#wiersze

0
194

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


niedosiężnik


przed chwilą byli jeszcze razem

ona przejrzyście doskonała

świetliście zwiewna kropla rosy

on płatek maku senny motyl


gdy się przemieniał prosto dla niej

w stu pierwsze z wielobarwnych westchnień

ona stawała się przezroczem

lgnąc w echo studni głosem rzewnym


na przemian słotna oraz cicha

w noc turkusową pełnią pełna

bosa bezbrzeżnie tak pojemna

że ledwie szept przepełniał ciszę


nocniło się tak tylko dla nich

gdy razem ciągle zbyt osobni

ona płochliwa i ulotna

on niedosiężnik motyl nocny


zaklinał światło w niewidzenie

znikając z pola tak bezbłędnie

jak tylko można niknąć z oczu

po kresy kresów niepowroty


gdy wyciągała za nim ręce

roniąc w jeziorach mętne czernie

prosząc o jeden ledwie przebłysk

w głąb rozpadała się na głębie


on nic nie wiedząc nawet o niej

krążył nad głową wciąż najwierniej

gdy go wabiła każdej nocy

dla siebie samej łudząc pełnię


ona błękitna kropla rosy

on aksamitny sen niedotyk


.


Obrazy:

1. Pełnia Księżyca, zdj. ilustracyjne Źródło: Fotolia / pixel974

2. Elżbieta Pazera "Spacer"

ca027408-9a51-433f-bae8-0c39ed480b46
41b7a692-5147-4c36-9ad2-a2044b14d019

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


mówisz dobranoc i przesyłasz serce


a ja nie wiem,

czy spokojnie oddychasz,

jakie obrazy masz przed oczami,

czy tulisz się do kołdry

jak ja przykrywasz skrawkiem twarz,

by łatwiej zasnąć?


nic nie wiem,

na którym zasypiasz boku,

czy rozsypane włosy spływają Ci na ramiona,

a może jak ja odgarniasz je do tyłu

wprost za poduszkę?


jak układają się Twoje palce?

czy dłoń wędruje pod policzek,

a może jak ja łączysz w pacierz obie,

podkładając najdelikatniej pod skroń?


tul-tuli, tul-tuli, tul -

szepczę prośbę w poduszkę,

dociskając mocniej powiekę,

aż łzy znajdą ujście.


tul-tuli-tul-tuli-tul -

"przytul się ptaszku na gałęzi",

pod skrzydłami znajdziesz swój dom -

dobiega najczulej z głębi.


czuwasz nade mną,

i wskazujesz mi drogę,

wiem.


znów słyszę nocą pociąg,

nie byłoby w tym nic dziwnego,

za oknem prowadzi trakt,

ale kiedy spadłeś mi z gwiazd,

rozmontowali nam świat,

żebyśmy nie mogli do siebie dotrzeć.

(poskładamy go razem, wierzę)


tak mi blisko do Ciebie i tak daleko

stuk stuk stuk stuk

tłucze się serce,

przecierając szlak


umknie nam milion lat,

tak to to, tak to to, tak to to tak.


wystukuję najpiękniejszą

wariację z tęsknoty,

gdy zasypiasz,

a ja nic nie wiem,

jak układasz ciało do snu.


nie zliczę, który to już

pociąg do Ciebie.


co noc widzę się w nim,

jak opieram łokcie

na rozkładanym stoliku,

jak ślepo wypatruję

przez szybę.


a noc,

jak każda bez Ciebie -

chłodna, bezksiężycowa

19b2b56e-57ca-4978-b602-25e35a0f6bfb

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


nie potrafię myśleć o nas osobno


jeśli gdziekolwiek nasz świat się kończy

to właśnie tam

gdzie ani ja dla Ciebie ani Ty dla mnie


kiedy zabiorą nam wszystkie

porywy i ukłucia

nie odnajdziemy się więcej

po biciu serca

zabraknie głosu który budzi i otwiera

jak klucz pasujący do kodu

nie poruszy się więcej powieka

nie podniesie się kącik ust

nie wgryzą się w siebie

spragnione języki i wargi


pomyśl tylko, że mógłbyś

nigdy nie dotknąć mnie prawdziwej

nie poczuć jak smakuję ciepła od snów

nie przekonać się

jak zachodzą oczy zielone od mgły

kiedy cała drżę w stokrotkach

gdy jesteś blisko najbliżej


jeśli gdziekolwiek kończy się świat

to właśnie tam gdzie fala

zabiera mi Twój ślad


.


zdjęcie własne

48857cc6-012b-4338-853d-7d03292dcb26

@em-te hahaha, o widzisz, to jest myśl, uwzględnię to, pisząc następnym razem. W ciekawych miejscach zobaczyłam te wiśnie

@Arche rzeknę że to słowa

pohukując jak sowa

prawo do tego masz

poezję w tym swoją znasz

lecz ja tak to zrymuję:

melodii twych słów nie pojmuję:


jakże w słowie

można zawrzeć wrażenie

nikt mi nigdy nie powie

że daje to zrozumienie

@dsol17  Zaszyfrowałeś tak, że szukam klucza. Dziękuję za ślad i macham obiema łapkami spod skoczni, Ave, tak mi tu gra aktualnie Czyżykiewicz, pozdrawiam z uśmiechem.

Dziękuję za ślad i macham obiema łapkami spod skoczni

@Arche klucza nie ma i basta

zrymowane lecz "pasta"

słowem przedstawiać co się czuje ?

toż przecie słowo wszystko tu popsuje

widzę twój wiersz jak south-park

ale gratuluję - udany telemark

@panbomboni  Dziękuję Panbomboni Czasem coś chce być tylko zapisaną migawką, jak ślad, po którym się wraca, i idziemy dalej, zbierając do plecaka wszystkie pojedyncze kamyczki, bez których trudno spojrzeć na człowieka i jego drogę szerzej. Tu nie ma granicy, każda ścieżka inna, jak nieodgadniony potrafi być kolejny świt, dopóki ktoś nie zgasi słońca. Pozdrawiam serdecznie zza gór.

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


z rąk do rąk


powoli coś z niej uchodziło i uchodziło

wszystkim oczom że przeszywana razami boleśnie na wylot

wysypuje wnętrze do trocin


las rąk nad głową jednakowo szumiał:

jesteś tylko wypchaną lalką

przecież nie możesz nic czuć

nic podobnego co przytrafia się normalnym ludziom

niech więc nie przyjdzie ci myśl by wylewać i krwawić

masz tylko bezwiednie przyjąć cios


jestem tylko wypchaną lalką

przecież nie mogę nic czuć

nic co przytrafia się zwyczajnym ludziom

powtarzała za każdym razem gdy zbliżał się kolejny atak


jesteś tylko wypchaną laleczką

szarpało do skutku dziecko

gdy naśladując dorosłych

z rozmysłem wbijało szpilkę

prosto w serce


laleczką laleczką

długo jeszcze będzie powtarzać echo

zanim dotrze


.


_Autor zdjęcia: Rafał Babczyński "Zapomnienie"

27435d96-006b-478e-bbd1-15997dcd152f

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


przebłyski kwietniowo-majowe


Zerwij źdźbło trawy, a wszystkie światy odzwierciedlą to zdarzenie - Alan Watts


przedzieranie przez gąszcz porosłych pokrzyw,

by ślepo rwać w szeleszczącą tłem szorstkość -

zaścieli się wokół wilczym lnem i szczelnie przylgnie

w ścięte powieki i białka - zalepiając

krtań z podniebieniem


na językach jak i w sercu - surowość tych wszystkich mięs,

które można przełożyć na widoki


bo przecież... co z oczu, to i z nieba, jak z kielicha trosk,

przez rdzawy lej, rdest, świst, zgrzyt - szczęk,

a wszystko po to, by koniec końców wpaść pod kopyta,

wprost pod podkowy ubłocone snem


i dalej...


byle ze szczętem - nasiąkać, posępnieć, pęcherzyć, burchleć,

żywą tkanką przyrastać w płótno, kapturzyć, zaciągać,

niczym plastyczną rtęć na pojedynczą żyłkę - równając pod igłę

ustawiać w sztorc,


by sens jak włos drżał

od wrzasku po skowyt

koszonych rąk


.


z rozsypania po kątach jedynie kilka wyschniętych kropel dżdżu,

naparstki ciszy głębsze o oddech i chrzęst. nad-łamanych witek


w zalążkach rojeń - zaledwie wiośniany błysk

o chwytaniu się źdźbła


https://img4.garnek.pl/a.garnek.pl/011/942/11942899_800.0.jpg/ciemnosc.jpg

@Heheszki Hahaha, podglądałeś przez judasza, wiem. Wygooglałam sobie przez Ciebie wszystkie synonimy do słowa obsceniczna, człowiek to się uczy całe życie, a kobieta..., jedno mi nie wystarczy, żeby chociaż jak kot siedem, to by się utrwaliło, a tak, zapomnę i basta. Teraz się będę zastanawiać, co zobaczysz, jak wstawię taki "muszkatuł". Uśmiecham się szerzej : ))) Pozdrawiam i dziękuję za ślad.

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


jakoś się trzymam

trzymam się uparcie

gdy wzrok znajduje plamę na suficie

lampa się huśta

myśli się kołyszą w tej mgle powyżej

grzęzną brnąc w zatarte

jakiś knot splącze zawinie syk w kokon

pchły ciurkiem rozpełzną po wyblakłej skórze

zmurszy mech zakątki zapadając w kurze

ćma lampę podkarmi

by zagrała w cienie

odłoży się smugą

zbierając

wzrok

z

z

i

e

m

i


.

1a874be0-9e1c-4840-9fb7-f6aa1937deee

@CzosnkowySmok  Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze Ziemi! Tej Ziemi! - Absolutnie!

Hahaha, sprawiasz, że się uśmiecham. Ściskam serdecznie. Wesołych Świąt, Czosnkowy, uśmiech przede wszystkim

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


05.51 migawki i śnieżenia


a co, jeśli arterie się już dawno wyczerpały? to pewne.

rozlane drzewa nie przyjmą na siebie nic więcej,

żadnych dodatkowych rozgałęzień ani ujemnych ładunków.


teraz dłonie wyłącznie wzdłuż ud.

wdech i znowu wdech. żeby rześkim wypełnić płuca -

aż po pień - zapamiętać powietrze nie inne niż górskie.


za siódmą tamą już tylko swobodny dryf,

słone wody okalające ciało,

fala która przepływa i unosi,

odejmując cały ten ciężar oczu i niemych ust,

głów zabitych gwoździami aż po szyje

ciągle tkwiące w imadłach.


na wyciągnięcie ręki jeszcze połyskujące łańcuchy i dźwięczące klucze,

klatka po klatce prujące powłoki nieskazitelnej bieli.


za kruczą plamą - śnieżący, pierzasty kleks

rozmazujący połacie, aż pojedynczym ptasim stemplom brakuje

nieporuszonych miejsc.


.


Autor obrazu: Łukasz Dziedzic


https://www.youtube.com/watch?v=pUZeSYsU0Uk&source_ve_path=MTc4NDI0

e32642f6-7a31-4785-b4b4-49e173bc5db7

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze


być może to przebłysk,

zrodzona w barwach zieleni słoneczna nadzieja

na szczęśliwe zakończenie tej nitki,

wiara, że dziarsko uda się pokonać

własny nie lada przyczepny cień,

który nie odstępuje na krok


zakłamując, prowadzi jak po sznurku,

gdy w rzeczywistości

każdy najmniejszy wychył w lewo, czy w prawo,

to niezdecydowanie, wewnętrzna nierównowaga,

którą można tylko przypłacić,

kończąc mignięciem wprost nie do wyłapania,

jak jedno z świetlnych rozszczepień

z miriady księżycowych odbić

pośród mieniących się oczek stawu

porośniętego rzęsą


malujesz rozkołysane i cała jestem

w tej lunatyczno-księżycowej opowieści

o balansowaniu na bieliźnianym sznurku


prę dziarsko przed siebie jak świetlne dziecię

z nieco zadartym pinokiowym noskiem,

podskórnie czując trwogę,

gdy przez roślinną tkankę tętniące prześwituje serce,

w tej chwili niemalże połknięte,

kiedy trzeba bezgranicznie ufać własnym krokom,

próbując stawiać odważnie stopę za stopą


a przecież tak niełatwo szukać

kolejnych zaczepień i właściwych podparć,

gdy jakiś szept ustawicznie podpowiada,

że myśl o lataniu najczęściej rozbija się

w samych głowach


malujesz nieuchwytne,

a ja wędruję po rozszczepionym sznurku,

wysoko, nad kluczem ptaków, gdzieś

gdzie być może już tylko dmuchawce, latawce, wiatr


czy umiesz wyłapać mnie w porę,

szczęśliwą podając rękę?


.


Autor obrazu: Sisey - "kiedyś ta droga skończyć się musi".

d7c57905-3ea6-4be2-bfbb-f9c6297c54bd

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


zagajniki


przedzierasz się niepostrzeżenie

a ja wychylam najdyskretniej

wymykając poza parkan

za którym cały las się pnączy


gęsty splot na odległość niedojrzeń

bo przecież nie możemy się widzieć


w podcieniu rdzewiejących ostrężyn

garście rozsypanych jagód


tak trudno się oprzeć


zanim roztargniona wczepię się w grzebienie

nadłamana gałąź spłoszy nieśmiałą myśl

wciąż jednak nie pora na papilarność


zaciśnięty w dłoniach klucz

zdławi ciszę chrzęstniejącą piaskiem

ziarnienie przymruży powiekę

w głąb - świdrujące ostrze

wszytego fastrygą światła


byle tylko docisnąć

przeczesać rzęsą

spod ciepła miąższu drżącą wydobyć

perłę


.


Fotografia - Sally Mann

d2786558-0a95-4ed8-8fab-7bbf82ec1c0e

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


drobina pyłu


dokładnie siedem sekund temu mignął świetlny kursor

i łodzie stały się czytelne

można teraz niezauważenie przenikać między słowami

nurkując w ciszy tak by nie spłoszyła się myśl


bywa że z morza nad głową

wyławiasz spadającą gwiazdę

doskwiera wtedy żal

że oto w jednym mgnieniu rozpada się


pulsujące w ułamku zniknie

za kolejnym z mrugnięć fala rozmyje ślad


ile umknie twojej uwadze?


jedno rozchybotanie i jesteś

w samym centrum piaskowej burzy

myśli biegną szwem kręgosłupa

czujesz dokładnie ich przyleganie

jakby cała zawartość nieba

próbowała wsączyć się prosto pod skórę


czyjeś oczy przeszukają bezkres

gonitwa rozegra się

w czasie skrojonym na błysk


dokładnie siedem sekund temu

otwarła się przestrzeń na wilgoć

w oko wpadł okruch


.


Fotografia - Víctor M. Alonso

c0c2018a-42ae-430e-b227-fafe5faca185

« Może wreszcie trafią w cel pioruny

Ten beznadziejny świat przełamie się na pół

Pocałują się bieguny

Moje zwidy i herezje

Pan Amok czy Pan Kurz?

Szemrze szeptak szemrze


Hej! Ty!

Zostań nieśmiertelnym wierszem! »


Ehh niewiem czemu twoje wiersza zawsze wywoluja z szafy Pizdame Porno i teksty Grabaza, moze to powiazane z tym ze bardzo malo polskich poetow czytalem, ale czy to wazne, chyba nie.

Niema nic lepszego niz tak zagubic sie w sekundzie i odnalesc caly wszechswiat i jego piekno w drobince pylu.

@ErwinoRommelo Doceniam za czytanie i ślad, serio, nie każdemu się chce, choćby przyjść 'pomarudzić'.

Super zobaczyć odbicia w reakcjach. W świecie wirtualnym, gdzie pozostawiony ślad ogranicza się często do emotikonki, coraz trudniej o odczytanie ludzkich sygnałów na wrażliwość.


Poniżej zostawiam interesujący link, nie miałam dawniej pojęcia o tych wszystkich rojach meteorów.

W linku opisują te najbardziej aktywne, które można obserwować w Polsce.


https://www.national-geographic.pl/artykul/noc-spadajacych-gwiazd-kiedy-na-niebie-widac-najwiecej-meteorow-jak-obserwowac-spadajace-gwiazdy


Z okien i balkonu w górach, nieraz godzinami obserwuję niebo, marzy mi się dobry sprzęt, nigdy nie zapomnę jakie wrażenie zrobił na mnie seans z obserwacją nieba w chorzowskim Planetarium, tego się nie zapomina. Tu gdzie mieszkam, zdarzało mi się wielokrotnie przecierać oczy ze zdziwienia, jak gęsto może być utkane niebo, ile może być żyłek, połączeń, faz, mignięć, przeplotów, po całe morze świetlnej iluminacji widocznej gołym okiem. Kiedy oglądasz niebo jak migającą mapę, to jakby się nagle odzyskało wzrok, tracisz mowę, wpada się w tak silny zachwyt, a zaraz potem pojawia się cały rój pytań, kto tym wszystkim zawiaduje i czy ktoś, tak jak ja, to jeszcze widzi, przecierasz oczy ze zdumienia, a spektakl trwa dalej, aż trudno uwierzyć, że to dzieje się naprawdę; nagle odkrywasz coś, czego nie chcesz, żeby ci zabrano, pragniesz w tym zachwycie trwać, oddalając od siebie świt i te wszystkie myśli o powrocie do rzeczywistości. Oto stoisz jak nawigator w centrum wszechświata, mając przed sobą całą mapę migających lampek, sygnałów, alarmów, błysków, to pojawiających się, to znikających, gdy przychodzi do głowy myśl, że za każdym z tych błysków skrywa się czyjeś istnienie, życie, a ty ledwie zdążysz dostrzec tę skierkę, już znika kursor śladu, wpada ci taka spadająca drobina w oko, i zostawia łzę, to przeczucie, że nikt nie zdąża dotrzeć na czas, a wtedy chcąc nie chcąc, sam stawiasz się na jej miejscu, bez łodzi ratunkowej z jakiegokolwiek kierunku, i wpadasz w popłoch, odczuwając dobitnie tę swoją małość, nie wiesz nawet kiedy zaczęło się to całe znikanie, sam oddychasz w tym samym rytmie S.O.S wśród nieskończonej pętli świetlnych sygnałów - znaków pisanych czułym atramentem w kosmosie nieba.


Gaduła ze mnie, wiem, lubię niezmiennie. Pozdrowienia i uściski, może znajdziesz ślad pozostawiony nocą.


"Bon ton na ostrzu noża

W ręku widnokręgi

We łbie pożar morza

Moje zwidy i herezje"


@Arche Noo niebo z dala od miasta tez mnie zawsze zachwycalo, za lebka lubilem biwakowac i spac pod golym niebem. Jednoczesnie swiatlo i ciemnosc, tyle wariacji i form tego swiatla. Jakby z ciemnosci patrzylo na mnie tysiace gigantow a ich swieciace slepia bez mrugania byly wszystkie wycelowane wlasnie w tego malego ja co lezy w spiworku. Brak mi tego w miescie gdzie moje oczka nie moga sie przebic przez zanieczyszczenia i wieczne latarnie, czasami nadzieja zlapie a to tylko helikopter… moze szlak to wszystko trafi kiedys, i te gwiezdne giganty zejda zobaczyc czemu maly erwino juz nie patrzy, znajda wtedy moze magnetyczny slad naszej rozmowy i wtedy co? Mysle ze sie usmiechna.

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


proszę pana


ja tu sobie tak siedzę zakładam nogę na nogę spoglądam

niby zupełnie ukradkiem znaczy się rzucam to swoje

zalotne spojrzenie a pan nic ani drgnie


udaje że pali i nic ale to nic w ogóle się nie zaciąga

ależ ależ czy ja wspomniałam coś o zaciąganiu

jeden mały uśmiech mi na tę chwilę w zupełności

wystarczy


do czego a bo to ja takie wewnętrzne potrzeby mam

a pan pan nigdy nie miewa się dziwię to po co siedzi

na ławce tak blisko że niby co że to ja się dosiadłam


a nawet gdyby to przecież pan się wcale ale to wcale

nie wzbraniał a teraz milczy jak ten przysłowiowy głaz

no tak to się nie robi proszę pana tak się nie postępuje

z kobietami


mogłam się tego spodziewać przyciągnie i doprowadzi

do łez i jeszcze to jego służę chusteczką czy mógłbym pani

jakoś pomóc - tak - zawsze - dziękuję


dziękuję nie trzeba ja tylko sobie głośno myślę


spacer na spacer bardzo chętnie


.


Autor obrazu - SIsey

4bbf4811-9519-45c6-8aff-79b85803f328

@skorpion 

niejednego chłopa poniesie

gdy nie dojdzie do głosu

jak się foczka rozszlocha

to nie ma zmiłuj

rozszczebiotana

sama wypowie wszystkie kwestie


Uśmiech i pozdrowienia :))

Xd takie prawdziwe. Byla kiedys powiedziala o mnie :ze niby tyle czyta ale niewerbalnych znakow czytac nie potrafi, dopiero jak stanik sciagne mam to zaczelo do niego docierac ze cos jest nie tak i ze jednak to nie na kawe przyszedl.

@ErwinoRommelo 

Z tymi wysyłanymi przez kobiety sygnałami wszak różnie, a panowie, niech zgadują.

Uśmiechnąłeś, hahaha, pozdrawiam radośnie

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


daj kroki dwa to tylko las


im dalej w gąszcz

tym więcej drętw


pod dębem klaun

w gałęziach sęp

sto zbrojnych dział

wytacza cień

huśtawka patrz

na lianach lęk

niejedną twarz

za szmerem szmer

w półmroku trwa

skrada się lew

bielą się kły

wilczące głód

przez morze brzytw

drapieży zwój

zgrzyt szabli chrzęst

zakleszcza krąg

w potrzasku wrzeń

sztylety ostrz

nad mrowiem łbów

splątana sieć

pali się grunt

nie ma gdzie biec


lecz co to spójrz?

miraży szkwał

w zaprzęgach psów

ostatnia z tarcz

w zapadni szczęk

błysk złotych plomb

w laserach cięć

ognisty romb


im dalej w głąb

tym więcej wstęg?

za każdą z chaszcz

płomienny gniew

pawi się grab

zaciska trzpień

wśród krnąbrnych gmatw

wisielczy śmiech


wtem wszystko trach

i w jeden kłęb

korzy się gad

w objęciach małp

prześwieca tur

spod liści sznur

wężowych ciał

jak jeden rój

tysiąca złud

ucieczka trzód

płaszczy się wróg

u twoich stóp


to tylko pęd

na szczudłach bęc

serce do pięt


daj kroki dwa

mieni się las


słoneczny wrzask!


.


grafika wlasna

ccdb27a4-f92d-46e4-9dea-4b7f75b03eae

@ErwinoRommelo Kto szuka, ten znajdzie, mówią Tak mówią, i nie mówią gdzie szukać A zatem szukam i błądzę, i przyłączam się do czucia, że kto nie błądzi, ten nigdy nie znajdzie. A propos błądzenia, przypomniałeś mi pewne zdanie, które gdzieś w tej przestrzeni netu, zamieściłam o sobie: 'jestem tylko kobietą, mam w sobie wpisane ścieżki do zbłądzeń'. Pozdrowienia i moc uścisków ErwinoRammelo, dziękuję pięknie za ślad.

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


śnisz las


w samym sercu snu rozgałęzionego

od szypułki do szypułki

kołysze cię kropla

po świt


póki nie rozdrzewią się drzewa

mech nie zabliźni ran

nieścięte nie opłacze ściętego


może wyśnisz już wtedy,

jak zabierasz mnie w fiolet

by wybrzmiały z ust skargi

wśród skarg


przywołają cię drzewa byś

im duszę wyśpiewał

przywołają cię drzewa byś spał

zanim baśń się nie wyśni

nim nie wylśni wśród liści

taki promień co siłę ci da


.


Fotografia: Sisey - "Śniłem las"

3259c869-0887-4ea2-b830-d3b29687cf51

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


Klara


gustowała w nakręcanych zegarach

ustawiała wszystkie - za pięć dwunasta

w razie nagłych spiętrzeń miała przygotowane

wyjścia ewakuacyjne


jak nie dać się umorusanym w kaprys

jak pokonać bryzę

nie wpadając w potok czy potop


ze słów składała wachlarze

obietnic. możliwości na krańcach rogów

rozpięta pomiędzy do granic

rozdziawiała usta co niektórym


dla nieprzekonanych miała burzę

loków spiralnie poskręcanych w kołtun

całkiem odważnych myśli i zamaszystych gestów

esów floresów pełnych rozgałęzień

śmiałych wślizgnięć i wybrzuszeń


nie mogła przecież prościej


jak przystało na wybujałą w wyznaniach

była właściwie zagmatwana

z łatwością zapętlała język w bluszcz

wczepiając dogłębnie w gardło

sednem wgryzała się w aortę


ostatecznie niczego nie można było jej zarzucić

wszystko co tylko mogło prowizorycznie łączyć - łączyła

płynnym pociągnięciem od nasady kropli


w zegarach uwielbiała zakrzywione przestrzenie

te małe kreseczki na obrzeżach pętli

dzielące ciąg na ułamki zagubień

domykała je dzielnie w rzęsach

rozgrzeszając całość mglistą aureolą


na jeden haust brała

wszystkie pierwiosnki wyciągnięte przed śnieżny nawias


śliniąc obficie palce - kleiła

światy złożone. z wielokrotnych odłożeń

ramion cyrklujących wokół


odchylona o kąt precyzyjnie nieustalony

próbowała na śrubę złapać. punkt zaczepienia

szczęśliwą trajektorię splotu

ciał przylegających do siebie


.


Autor obrazu: Karol Bąk - "Prima Mobilia XXII"

4b3707f8-4228-409a-acdc-79bfcce8b877

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


zostaw mnie proszę

samo się zrośnie

gdy mi pozwolisz

tylko zapomnieć


mówiłem nie patrz

to nie dla ciebie

żeby się cackać

tak z moją szramą


ja jestem hardy

o tym pamiętaj

w każdej sekundzie

nieubłaganej


gniew rośnie w oczach

to nim dosięgam

odejdź już proszę

i drzwi zatrzaśnij


.

Ekfraza do obrazu "gubienie cienia". Autor obrazu - Sisey

bab86abd-57f6-497b-88e0-2341a4f88301

« Masz tak jak ja w tylu miejscach poklejone serce

Aksamit i dynamit

Marchef w butonierce

Nasze serca mylą ich radary... »


Bardzo ladny teskt !

@ErwinoRommelo 

"Pstrykam w oko prorokom

Petem gaszę żale

Ponoć wiesz już o mnie wszystko

Nie znasz mnie wcale

Masz tak jak ja

W tylu miejscach poklejone serce"


Pięknie Dziękuję, uśmiech i pozdrowienia ErwinoRammelo

Zaloguj się aby komentować

Witam serdecznie wszystkich widzów zgromadzonych w studio i przed telewizorami.


Nazywam się CoryTrevor i czynię honory prowadzącego teleturnieju #naczteryrymy


Na początek dowcip:

Dziadek opowiada wnuczkowi jak w młodości był w Afryce:

- Pamiętam siedziałem na safari w krzakach, z dubeltówką na słonia. Nagle zza drzewa wychodzi lew.

- No i co, no i co, dziadku? - pyta zaciekawiony wnuczek.

- Zesrałem się.

- Nie dziwnego dziadku, w takiej sytuacji mało kto by wytrzymał!

- Nie, nie... Teraz się zesrałem.


A teraz przejdźmy do meritum, czyli rymowanek w kategorii ZAWODY STRONGMAN:

-żule-kule-blady-poślady


Powodzenia!


#zafirewallem #wiersze #tworczoscwlasna

A co mi tam, też coś sklecę:


Na trybunach siedzą trzej postawni żule

Patrząc na Pudziana co unosi kule

Ale już po chwili był nasz Mariusz blady

Nie dał rady dźwignąć, choć spiął swe poślady

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


w domu ze snu

już dawno nikt nie mieszka


przeglądam zakurzone szkatułki książki listy

tyle tu wszystkiego

i jednocześnie tak bardzo brak

światła żywej iskry

śmiechu który mógłby rozbrzmieć

choćby za kotarą


ktoś zaklaszcze w dłonie

ktoś pogubi kroki

ktoś drzwi podomyka

że żaden splot czy warkocz

ani gładka wstążka

cień się nie prześlizgnie

spod palców aksamit


szukam miękkich odbić

sen majaczy w lustrze

odżywają przejścia


zamiast czułych ramion

głębinowe studnie

znów sinieją usta

nim spróbuję krzyczeć

noc się rozgałęzi

o kolejną z odnóg


znam tu każdy detal

niczemu się nie dziwię

wszystkiego mogę dotknąć i niczego

stąd nie zabieram


istnieje pomiędzy tak cienka granica

światło gra w złudzenia


mieszają się światy

ciągnie ktoś warkocze

rozwiązuje wstążki

drzwi się zatrzaskują

zanim zdążę mrugnąć

znów się trzęsie ziemia


nie próbuj zrozumieć

jak można tak wracać

odtwarzać bez końca

szczegół po szczególe

wyciągając ręce po

nierzeczywiste


tyle tych powrotów

ile przywoływań

domu ze snu

dziecka

które wciąż kołacze

gdy na pamięć wraca

po swój ścięty warkocz


.


zdjęcie własne

de9a620b-5398-4736-97d5-9800206bb9bc

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


poza tym, jak gdyby nigdy nic


ze spoglądania w dal nic ponad - splątanie.

zagmatwania, wzburzenia, kłębienie.

ruchome morze wirujących meduz, i tyle

zakołowań, że aż trudno złapać grunt.


w zanadrzu podniebna chwiejność

tych wszystkich sznurkowych drabin,

po których zechce się wdrapać wzrok,

próbując zahaczyć za migotliwy szczegół.


tymczasem niknięcie i oddalanie, gdy

falą w skroniach pulsuje mgła.

uporczywe przedzieranie przez gąszcz,

gdzie tyle porośnięć, ile warstw.


kto by je wszystkie zliczył...


a jednak próbujesz przybliżyć,

gdy ukradkiem pociągasz

za jedną z klejących się nitek,

nadziewając delikatnie nakłuwasz.

w-reszcie otwierasz jak ostrygę

i galaretowata treść wypływa.


zaczepiając o detal umiejętnie drążysz

od słowa do słowa, aż brnę w kolejny połów:

obrazów, dźwięków, ziaren.


cichutko przywołujesz, gdy snując się brzegiem

skaczę z piktogramu w piktogram.


spójrz -

na zawołanie przynoszę ci w wilgotnych dłoniach

wyłowione muszle. przygarniesz, przytulisz

nas wszystkie, jak zabłąkane dzieci potrzebujące ukołysań,

spoglądając z takim zatroskaniem, że

strumień ciepła spłynie do stóp.


jak wtedy cała niepewność stopnieje.


z cofnięciem wskazówek zegara

ziemia zakreśli kolejną elipsę. słońce przetoczy się kołem i

ciężar powiek spadnie kaskadą rozmytych brzmień.

z odpływu na odpływ w srebrnej łusce odkryją toń lustra:


dobrze wiesz, że gdyby można było cierpliwie formować,

nadając kształt przestrzeniom, odżyłyby -

rafą pomiędzy kolejnymi mrugnięciami.


za setnym z powtórzeń echo przywlecze strzępki słów:

gdy patrzysz tak na przestrzał boję się,

że już stamtąd...


i wracam, kiedy cisza przeradza się w krzyk.

próbujesz głaskać, jakby mogło to cokolwiek zmienić,

odnajdując zgubione albo chociaż klucz.


jak mantra powróci wirujące tło i żal przemieszany w kubkach.

drętwienie z mimowolnym opadaniem powiek.

trzymasz za ręce, gdy natłok zakleszcza

niebezpiecznie od wewnątrz.


wiesz, że są we mnie słowa, których

lęk nie wypowie, dławią w środku jakby zalegała tam pięść.

możesz tylko rozsupłać ze spojrzeń:


tyle i tylko tyle pozostanie z uczepień -

paznokieć omsknięty o śliski strzęp,

kiedy wodząc dookoła próbujesz chwycić

oczami za bezpieczną linę.


łaskawie po horyzont jedynie piskliwe wzruszenia mew,

po stokroć w salwach odbite od połyskujących fal,

poza tym, jak gdyby nigdy nic -

przesypujące się z boku na bok rozdmuchane sylwetki wydm,


wielokroć powtórzony

bełkotliwego echa podniebny chichot.


.

zdjęcie własne

b2a82b82-94b2-4614-be85-535eea94cafb

Zaloguj się aby komentować

#tworczoscwlasna #poezja #wiersze

#zafirewallem


rozszumiało się dziecku w głowie

że je ktoś pokocha


to nadchodziło falą,

by gwałtownie uderzać,

rozrywać od środka,

to coś w jej klatce, co tak drgało, drgało

bez końca


próbowała zamykać usta,

gdy rósł w niej wulkan

krztusiła się, wylewając z siebie

cały ten nadmiar, mdlała


ostatecznie ciało kurczyło się do kłębka

i wtedy świat kołysał i kołysał

i kołysało się w jej głowie jak w kolebce,

że jeszcze nadejdzie taki moment


tak wiele razy wymykała spod rąk do ogrodu,

w ukryciu układała z obłoków

swój mały raj


był pełen różanych płatków,

zrywała je opuszkami delikatnie,

napełniając całe garście,

podrzucała do góry,

wpadając razem w wir


różana panienka - myślała o sobie

spływając na ziemię wprost z chmur,

kiedy tylko w środku zakłuło bardziej


gdybyś mógł ją wtedy podejrzeć, zobaczyłbyś

jak zbliża dłonie do twarzy,

kładzie na oczach jak nieswoje,

jakby chciała odgadnąć

tego, który kryje się za nią


dociskała rzęsy

jak tylko umiała najmocniej,

szepcząc pod wiatr,

by poniósł jej prośbę

i oddał we właściwe ręce


oddamy cię, kiedyś cię oddamy mała suko -

huczało w jej głowie

od nagłych przepychanek,

gdy nie potrafiła postawić całej szklanki


dziecko ze skazą - myślała o sobie,

gdy coś tak bardzo kłuło,

rozsadzając klatkę


może to wiatr,

może potargane włosy

coś sprawiło, że

rozszumiało się dziecku w głowie,

że je ktoś przygarnie


podnosząc ze ścieżki kolejne ptasie piórko

spoglądała wysoko w niebo,

nie wątpiąc, że to dla niej

zostawia kruczy ślad


kolorowymi szkiełkami

bardziej dla siebie niż dla niego

rysowała na piasku mapę strzałek -

jeśli się nie zgubię, znajdzie mnie,

wierzyła w szczęśliwą baśń


gdybyś się wtedy zjawił,

poszłabym za Tobą

tak po prostu


za czułe serce


.


zdjęcie własne

12307910-6aaf-475f-98c8-8305743a3540

Zaloguj się aby komentować