Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski denar uzurpatora w Brytanii w latach 286-293 n.e. Karauzjusza. Moneta została znaleziona w hrabstwie Wiltshire, w południowej Anglii.
Karauzjusz ogłosił się cesarzem w Brytanii, po tym jak uciekł z Galii w 286 roku n.e. przed aresztowaniem i egzekucją (oskarżono go o gromadzenie łupów, odebranych piratom), z rozkazu cesarza Maksymiana.
Karauzjusz rządził do 293 roku n.e., kiedy to został zamordowany przez jednego ze swoich ministrów.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Tego dnia, 11 p.n.e. – otwarto teatr Marcellusa. Jest to jedyny teatr w Rzymie, który przetrwał do naszych czasów, zachowując – przynajmniej częściowo – swój wygląd zewnętrzny. Nazwę swoją zawdzięcza Marcellusowi, zięciowi Augusta, który zmarł w roku 23 p.n.e., mając zaledwie 20 lat. Budowla odzwierciedla sposób, w jaki Rzymianie zaadaptowali grecki wynalazek: zewnętrzna ściana wznosi się na trzy kondygnacje, co wynika z faktu, że teatr wzniesiono na płaskim miejscu, a nie w zagłębieniu terenu. Pierwsza kondygnacja zbudowana jest w porządku doryckim, druga w jońskim, a trzecia w korynckim. Pojemność obiektu ocenia się na 10-14 tysięcy widzów.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska rzeźba Antystenesa, greckiego filozofa, który jest twórcą cynizmu – filozofii skupiającej się na analizie cnoty i uważającej ją za najważniejszą wartość. Grek żył w V-IV wieku p.n.e.
Rzeźba pochodzi z II wieku n.e. i jest kopią greckiego oryginału. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Mozaika podłogowa z geometrycznymi wzorami w willi Tezeusza w Pafos, na Cyprze. Willa powstała w II połowie II wieku n.e. i zamieszkana była do VII wieku.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Fragment rzymskiego fresku ukazującego Ifigenię, kapłankę Artemidy, wraz z pomocnicami. Obiekt datowany jest na I wiek n.e. i odkryty został w Lucjusza Caeciliusa Iucundusa w Pompejach. Artefakt znajduje się w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu.
Według mitologii greckiej Ifigenia miała zostać złożona w ofierze Artemidzie przez swojego ojca, jako forma przebłagania. Bogini zlitowała się jednak nad dziewczyną i nakazała zamiast jej złożyć w ofierze łanię. Ifigenia została kapłanka Artemidy.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymski kamień szlachetny z portretem kobiety z początku I wieku n.e. Elegancka fryzura ze spiętymi włosami i małym kokiem była modna w okresie panowania Oktawiana Augusta (27 p.n.e. – 14 n.e.).
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Czy kiedy spacerujecie po Rzymie, zastanawiacie się, co kryje się pod Waszymi stopami? Czy nie jesteście ciekawi, ile ze starożytnej stolicy Imperium zachowało się w średniowiecznych renesansowych i barokowych murach?
Chyba każdy zwiedzający Rzym w pierwszej kolejności szuka w nim reliktów monumentalnych budowli epoki cesarstwa – pałaców, świątyń, forów, bazylik itd.
Rzym „zwykłego” starożytnego człowieka jest znacznie mniej spektakularny. Po domach, warsztatach, magazynach, niezliczonych tawernach czy domach publicznych niewiele śladów jest dzisiaj widocznych. Ale przecież pod chodnikami, pod asfaltem czy pod budynkami, którymi zabudowany jest dziś Rzym, zachowały się niezliczone pozostałości po miejscach, w których żyli dawni Rzymianie. W większości te okruchy przeszłości są przed nami ukryte – we współczesnych piwnicach, w fundamentach, w mieszkaniach – zasłonięte warstwami historii: ziemią, kamieniami, cegłami, tynkiem i farbą. Choć ukryte, wciąż istnieją… I niekiedy prace budowlane i archeologiczne pozwalają zedrzeć niezliczone warstwy późniejszych naleciałości, dając nam szansę na bezpośredni kontakt z antycznym Rzymem szarego człowieka. Przykładem jest stanowisko archeologiczne zwane Vicus Caprarius przy współczesnym Vicolo del Puttarello, tuż obok Fontanny di Trevi.
Miejsce to jest jak dziurka od klucza – nie możemy zobaczyć całej starożytnej zabudowy rzymskiego Pola Marsowego w pełnej krasie, ale możemy rzucić okiem na niewielki jej fragmencik. Starożytna zabudowa Vicus Caprarius znajduje się w całości dwie kondygnacje poniżej współczesnego poziomu gruntu (o tyle podniósł się przez 2 tysiące lat poziom ulicy…). Mamy tu fascynujący przekrój historii Rzymu: od zabudowy wczesnego cesarstwa, po okres średniowiecza. Z badań archeologicznych wynika, że najstarsza warstwa to insula mieszkalna z czasów Nerona. Jest ona o tyle ciekawa, że to właśnie jedna z tych budowli, których zbudowanie Neron nakazał po wielkim pożarze Rzymu z roku 64 n.e., i o których wspomina Swetoniusz. Miały to być budowle solidniejsze i wznoszone wg wyższych standardów niż wcześniejsze. To jeden z nielicznych przykładów zachowanej insuli z tamtych czasów. W późniejszym okresie insula została zastąpiona przez wytworną domus, czego śladem są pozostałości wykończenia „z wyższej półki”. W pewnym czasie jedno z pomieszczeń budynku zostało adaptowane na potrzeby obsługi systemu wodociągowego i zamienione na tzw. „castellum aquae” – rodzaj zbiornika, którego funkcja polegała na zmniejszaniu ciśnienia wody płynącej akweduktem (nie pytajcie mnie o szczegóły, bo hydraulika nie jest moją mocną stroną…). W pobliżu znajduje się starożytny akwedukt Aqua Virgo zaopatrujący m.in. Fontannę di Trevi, i omawiane castellum prawdopodobnie związane było z jego funkcjonowaniem. Castellum jest dzisiaj dobrze rozpoznawalne – przypomina niewielki basen, jak na ironię wciąż wypełniony wodą! (tylko że nie pochodzącą z akweduktu, a zalewającymi stanowisko wodami podskórnymi).
Prace archeologiczne pozwoliły odsłonić fragmenty dawnego domu apartamentowego (insuli), bogatszej rezydencji (domus), fragmenty klatek schodowych, latryny, drobne kawałki kamieni ozdobnych, które kiedyś składały się na niezachowaną wielobarwną posadzkę (opus sectile), fragmenty ozdobnych wykończeń, ceramikę, monety itd… Ślady kolejnych transformacji, pożarów i kataklizmów prowadzą nas od czasów starożytnych do średniowiecza, kiedy to dawne starożytne partery i pierwsze piętra były już wykorzystywane jako piwnice, zasypywane, zapomniane…
Wykopaliska takie jak Vicus Caprarius, choć nie są może widowiskowe, pozwalają nam zbliżyć się do dawnych ludzi, po egzystencji których nie pozostał żaden inny materialny ślad. Możemy sobie więc jedynie wyobrazić dawnych Rzymian, jak się w takich miejscach rodzili, wiedli swe codzienne życie, przygotowywali potrawy, pracowali, kochali, mieli swoje małe i wielkie marzenia, snuli plany, umierali. Możemy sobie wyobrazić niewolników wnoszących ciężkie wiadra z wodą (tzw. aquarii) po schodach widocznych na zdjęciu, gospodynie gotujące potrawy na małych piecykach, dzieci bawiące się na podwórzu dawnej insuli czy mężczyzn podekscytowanych wynikami gonitw lub obawiających się wyniku wojny.
Stanowisko archeologiczne Vicus Caprarius jest otwarte dla zwiedzających. Choć przy pobliskiej Fontannie di Trevi niekiedy aż trudno się przecisnąć przez tłum, tu zazwyczaj jest pusto (podczas mojej wizyty byłem jedynym zwiedzającym).
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
@imperiumromanum "Czy kiedy spacerujecie po Rzymie, zastanawiacie się, co kryje się pod Waszymi stopami?" Szczerze? Nie. Po prostu cieszę się tym co widzę zamiast rozmyślać o niepotrzebnych rzeczach ¯\_(ツ)_/¯
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Tego dnia, 305 n.e. – cesarz rzymski Dioklecjan abdykował i zamieszkał w pałacu w Splicie, abdykował również współcesarz Maksymian. Nowymi augustami zostali dotychczasowi cezarowie Konstancjusz I Chlorus i Galeriusz, ich zastępcami (cezarami) Sewer II i Maximinus II Daia.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jak mieszkano w starożytnym Rzymie? Miasta i drogi – dziedzictwo starożytności
Miasta rzymskie były starannie zaplanowane, budowano je na planie siatki ulic przecinających się pod kątem prostym. Pomysł ten Rzymianie zapożyczyli od Greków. Ulice dzieliły obszar miasta na kwartały, podobnie jak w niektórych, współczesnych miastach jak np. Nowy Jork. Wokół miasta budowano mur wyznaczający jego granicę. Miasta rzymskie były gwarne, ludne i pełne wielkich, wspaniałych budowli. W I wieku p.n.e. Rzym liczył ponad milion mieszkańców.
W centrum każdego miasta rzymskiego znajdował się duży otwarty plac zwany forum. Był to rynek targowy i miejsce spotkań, w którym omawiano interesy i politykowano. Wokół forum wznosiły się budowle publiczne: bazylika pełniąca funkcje sądownicze, _curia-_siedziba senatu oraz świątynie.
Drogi rzymskie
Rzymianie byli największymi na świecie starożytnymi budowniczymi dróg. Około 200 r. n.e. dysponowali już siecią mającą 85 000 km długości, sięgającą do każdego zakątka imperium.
Drogi służyły przede wszystkim przemieszczającym się oddziałom wojska. Pierwszą wielką drogą była Via Appia, prowadząca z południowo- wschodniego Rzymu do Capui. Jej budowa zaczęła się w 312 r. p.n.e. i trwała sto lat.
Drogi rzymskie wytyczano wzdłuż najkrótszej, najprostszej i najbardziej bezpośredniej linii łączącej dwa miasta. Najpierw kopano rów o głębokości około 1,5 m, który wypełniano warstwami piasku, kamiennego tłucznia i cementu.
Na wierzchu układano płaskie płyty kamienne. Drogi były lekko wzniesione na środku, po bokach biegły rowy odwadniające, do których spływały wody deszczowe.
Starożytne drogi Rzymskie składały się z kilku warstw:
Grunt fundamentowy – podstawa, na której budowano drogę, była ściskana, aby była zwarta i unikała osadnictwa budowlanego, a następnie pokryta piaskiem lub zaprawą.,
Statumen – warstwa ułożona na zagęszczonej glebie fundamentowej, składająca się z kruszonej skały o minimalnej ziarnistości 5 cm. Grubość tej warstwy wynosiła od 25 do 60 cm.
Rudus – warstwa o grubości 20 cm składająca się z kruszonego kamienia o średnicy 5 cm w zaprawie cementowej.
Nucleus – betonowa warstwa podstawy z cementu, piasku i żwiru; grubość 30 cm.
Summum dorsum – końcowa warstwa składająca się z dużych bloków skalnych o grubości 15 cm.
Z dróg korzystali oprócz żołnierzy także kupcy i służba pocztowa – cursus publicus. Zmieniający się co pewien odcinek drogi jeźdźcy lub wozy zaprzężone w konie rozwoziły pocztę po całym cesarstwie. Co 30-40 km na każdej drodze znajdowały się stacje pocztowe, gdzie jeźdźcy mogli odpocząć lub zmienić konie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Mozaika rzymska z III wieku n.e. ukazująca Achillesa, który za swoją bigą (dwukołowy rydwan) ciągnie ciało pokonanego Hektora. Obiekt znajduje się obecnie w Muzeach Watykańskich w Rzymie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Tego dnia, 121 n.e. – urodził się Marek Aureliusz, cesarz rzymski, pisarz, filozof. Czasy rządów Marka Aureliusza (161 – 180 n.e.) przypadły na okres bardzo trudny: nieustających wojen i klęsk żywiołowych (wylew Tybru, głód, rozruchy uliczne, pożary, plaga szarańczy, epidemia dżumy). Głównymi wrogami Rzymu były wówczas plemiona germańskie i Partowie. Marek Aureliusz prowadził skromne, spokojne życie, zgodne z surowymi zasadami stoickimi. Miał głębokie poczucie obowiązku służenia krajowi i obywatelom. Dbał o dobre stosunki z senatem, przeprowadził reformy w dziedzinie administracji i prawa cywilnego.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Czy wiedzieliście, że w starożytnym Rzymie najbardziej pożądanym kosmetykiem był… pot gladiatora? Bogate damy, w słoiczkach zawierających pot wojowników, szukały uroku wierząc, że jest to sekret wiecznej młodości i atrakcyjności.
W czasach, kiedy Rzym rozbrzmiewał okrzykami gladiatorów, a areny wypełniały się krwią i potem, rzymskie patrycjuszki znajdowały swój własny sposób na urodę. Pot gladiatorów, który ściekał z ich ciał po walkach, był dla nich czymś więcej niż tylko świadectwem brutalnych zmagań.
Był uważany za eliksir miłości, zdrowia i piękna. Jego zastosowanie miało sprzyjać poprawie cery.
Przed czyszczeniem się po walce, gladiatorzy używali strigila, narzędzia do zeskrobywania potu z ciała, który potem był zbierany, mieszany z oliwą z oliwek, a następnie sprzedawany jako drogocenny kosmetyk. Dodawanie do niego składników z ziół, roślin i przypraw miało na celu wzmocnienie jego właściwości zapachowych i estetycznych.
Nierzadko taki pot był ceniony nie tylko jako afrodyzjak lub perfum, ale również jako uniwersalny kosmetyk do pielęgnacji twarzy.
Zaskakujące? Może i tak, ale z drugiej strony… czy tak bardzo różnimy się od naszych dziadków sprzed 2000 lat? Sami, niczym wielcy gladiatorzy szukamy nieśmiertelności, tylko że na innych polach. Zatem czy w czasach, gdzie rynek kosmetyczny prześciga się w oferowaniu produktów z kwasem hialuronowym, kolagenem, śluzem ślimaka, a nawet jadem węża, rzymska fascynacja potem gladiatora wydaje się być aż taka dziwna?
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/