Zdjęcie w tle

ArmandoNumber5

Fenomen
  • 243wpisów
  • 923komentarzy

Bubak

Zaloguj się aby komentować

@ArmandoNumber5

Nie składam nikomu poza najbliższą rodziną żadnych życzeń. Jak mi zależy na kimś, to po prostu próbuję z kimś pogadać, jak mi nie zależy to po co miałbym

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1566 + 1 = 1567


Tytuł: Ostatnie Namaszczenie

Autor: Ozzy Osbourne

Kategoria: Autobiografia

Wydawnictwo: InRock

Format: książka papierowa

ISBN: 9788384081549

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10


Szczerze mówiąc - mam mieszane uczucia. Po przeczytaniu "Ja, Ozzy" nie wiedziałem do końca czego się spodziewać. Poza powtórnymi historiami - Ozzy opowiada jak to się stało, że się zesrało. Znacznie lepiej bawiłem się przy "Ja, Ozzy", chociaż muszę przyznać, że było parę fajnych fragmentów (nie potrafię jednak sobie wyobrazić Ozzy'ego pląsającego do Eddy'ego Granta ( ͡° ͜ʖ ͡°))

Jedno jest pewne - Ozzy odszedł po części tak jak chciał.


#bookmeter #ksiazki

dd625186-2cf3-4994-a910-427894baf9ad

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ArmandoNumber5 mam po tacie ich winyl 'No mean city' okrutnie sie jarałem nazwą i okładką jak byłem mały. a potem muzycznie mnie rozczarowało spodziewałem się jakiegoś pierdolnięcia, mimo ze nawet nie miałem wczesniej kontaktu z mocniejszą muzyką. z tej płyty co ty masz to chyba ich najwiekszy hit pochodzi 'Love hurts' tak?

@FriendGatherArena Dokładnie to ta płyta. Co lepsze, nie cierpię tej piosenki ( ͡° ͜ʖ ͡°) A co jeszcze lepsze - to nawet nie jest ich piosenka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Kurde, przypomniało mi się co mi się dzisiaj śniło.

Najpierw śniło mi się, że Polska wygrywa w nożnej 5-1 z Hiszpanią (Zieliński samobój). W 80 minucie było już 5-4. Później śniło mi się, że Donald Tusk mówił (z niemieckim akcentem) do Macieja Kota, że "przecież sam chciałeś występować w reprezentacji Niemiec" i do każdego zdania dodawał "Bruder" XD


#gownowpis #sen

Zaloguj się aby komentować

Poleci ktoś jakieś dobre herbatki czarne/zielone?

Tylko proszę nie z sklepu BRAT czy zielonego bazaru, bo te dwie strony już omijam.

Mogą być linki na allegro ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#herbata #kiciochpyta

Podejrzewam że pijesz herbaty z dodatkami? Ja zawsze polecam swojego dilera, czyli eherbata.pl. Zdecydowana większość herbat z dodatkami mi tam podeszła, może z dwie były niewypałami, polecam sprawdzić ;)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jaki zestaw LEGO?

57 Głosów

@chlopakzewsi z moich obliczen wyszlo 38 ale kto tam wie...

@ArmandoNumber5

https://www.lego.com/pl-pl/product/medieval-town-square-10332 -> jest spoko, ale nie ma szalu

  1. https://www.lego.com/pl-pl/product/haunted-house-10273 -> nie mam to sie nie wypowiem

  2. https://www.lego.com/pl-pl/product/tudor-corner-10350 -> jest w planach ale kto wie kiedy...

  3. https://www.lego.com/pl-pl/product/boutique-hotel-10297 -> chyba najlepszy z tego zestawienia.

    Ogolnie to polecam 10305 bo zamek ma wszystko - jest bawialny, ustawny i solidnie daje duzo kloca oraz figurek. No i to zamek jak wspomnial @5tgbnhy6

@ArmandoNumber5 Ja tam nigdy nie zrozumiem kupowania innych zestawów niż technic. LEGO istnieje w mojej głowie tylko jako TECHNIC.

@Dildorsz LEGO w mojej głowie istnieje jako wielkie wiadro losowych kloców z różnych zestawów które odziedziczyłem po starszych braciach i kuzynach xD.

@Catharsis No i właśnie ankieta trochę mi uświadomiła, żeby wziąć Dom strachu albo dom w stylu angielskim xD

Chociaż Dom strachu nie zmieści mi się na regale

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skoro Fishery kasuje konto to chyba czas zapełnić w jakikolwiek sposób lukę.

Może opowieści nie będą aż tak górnolotne, ale poopowiadam trochę jak to wygląda z drugiej strony - tej która męczy się na co dzień z kierowcami i spedytorami.


Otwieram zatem tag #zwizytanamagazynie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Przewijało się tutaj sporo opowieści o dobrych Areczkach i niedobrych starych dziadach.

Dobrych Areczków zostawię w spokoju.

Skupię się głównie na spedytorach i kierowcach, którzy są wrzodem na d⁎⁎ie lub zwyczajnie chciałbym o nich wspomnieć.


No to lecimy.


Zacznę może od samych kierowców, bo to temat rzeka.

Spotkałem na swojej ścieżce zawodowej niejednego dobrego kierowcę, z którym szło się dogadać i często się szło takiemu na rękę. Bywali tacy, któremu się zapominało spóźnienia na załadunek, tacy, których wpychało się między załadunki, bo ma ślub/kawalerski/kot mu zmarł/babcia mu zmarła czy po prostu dobry ziomek, który zawsze dzień dobry mówił. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ale bywają też tacy, po których nie potrzebujesz kawy.


Spoiler: Jeśli jesz - to najpierw skończ, a później czytaj. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Drugi spoiler: Będą wulgaryzmy.


  • Śmierdziele - temat rzeka. Rzeka smrodu. Najpierw go czujesz, później go widzisz. W 90% są to nie-Europejczycy. Możecie wierzyć lub nie, ale koleżanki potrafiły stać z odruchem wymiotnym na drugim końcu biura, a ja na wdechu próbowałem wytłumaczyć, że ma czekać w aucie. Śmierdzieli można podzielić na lekkich, średnich i ciężkich. Lekki śmierdziel to taki, który zwyczajnie jest ciągle w trasie i po prostu nie miał kiedy się umyć. Średni śmierdziel, to taki, który prysznica nie widział od kilku dni. Zazwyczaj wali od niego też tanimi szlugami, a niekiedy i "kacem". Ciężki śmierdziel to taki gość, po którym tapeta odchodzi od ściany, okna płaczą, Szatan ucieka z piekła, a Jezus odpada z krzyża. Po takim gościu smród w biurze pozostaje jeszcze przez dłuższą chwilę. I czasem na takiego schodzi puszka odświeżacza powietrza.

  • Brudasy - nie mylić ze śmierdzielem. Goście przychodzą po odbiór dokumentów z żałobą pod paznokciami i z dłońmi w kolorze niemniej czarnym jak moje koszulki. Po prostu dłubią w aucie i nie myją po tym rąk. Mnie nie ruszało, ale niejedną kobietę odrzucało. Niegroźny przypadek.

  • Ciamajdy - zazwyczaj nowi kierowcy, niegroźni, ale bywają męczący. Podstawiają się pod rampę 40 minut, nierzadko prosząc o pomoc innego kierowcę. Zazwyczaj grzeczni i ułożeni. Trochę przerażeni potencjalną zjebą od spedytora, ale często to dobre chłopaki.

  • Gamonie - Ciamajda po ewolucji (w złą stronę). Kierowca, który jeździ już jakiś czas. Dalej się podstawia pod rampę 40 minut, ale nagle zapominają o "dziękuję" czy "dzień dobry". Nie raz zapierdoli w rampę, czy stojący stos drewnianych palet euro.

  • Krzykacz - Chyba mój ulubiony. Kierowca, który od wejścia już krzyczy. Najchętniej wyżywa się na kobietach z biura. Gdy magazynier czy jakikolwiek inny chłop go "prostuje" - gość nagle robi się bardzo grzeczny. Bardzo często się spóźnia i uważa, że mu się należy załadunek od ręki. Nieważne czy spóźnił się godzinę, cztery godziny czy kurna cztery dni. Najłatwiej go uspokoić groźbą "to sobie postoisz 24h". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Fajter - Krzykacz w wersji pro. Nie rusza go, gdy pojedynczy magazynier mówi mu, że ma się ogarnąć. Bardzo chętnie wyskoczy do takiego z pięściami. Bardzo rzadko się zdarza (dosłownie jeden na tysiąc), ale potrafi napsuć krwi. Uspokaja go grupa ludzi. Zazwyczaj typ macho z przerośniętym ego. Chociaż zdarzył się i taki, który nie był ani krzykaczem, ani macho. Tyle, że chciał spuścić łomot innemu kierowcy.

  • Kłamca - szybko uczy się tego co działa. "Babcia mi zmarła" - powiedział gość czwarty raz w roku.

  • Bajkopisarz - kłamca w wersji "haha". Opowiada bajki z kosmosu, ale w taki sposób, że wydaje Ci się, że to może być prawda. Jak masz czas na wygooglowanie prawdy i wygarnięcie mu jej - kończy wypowiedź na "Yyyy" i wychodzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  • Lowelas - chyba mimo wszystko najbardziej uciążliwy typ dla kobiet z biura. Nierzadko gada o seksie. Męczybuła z wygórowanym ego.

  • Dziwkarz - 50/50, że jest też lowelasem. Zdarza mu się chwalić, że w drodze na rozładunek zajedzie spuścić z krzyża. Zazwyczaj oblech po 50tce.

  • Bo mnie się należy - przyjechałem na załadunek, czemu nie jestem ładowany - rzekł koleś po 5 minutach od wjazdu. Uważa się za świętą krowę, myśli, że będą go całować w sygnet. Zamienia się w krzykacza, gdy załadunek się przedłuża. Zazwyczaj gość co jeździ od czasów PRL. Bardzo łatwo go wkurwić, ale bycie brutalnie szczerym i jednocześnie miłym dla takiego sprawia, że da się z takim porozmawiać.

  • Oblech - nie przeszkadza mu wchodzenie do biura w stroju Borata czy bez koszulki, z wielkim bandziochem na wierzchu. Nie przejmuje się tym, że kamery go widzą. Potrafi wyciągnąć siurka i lać kawałek od tira. 50 metrów od toitoia. 200 metrów od toalety. Nierzadko korzysta z damskiej toalety. Nierzadko śmierdzi w stopniu lekkim. Zdarza mu się zostawić niespodziankę w toalecie.

  • Straszak - niegroźny typ, który bardziej śmieszy niż straszy. Gość potrafi zagrozić, że zadzwoni na policję, bo nie wpuszczają go pod rampę. Czasem straszy spedytorem, czasem sądem ostatecznym.

Jak coś jeszcze sobie przypomnę - dopiszę w następnym wpisie.

Jeśli gramatycznie jest fuj i ble - przepraszam. Następnym razem się nie poprawię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#bekaztransa #magazyn #heheszki

Pracowałem jako magazynier i kierowca więc znam ten świat z dwóch perspektyw. Moim zdaniem częściej to z magazynami lub hubami logistycznymi jest coś nie tak. Niejasne oznaczenia, słabe zarządzanie czasem. Główny problem magazynierów jest taki że siedzą tam codziennie i wydaje im się że każdy kto przyjedzie ma wszystko wiedzieć o tym miejscu tak jak oni. Główny problem kierowców jest taki że przyjeżdzają i chcieli by być wyjątkowo traktowani. Kiedyś powiedziałbym że obie grupy to głównie prości ludzie i dlatego mają problemy z dogadaniem ale teraz gdy moimi klientami często są lekarze wstrzymam się od takich osądów bo tu też buraków nie brakuje.

Bardzo dobrze. A nawet celująco. Kierownikowie też mogliby dorzucić swoje trzy grosze do tego obrazka. Ale oni nieprzesadnie często są zdolni do ułożenia tekstu nawet w połowie tak smakowitego.

@pluszowy_zergling oczywiście, że są. Takiego, któremu żadnej negatywnej łatki bym nie dopisał mógłbym pewnie wyliczyć na palcach obu rąk.

No i warto wspomnieć, że to, że np. któryś z kierowców to wspomniany brudas, dziwkarz czy lowelas nie zmienia faktu, że może to być bardzo dobry kierowca. Po prostu ma taką cechę a nie inną.

Zaloguj się aby komentować

1020 + 1 = 1021


Tytuł: Ja, Ozzy. Autobiografia

Autor: Chris Ayres, Ozzy Osbourne

Kategoria: Autobiografia

Wydawnictwo: InRock

Format: książka papierowa

ISBN: 9788364373046

Liczba stron: 402

Ocena: 8/10


Muszę przyznać, że bawiłem się świetnie czytając tę książkę. W przeciwieństwie do autobiografii Matthew Perry'ego - tutaj zostało opowiedziane znacznie więcej historii, które nie nudziły. Dopiero przy samym końcu zaczęła się pojawiać nuda, ale nie zaważyło to na mojej ocenie.

Autobiografia Ozzy'ego to moim zdaniem całkiem niezła spowiedź jednego z największych. Jeden z największych ćpunów, alkoholików, ale przede wszystkim - muzyków. Ozzy sprawnie poruszył chyba wszystkie tematy, a przede wszystkim przedstawił to w jaką bestię potrafią zmienić człowieka zarówno alkohol jak i narkotyki. Mimo niektórych naprawdę nieprzyjemnych opowieści - książka była dobra. Nie tak dobra jak Blizzard of Ozz, ale dobra. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No i nie spodziewałem się, że tyle razy będę się śmiał przy czyjejś autobiografii. 


To teraz muszę się zastanowić nad tym live streamem 5 lipca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#bookmeter #ksiazki

527a5582-9740-45f3-9b42-afae928945d5

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy, czy istnieje obecnie jakiś program, który skutecznie zastępuje program jakim był/jest Odkurzacz?

Pamiętam, że kiedyś nieźle czyścił kompa z zbędnych plików, które zostały po odinstalowaniu programu.


#programy #komputery

@ArmandoNumber5 Pozostałości po Windows Update czyści się

cleanmgr.exe jako admin.


Obecnie ODRADZA SIĘ używanie narzędzia DISM do czyszczenia obrazu online systemu Windows.

@Ravm

Ja wiem, że pewnie wyjątek, ale Driver Booster zawsze będzie przeze mnie jebany. Zainstalował mi 3 różne wersje sterów do grafy, mimo że wyraźnie prosiłem o clean install.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować