Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski fresk przedstawiający Jazona wchodzącego do miasta Jolkos w Grecji, gdzie wraz z Argonautami rozpocznie wyprawę po złote runo. Obiekt znajduje się w Casa degli Amorini Dorati w Pompejach.
Scena ukazuje Peliasa, który obalił króla Ajzona, swojego przyrodniego brata, a także ojca Jazona. Z Jazonem związany jest ciekawy przekaz - kiedy w drodze do Jolkos znalazł się nad rzeką pewna staruszka poprosiła go o pomoc w przeniesieniu na drugi brzeg. Jazon bez wahania przeniósł kobietę na drugą stronę wody, a kobieta okazała się być Herą, która w ten sposób sprawdziła jego uczynność. Od tej pory Jazon mógł liczyć na jej opiekę.
Pelias z kolei ukazany w micie jest jako negatywna postać. Na wieść o urodzeniu się syna Ajzona kazał zabić chłopca, jednak żona Ajzona dowiedziawszy się o planach brata męża przekazała dziecko w wychowanie centaurowi Chejronowi. Kiedy Pelias był u władzy otrzymał przepowiednię w Delfach, by uważał na człowieka, który pojawi się tylko w jednym sandale. Kiedy Jazon pojawił się w Jolkos bez jednego buta, gdyż zgubił drugi w czasie przechodzenia przez wodę, Pelias zapytał go co by zrobił jako król, gdyby jeden z jego gości planował go zabić. Jazon stwierdził, że wysłałby go po złote runo.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Mozaika rzymska z III wieku n.e. ukazująca Achillesa, który za swoją bigą (dwukołowy rydwan) ciągnie ciało pokonanego Hektora. Obiekt znajduje się obecnie w Muzeach Watykańskich w Rzymie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska mozaika przedstawia mężczyznę leżącego w łóżku i stojącą partnerkę
Rzymska mozaika przedstawia mężczyznę leżącego w łóżku i stojącą partnerkę. Obiekt datowany na I p.n.e. - I wiek n.e.
Co ciekawe, mozaika została skradziona podczas II wojny światowej przez kapitana Wehrmachtu i przez dziesięciolecia znajdowała się w Niemczech, zanim w 2025 r. została zwrócona państwu włoskiemu. Początkowo przypuszczano, że pochodzi z Pompejów, jednak badania wykazały, że wykonano ją w Lacjum.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Ile kosztowała niebieska farba na ścianach Pompejów?
Badanie opublikowane w czasopiśmie w "Heritage Science" pokazuje, jak kosztowny był jeden z najbardziej charakterystycznych pigmentów stosowanych w dekoracjach pompejańskich domów - słynny egipski błękit (tzw. caeruleum).
Analiza została przeprowadzona na ścianach tzw. „Błękitnego sanktuarium” znajdującego się w Regio IX w Pompejach, a dokładniej w budynku oznaczonym jako IX.10. Zespół badaczy zbadał pigment użyty do dekoracji ścian tego pomieszczenia. W badaniu wykorzystano mikroskopię rentgenowską, łącząc różne metody analityczne. Dzięki temu naukowcy mogli dokładnie określić ilość pigmentu nałożonego na ściany techniką fresku.
Naukowcy, opierając się m.in . na informacjach podanych przez Pliniusza Starszego w dziele "Historia naturalna", oszacowali, że najbardziej prawdopodobnym pigmentem użytym w pomieszczeniu był caeruleum Vestorianum, którego cena wynosiła ok. 11 denarów za rzymską librę (ok. 327 g). Analiza ilości pigmentu wykazała, że do dekoracji wykorzystano od około 2,8 do 5 kg niebieskiej farby.
Przy tej cenie koszt samego pigmentu wynosił około 93-168 denarów. Dla porównania, w I wieku n.e. bochenek chleba kosztował około 0,125 denara, więc wartość użytego pigmentu odpowiadała 744-1344 bochenkom chleba. Była to także kwota zbliżona do 50–90% rocznego żołdu rzymskiego legionisty, który wynosił ok. 187 denarów. Oznacza to, że intensywnie niebieskie dekoracje w pompejańskich domach były wyraźnym symbolem zamożności właściciela.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Do wygrania 3 ebooki „Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku” autorstwa Andrzeja Aleksandrowicza, pozycji która poświęcona jest relacjom Cesarstwa Wschodniorzymskiego z Hunami w okresie późnego antyku (IV–V w.). Ebook jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?
Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 27 marca 2026 r.:
+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone ebookami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.
Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i mailem uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: [email protected], umieszczając w tytule maila: „Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.
Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem
+ 3 ebooki „Bizancjum i Hunowie w IV–V wieku” autorstwa Andrzeja Aleksandrowicz
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
• 241 p.n.e. - flota rzymska odniosła zwycięstwo nad Punijczykami w bitwie koło Wysp Egadzkich. Rzymianie doświadczeni po roku 249 p.n.e. wcześniejszymi porażkami rozpoczęli odbudowę floty. Sfinansowano naprędce budowę dwustu lekkich galer, które skierowano (pod dowództwem Gajusza Lutacjusza Katulusa) do oblężenia twierdz kartagińskich w Drepanum i Lilybeum. Kartagińczycy tymczasem, czując się pewnie na morzu po odniesionych zwycięstwach, rozbroili swoje okręty i zwolnili załogi. W rezultacie przeciwko Rzymianom skierowano pośpiesznie zebraną flotę z mało doświadczonymi żeglarzami pod wodzą Hannona. Okręty kartagińskie, przeładowane żywnością dla wojsk na Sycylii, były zdecydowanie mniej zwrotne od jednostek rzymskich. Bitwa zakończyła się klęską Kartagińczyków, którzy stracili pięćdziesiąt okrętów zatopionych i siedemdziesiąt zdobytych przez Rzymian. Klęska na morzu uniemożliwiła zaopatrzenie armii kartagińskiej na Sycylii, co wpłynęło na wynik wojny. W tym samym roku obie strony zawarły porozumienie pokojowe, na mocy którego Kartagina zrzekła się Sycylii.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Po zdobyciu dominującej roli w świecie rzymskim hierarchia kościelna odeszła od propagowanego ubóstwa. Kościoły zamieniły się w kosztowne pałace, a biskupi w bogatych patrycjuszy. Sprzeczność nauki Chrystusa z praktyką życiową rzucała się w oczy.
Pycha niektórych hierarchów nie miała granic i to nie ostentacyjne bogactwo było najważniejsze. Chociażby biskup Atanazy z Aleksandrii, powracając z wygnania, dosiadł bardzo skromnego osiołka i otoczył się szpalerem wiernych, tak jak Chrystus wjeżdżający do Jerozolimy.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Płaskorzeźba przedstawia profil postaci z długimi włosami, ubranej w diadem ozdobiony liśćmi i kiściami winogron. Głowa oparta jest na wiklinowym koszu, częściowo pokrytym kozią skórą.
Początkowo relief opisany został jako postać Bachusa, jednak według bardziej prawdopodobnej interpretacji miałby przedstawiać twarz menady lub bachantki, kobiety oddanej kultowi bóstwa Dionizosa, o czym świadczą liczne symbole dionizyjskie, a mianowicie kozia skóra, pędy winorośli, kosz i diadem. Wybór czerwonego marmuru i podobieństwo reliefu do masek teatralnych to kolejne aluzje do Dionizosa, boga wina i teatru. Obecność dwóch otworów znajdujących się w miejscu oka i ust pozwala sądzić, że płyta służyła do przepuszczania wody i należała do dekoracji fontanny w dużym kompleksie łaźni. Charakterystyka stylistyczna reliefu i użycie marmuru "rosso antico"} pochodzącego z Grecji, pozwala umiejscowić dzieło w okresie panowania cesarza Hadriana, w pierwszej połowie II wieku naszej ery.
Obiekt znajduje się w Museo di Roma- Palazzo Braschi.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Decjusz – cesarz, który chciał przywrócić dawnych bogów Rzymu
Decjusz (Gaius Messius Decius) urodził się ok. 200 r. n.e., był cesarzem rzymskim od września 249 do czerwca 251 r. n.e. Panował do śmierci jako Imperator Caesar Gaius Messius Quintus Decius Traianus Augustus. Pochodził z zamożnej rzymskiej rodziny zamieszkującej okolice Sirmium w Ilirii. Zdobywając władzę, stał się pierwszym w historii Rzymu cesarzem iliryjskim.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Insula tiberina, czyli o początkach kultu eskulapa w Rzymie
Eskulap, rzymski odpowiednik greckiego Asklepiosa, boga sztuki lekarskiej, zawitał do Wiecznego Miasta w okolicach 291 r. p.n.e. Wtedy to senat, mając nadzieję opanować pustoszącą kraj zarazę, wysłał rzymską delegację do greckiego Epidauros, gdzie znajdowało się słynne sanktuarium Asklepiosa. Rzymscy dygnitarze mieli pozyskać dla Wiecznego Miasta posąg tego bóstwa, tym samym uzyskując jego pomoc w walce z epidemią.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Do wygrania 3 egzemplarze książki „Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem”, która wzbudza w sobie ducha refleksji i pomaga w praktykowaniu stoicyzmu. Książka jest nagrodą w konkursie, którego organizatorem jest IMPERIUM ROMANUM. Co trzeba zrobić, aby móc się cieszyć z nagrody?
Aby wziąć udział w konkursie, należy w terminie do 18 marca 2026 r.:
+ napisać ciekawostkę dotyczącą świata antycznych Rzymian lub w jakiś sposób powiązaną z rzymską historią. Trzy najciekawsze teksty zostaną nagrodzone książkami, a ich prace zostaną opublikowane na stronie IMPERIUM ROMANUM.
Teksty, wraz z imieniem, nazwiskiem i adresem zamieszkania uczestnika (przesłane dane zostaną wykorzystane jedynie w wypadku wygranej w konkursie – przekażę je wtedy sponsorowi, by mógł przesłać nagrody, a same imiona i nazwiska zwycięzców opublikuję), należy wysłać zgłoszenie na adres: [email protected], umieszczając w tytule maila: „52 tygodnie z Markiem Aureliuszem”. Praca musi spełniać wymogi edytorskie.
Wśród uczestników, którzy nadeślą najciekawsze prace, wybrane zostaną zgodnie z regulaminem
+ 3 egzemplarze książki „Poniedziałkowy imperator. 52 tygodnie z Markiem Aureliuszem” autorstwa Marcina Choińskiego
„Nazywam się Maximus Decimus Meridius…” czyli jak jedna liczba robi Rzym
Gdy Maximus w „Gladiatorze” wypowiada swoje pełne imię, brzmi to jak deklaracja władzy nad życiem, ale w samym środku tej kwestii siedzi detal, który jest bardziej rzymski niż cała filmowa zbroja: „Decimus”. To nie jest ozdobnik scenarzystów ani przypadkowy łaciński dźwięk. To realny trop, bo w starożytnym Rzymie część imion męskich była dosłownie liczebnikami porządkowymi i znaczyła dokładnie to, co sugeruje ucho: Quintus piąty, Sextus szósty, Septimus siódmy, Octavius ósmy, Decimus dziesiąty. Dzisiejszy odbiorca prawie automatycznie dopowiada do tego prostą historię, że ktoś był piątym synem, szóstym dzieckiem albo dziesiątym potomkiem, a więc dostał „liczbowe” imię jak etykietę na słoiku, tylko że Rzym rzadko działał tak równo, jak lubimy sobie wyobrażać, i właśnie w tej szczelinie między „brzmi logicznie” a „nie da się tego udowodnić” kryje się najlepsza ciekawostka.
Najczęściej powtarzane wytłumaczenie mówi, że takie praenomina miały wskazywać kolejność urodzenia dziecka w rodzinie. To nie jest absurd, bo w pewnych przypadkach mogło tak być, zwłaszcza we wcześniejszych okresach. Problem w tym, że gdyby to była żelazna reguła, rzymski świat byłby pełen męskich Primusów, Secundusów, Tertiusów i Quartusów, a tymczasem klasyczna, „stara” praktyka nie pokazuje takiego kompletu jako normalnego zestawu praenomenów. W męskich imionach liczbowych dominują raczej pojedyncze, utrwalone formy, a inne są rzadkie, archaiczne albo pojawiają się późno i często na obrzeżach imperium, co sugeruje, że system nie był ani pełny, ani do końca „rachunkowy”. To prowadzi do drugiego wniosku, bardziej zgodnego z rzymskim sposobem myślenia o rodzinie: nawet jeśli liczebnik kiedyś coś liczył, szybko mógł stać się elementem tradycji rodowej, czymś powtarzanym jak stały zestaw imion, niezależnie od tego, czy syn był pierwszy, piąty czy jedyny, bo w Rzymie imię miało nie tylko opisywać człowieka, ale przede wszystkim wpiąć go w ciąg rodu i w pamięć domu.
Jest też alternatywna teoria, która tłumaczy, dlaczego te imiona wyglądają na „liczbowe”, a nie tworzą ładnej drabinki od jeden do dziesięć. W starym rzymskim kalendarzu część miesięcy nosiła nazwy oparte na liczebnikach: Quintilis był „piątym miesiącem”, Sextilis „szóstym”, a dalej mamy September, October, November, December, których rdzeń do dziś zdradza dawne liczenie. Jeśli w bardzo wczesnym, niemal mitycznym etapie rzymskiego porządku takie nazwy miesięcy miały realną wagę, to imię Quintus czy Sextus mogło być kiedyś skrótem od miesiąca urodzenia, podobnie jak Decimus mógł brzmieć jak echo „dziesiątego miesiąca” w archaicznym liczeniu roku. Warto jednak powiedzieć to tak, żeby nie wejść na minę: współczesny problem polega na tym, że dla konkretnych historycznych osób rzymskie źródła prawie nigdy nie zapisują wprost motywu nadania praenomen, więc nie da się uczciwie stwierdzić, że konkretny „Decimus” na pewno urodził się wtedy i wtedy, a konkretny „Sextus” był szóstym synem. Można mówić o sensie językowym, można mówić o możliwym pochodzeniu, można opisać mechanizm, który mógł działać w bardzo dawnych czasach, ale nie wolno robić z tego metryki przybitej do każdego człowieka z inskrypcji.
Co ciekawe, pełniejszy „liczbowy” porządek widać częściej w imionach żeńskich: Prima, Secunda, Tertia, Quarta, Quinta, Sexta, Septima, Octavia, Nona, Decima. To wygląda tak, jakby liczenie miało większą skłonność do ujawniania się właśnie przy córkach, a nie przy synach, i da się to spiąć z praktyką rozróżniania kobiet w obrębie tej samej rodziny, kiedy imię rodowe bywało wspólne dla sióstr, a rozróżnienie robiło się dodatkiem, przydomkiem, kolejnością. Jednocześnie i tu trzeba uważać, bo to znów jest opis tendencji i praktyk, a nie gwarancja, że każda „Tertia” była trzecia. Rzym działał jak system dopóki nie wchodził zwyczaj, a zwyczaj wchodził zawsze, bo w wielu domach imiona krążyły jak dziedziczone narzędzia, a nie jak precyzyjne etykiety.
I dlatego „Gladiator” jest tak wdzięcznym haczykiem. Maximus Decimus Meridius nie musi być postacią historyczną, żeby jego „Decimus” było trafione. Ono jest wiarygodne, bo odsyła do realnego repertuaru rzymskich imion, a jednocześnie idealnie pokazuje, jak łatwo współczesny odbiorca dopisuje proste znaczenie, które może być już tylko legendą. Decimus mógł w bardzo dawnych czasach oznaczać „dziesiąty”, mógł być śladem po nazwie miesiąca, mógł być też po prostu tym, co w danej rodzinie powtarzano, bo tak brzmiała tradycja rodu. To są prawdziwe liczby zamienione w imiona, ale rzadko działają jak metryka. Z czasem przestały liczyć dzieci i miesiące, a zaczęły liczyć ród. Powtarzane z pokolenia na pokolenie, mówią bardziej o nawyku i ciągłości niż o kolejności urodzeń.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
W kręgach arystokracji rzymskiej muzyka uważana była za rozrywkę dość pospolitą, jednak wśród zwykłych ludzi muzykowanie, śpiew i taniec były popularnymi sposobami spędzania czasu. Muzyki można było posłuchać w teatrze i na uczcie. Towarzyszyła obrzędom religijnym i uroczystościom publicznym, nawet walkom gladiatorów.
Wiele instrumentów, na których grywano w Rzymie, wywodziło się z Grecji, na przykład lira. Popularnością cieszyły się instrumenty dęte - od piszczałek z trzciny po róg z brązu. Wydawały głośne dźwięki, których najlepiej było słuchać na wolnym powietrzu. Najbardziej skomplikowanym instrumentem były organy wodne, wynalezione w I wieku p.n.e. przez nieznanego z imienia Greka. Zamontowana w nich pompa wtłaczała wodę do zamkniętego zbiornika, sprężając znajdujące się wewnątrz powietrze. System otwieranych ręcznie zaworów uwalniał sprężone powietrze, które wpadając do piszczałek, wydawało dźwięki przypominające tony współczesnych organów. Choć wiemy dziś sporo o starożytnych instrumentach, nigdy niestety nie będziemy wiedzieli, jak brzmiały utwory muzyczne na nich wykonywane.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymskie zamki i blokady, które odkryto w miastach zniszczonych przez Wezuwiusza w roku 79 n.e. Obiekty wykonane są z brązu i datowane są na I wiek n.e. Artefakty znajdują się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Zachowane w wulkanicznym popiele domy oraz ich wystrój pozwoliły zobaczyć wiele mechanizmów i przedmiotów stosowanych w antyku. W domach znajdowały się drewniane skrzynie lub szafki, które niekiedy posiadały zamki, aby zabezpieczyć biżuterię czy inne drogocenne przedmioty przed złodziejami. Pomimo katastrofy z 79 roku n.e., wiele skrzyń wciąż posiadało zawartość po ich odkryciu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Zachowana w części rzymska inskrypcja, którą możemy przeczytać jako " Tyberiusza ... Ponekt Judei". Obiekt datowany na ok. 36 rok n.e. i znajduje się w Israel Museum w Jerozolimie.
Jest to jedyna zachowana inskrypcja, na której znajduje się słynne imię rzymskiego prefekta. Kamień z inskrypcją stanowił część budowli, którą zadedykowano cesarzowi Tyberiuszowi. Później budulec został ponownie wykorzystany do budowy schodów w rzymskim teatrze w Caesarea Maritima.
Nie wiele wiemy na temat postaci Piłata. Pewnym jest, że pełnił urząd prokuratora Judei w latach 26-36/37 n.e. Zgodnie z chrześcijańskimi Ewangeliami oraz przekazem Józefa Flawiusza przewodził procesowi Jezusa Chrystusa i zatwierdził jego wyrok. Szczegóły jego życia przed okresem pełnienia funkcji w Judei nie są znane, a po okresie namiestnictwa dotyczą szeregu legend. Piłat był pogardzany przez naród żydowski, przede wszystkim z powodu rażącego lekceważenia ich uczuć religijnych i przekonań.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Książka "Tyran" to znakomita kontynuacja serii o Neronie, w której Conn Iggulden prowadzi czytelnika głębiej w mroczny i bezwzględny świat rzymskiej polityki I wieku n.e. oraz skomplikowanych relacji wewnątrz dynastii julijsko-klaudyjskiej. Drugi tom ukazuje moment przełomowy w życiu młodego Nerona - czas, gdy przestaje on być narzędziem w rękach silniejszych osobowości i zaczyna coraz świadomiej oraz odważniej sięgać po pełnię władzy. Pozycja wydana została przez wydawnictwo REBIS.
Autor wprowadza czytelnika głęboko w zakulisowy świat cesarskiego pałacu, gdzie każde słowo i każdy gest mogą zmienić układ sił. Coraz większą rolę odgrywają Seneka i Burrus - opiekunowie młodego Nerona, próbujący nadać kierunek jego wychowaniu i politycznym wyborom. Równolegle rozwijają się relacje z Brytanikiem, Oktawią oraz gronem młodych towarzyszy. Stopniowo rośnie także napięcie w relacjach między Neronem a jego matką, która wprowadziła go na tron i dotychczas miała niemal nieograniczone wpływy; sygnalizuje to nadchodzące tragedie. Neron stopniowo także wyzwala się spod wpływu swoich doradców, a jego ambicja, potrzeba uznania i artystyczne ego zaczynają dominować nad rozsądkiem i tradycją.
Iggulden z dużą dbałością o realia oddaje atmosferę epoki, a czytelnik niemal czuje gwar zatłoczonych ulic i nieustanny lęk elit, które muszą odnaleźć się w świecie kapryśnego i coraz bardziej nieprzewidywalnego Nerona. Imperium Rzymskie jawi się tu jako potęga imponująca rozmachem, ale jednocześnie kruche wewnętrznie, pełne rywalizacji, zdrad i politycznych rozgrywek. Fabuła, licząca ponad 400 stron, rozwija się dynamicznie i nie traci tempa.
Dużym atutem książki jest staranne, estetyczne wydanie. Mapy i szkice poglądowe Rzymu oraz Imperium Rzymskiego I wieku n.e. pomagają lepiej zrozumieć skalę wydarzeń i realia geograficzne opisywane w powieści, co dodatkowo wzmacnia wrażenie zanurzenia w historii. Na szczególne uznanie zasługuje również końcowa nota historyczna, w której autor jasno wskazuje, gdzie oparł się na źródłach, a gdzie pozwolił sobie na literacką interpretację.
Podsumowując, "Tyran" jest wciągającą powieścią i godną kontynuacją pierwszego tomu.
• 752 p.n.e. - Romulus, pierwszy legendarny król Rzymu świętował swój pierwszy triumf nad mieszkańcami miasta Caenina, po tzw. porwaniu Sabinek.
• 509 p.n.e. - Publius Valerius Publicola, jeden z głównych uczestników spisku przeciw Tarkwiniuszom świętował swój pierwszy triumf po odniesionym zwycięstwie nad wojskami obalonego króla Tarkwiniusza Pysznego w bitwie pod Silva Arsia.
• 86 p.n.e. - wódz rzymski Sulla zdobył, w czasie wojny z Mitrydatesem VI, królem Pontu, Ateny oraz Pireus. Wiosną 87 roku p.n.e. Sulla udał się do Grecji (wylądował w Dyrrachium w Ilirii), gdzie przystąpił do oblężenia Aten, rządzonego przez Aristiona (pupilka władcy Pontu). Zdobył je szturmem we wspomnianym 86 roku p.n.e.
• około 40 n.e. - urodził się Marcjalis, poeta rzymski. Uważany jest on za twórcę epigramu, będącego krótkim utworem lirycznym o wyrazistej puencie. Do naszych czasów zachowało się 15 ksiąg epigramatów.
• 286 n.e. - cesarz Dioklecjan uznał swego towarzysza broni Maksymiana augustem i przekazał mu władzę nad zachodnią częścią Cesarstwa Rzymskiego.
• 293 n.e. - Konstancjusz I (nazwany później Chlorusem) został Cezarem w zachodniej części Imperium, jako zastępca Maksymiana. Przed 293 rokiem n.e. Konstancjusz był zarządcą Dalmacji i wojskowym, sięgającym swoją służbą jeszcze rządów cesarza Aureliana. Flawiusz brał udział w wojnie z Zenobią (272-273 n.e.). Ponadto Konstancjusz był prefektem pretorianów Maksymiana w Galii i mężem jego córki, Teodory. Konstancjusz przed objęciem urzędu Cezara, otrzymał od Dioklecjana dowództwo w walce z Karauzjuszem (uzurpator z Brytanii).
• 317 n.e. - cesarz Konstantyn proklamował w Serdyce (obecnie Sofii) nowy system współrządów. Cezarem został 12-letni syn cesarza Kryspus, kilkumiesięczny syn Konstantyn II oraz kilkuletni Licynian - syn Licyniusza.
• 350 n.e. - Wetranion, dowódca wojsk w Ilirii obwołał się cesarzem. Cesarz Konstantyn uznał go, lecz natychmiast wyruszył do prowincji naddunajskich.
• Według przedjuliańskiego kalendarza tego dnia obchodzono Nowy Rok. Dlatego też w wielu językach zapożyczone nazwy września, października, listopada i grudnia, czyli 9., 10., 11. i 12. miesiąca roku pochodzą od łacińskich liczebników septem, octo, novem, decem (7, 8, 9, 10).
• W świątyni Westy odbywała się ceremonia, w czasie której rozpalano na nowo wieczny ogień. W tym dniu rozpoczynały się tańce Saliów. Dwunastu młodych patrycjuszy tańczyło wokół Rzymu, trzymając święte tarcze. Wędrówka trwała 19 dni. Tancerze każdej nocy świętowali w innym domu.
• Obchodzono Matronalia - rzymskie święto obchodzone przez zamężne kobiety (matrony).