Hejo, jestem na wczesnej fazie #budujzhejto a dokładniej przy grzebaniu przy projekcie. Na razie wymodziłem coś takiego. Góry jeszcze nie mam, na razie sam dół. Wejście jest od zachodu. Czy ktoś bardziej doświadczony widzi jakieś mankamenty? Prawa ściana będzie miała pełną ekspozycję na południe i będzie sporo przeszkleń (obecnie nieuwzględnione). Będę wdzięczny za sugestię
@KonserwatorPowierzchniPlaskich zamienilbym salon i kuchnię miejscami. Do kuchni będziesz kursował z zakupami i w drugą stronę ze śmieciami, wygodniej będzie jakby była bliżej wejścia, a do salonu światło i tak dojdzie od południa przez jadalnię
@Spleen Myślałem o tym i było to w planie, ale naświetlenie domu będzie na tyle odczuwalne, że nie będzie za przyjemnie gotować i siedzieć w tej części domu. Kuchnia jednak sporo ciepła wydziela, do tego zależy mi na wschodzie który obecna kuchnia mi zapewni i ułatwi ustalenie strefy mokrej w jednej linii.
@KonserwatorPowierzchniPlaskich A powiedz mi, proszę, gdzie planujesz strefę wypoczynkową? Dodaj może, gdzie planujesz TV (o ile planujesz), gdzie narożnik jakiś, wyjście na taras. Nie jestem zwolennikiem siedzenia tyłem do stref komunikacyjnych i tworzenia podziałów meblami. Bo przy takim układzie salon/ jadalnia/ kuchnia miałbym kilka uwag.
Jak nie jesteś pedantem, który zapierdala kuchnie po ugotowaniu od razy to zamknij ją delikatnie po bokach by nikt Ci na blaty i zlewy nie patrzył - wysoki barek też robi robotę - goście z jadalni/salonu nie muszą Ci w gary zaglądać. Ewentualnie jakaś duża wyspa między kuchnią i jadalnią, ale wtedy licz się z dobrym odprowadzaniem powietrza - bez rekuperacji nie podchodź
Nie do końca rozumiem co to za obszar techniczny po środku - sprecyzuj
schowek broń Cię boże robić drzwi suwane - o kant d⁎⁎y to to jak nie kupisz bdb drzwi a nie wiem czy chcesz na drzwi do schowka 5k pln wywalać.
Korytarz bez sensu robić w tym wymiarze - ani tam szafa nie wejdzie sensowna by schować kurtki ani łatwo na takim małym pomieszczeniu nie utrzymasz porządku - lepiej to trochę powiększyć i zrobić na ukos wejścia do biura/łazienki. Wbrew pozorom dużo powierzchni nie stracisz bo drzwi muszą się jakoś otwierać więc nic bezpośrednio za nimi i tak nie postawisz.
Zarobki u nas w kraju zawsze były i są tematem wielu kłótni, zgrzytów i nieprzyjemnych sytuacji. Szczególnie jeśli chodzi o ich wysokość. Natomiast w tym wpisie pomijam ich wysokość w sposób wymierny. Ale mam pytanie, jak sami postrzegacie swój zysk/przychód/korzyść z pracy w wymiarze finansowym? Kwota netto jest często bardzo niewymierna i finalnie zależy od wielu czynników z powodu odliczeń (popularne stwierdzenie: optymalizacji) podatkowych. Przykładem może być odliczenie dzieci, krwi, ulgi za internet lub innych. Z brutto czy "super" brutto na pozór sprawa jest prostsza, bo tych czynników jest nieco mniej ale jednak są.
Moja opinia jest taka: to zależy. Sam patrzę na całość jako ogół. Pracuje i zarabiam pełną stawkę czyli "super brutto" - koszt pracodawcy. Bo to dzięki mojej pracy pracodawca opłata mi wymagane składki na UoP, które podobno spożytkuje teraz lub przyszłości (tajasne.png). Także traktuje to jako ogólny zysk, natomiast zwracam również bardzo mocno uwagę na kwotę netto, bo to ona w życiu codziennym pozwala mi funkcjonować. Co do pytania o zarobki i ich wysokość to najczęściej odpowiadam kwotą brutto ale jak mam siły i chęci to dorzucam czym się różni od siebie netto, brutto czy koszt pracodawcy - nie każdy o tym wie.
I na koniec pocieszny filmik w roli głównej z naszymi rodakami
Moja babcia za czasów PRL ukończyła technikum zdobywając tytuł technika rachunkowości. Po szkole ciężko było o pracę ale udało jej się dostać do typowego PRLowskiego zakładu na linie produkcyjną. Jej zadaniem było przenoszenie gotowych plastikowych odlewów z formy na palety. Obowiązki można określić jako dość lekkie, powtarzalne, bez nadmiernego stresu, typowa praca mechaniczna. Tkwiła na tej lini jakiś rok, może w okolicach dwóch lat. Zakład się rozrastał, a ludzie na górze potrzebowali wykwalifikowanej kadry w tym oczywiście osób do pracy w biurze i akurat potrzebowali kogoś z tytułem technika rachunkowości. Moja babcia dostała ofertę przeniesienia na inne stanowisko, miała tylko przygotować dokumenty które potwierdzają jej kwalifikacje i wyrazić chęć na taką zmianę. Papiery przygotowała ale jak nadszedł czas ostatecznej odpowiedzi, to zrezygnowała. Czemu? Bo praca przy maszynie wydawała się przyjemna, bez stresu, stabilna i miała tam koleżanki. No i zgodnie z życzeniem została na linii. Po kilku latach zakład upadł, a ona została z pakietem akcji którymi nawet nie można było podetrzeć sobie d⁎⁎y.
Dzisiaj jest już na emeryturze, zajmuje się swoim RODosem i praktycznie przy każdym spotkaniu rodzinnym wspomina o tym to jak to lata temu była głupia, że nie skorzystała z takiej oferty.
Życzę wszystkim abyśmy nie byli jak moja babcia, dobranoc.
Jesteśmy za⁎⁎⁎⁎ście bogatym krajem z ogromnym potencjałem i pracowitymi obywatelami ale bogactwo jest roztrwaniane, potencjał tłamszony, a my skłócani. Dobranoc.
Lasy Państwowe prowadzą rabunkową gospodarkę, nasadzenia robią jednogatunkowe iglaste, głównie sosną bo szybko rośnie, jak choroby to łapie lub szkodnika to jest p⁎⁎da