlaczego...
Tytuł: Wszystko jest wojną. Jak mocarstwa zrobiły z ciebie broń
Autor: Mark Galeotti
Kategoria: reportaż
Format: e-book
Ocena: 7/10
Czas, kiedy to wojna toczyła się na jednym obszarze i brali w niej udział tylko żołnierze się skończył. Książka zaczyna się od przestarzałej już tezy, że wojny będą szybkie i gdzieś na pograniczu świata. Autor dopisał w ostatnim rozdziale, że się mylił z powodu wojny rosyjsko-ukraińskiej. Na kolejnych rozdział z wykorzystaniem przykładów z historii, wskazuje, co może zostać użyte podczas działań podprogowych. Oczywiście są opisane mass media, najemnicy, zatruwanie/odcinanie dostępu do wody, etc. Wskazuje też, że sama wojna (i jej następstwa) jak i sprzęt wojskowy jest bardzo drogi i z chłodnej kalkulacji, państwom nie opłaca się eskalować konfliktu, patrz Indie i Pakistan. Dlatego też działania pod progiem wojny, np. przecinanie podmorskiego kabla są lepsze, tańsze i bardzo często nie można wskazać wprost kto tego dokonał. Domena cyber jest do tego wręcz idealna.
Pyrrus to był kozak swoich czasów. Został władcą Epiru, najeżdżał Macedonię, czy Sycylię, wygrywał kampanie, bitwy, walczył z różnymi ludami i Rzymem, wprowadził dyplomację i sztukę wojenną na wyższy poziom a jest znany z powiedzenia "pyrrusowe zwycięstwo" i tego, że zmarł od dostania cegłówką w łeb podczas bitwy. To ostatnie to Plutarch sobie wymyślił. Książka na wstępie chce poprawić wizerunek Pyrrusa i "rozprawić się" z wieloma mitami. I robi to bardzo dobrze poprzez przedstawienie licznych bitew i problemów, z jakimi zmagał się Pyrrus. Chciał zostać drugiem Aleksandrem Wielkim. Tylko ludny Rzym a upadający Persowie to nie to samo. Zwłaszcza że Sycylia była już na "oku" Kartaginy. Inaczej mówiąc, okoliczności "przyrody" nie były po jego stronie. Dlatego też raz Italia, później Sycylia, znowu Italia i tak dalej. Z braku możliwości na sukces musiał wracać do Epiru. Dopiero jego śmierć w boju, sprawiła, że Rzym mógł odetchnąć z ulgą. Rzym sporo zawdzięcza Pyrrusowi, np. nauczył ich wykorzystywać różne rodzaje broni w jednej bitwie, jak zakładać obozy, dowodzić i prowadzić dyplomację. Od tego momentu Rzym rośnie w siłę. Nauki Pyrrusa są znane i cenione obecnie. Tak więc był to władca utalentowany i z sukcesami, mówienie o nim w kontekście klęsk jest haniebne.
Jest bibliografia! Musi, bo jak tu pisać o rewizjonizmie holokaustu bez wspomnienia o innych, zagranicznych autorach. Są też ich perypetie w postaci pobić, czy spraw sądowych. Oczywiście jak na autora przystało, wpisane w kolejny esej. Temat żydowski stanowi dość solidny procent tego dość krótkiego dzieła. Dalej jest o komunizmie i politykach tak końcówki lat 90 XX wieku. Teksty są wyważone i zdecydowanie mniej emocjonalne niż w jedynce za to bardziej korzystające z rozległej wiedzy autora, czyli sporo przenośni, nawiązań. Trzeba się wczytać.