Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jak mieszkano w starożytnym Rzymie? Miasta i drogi – dziedzictwo starożytności
Miasta rzymskie były starannie zaplanowane, budowano je na planie siatki ulic przecinających się pod kątem prostym. Pomysł ten Rzymianie zapożyczyli od Greków. Ulice dzieliły obszar miasta na kwartały, podobnie jak w niektórych, współczesnych miastach jak np. Nowy Jork. Wokół miasta budowano mur wyznaczający jego granicę. Miasta rzymskie były gwarne, ludne i pełne wielkich, wspaniałych budowli. W I wieku p.n.e. Rzym liczył ponad milion mieszkańców.
W centrum każdego miasta rzymskiego znajdował się duży otwarty plac zwany forum. Był to rynek targowy i miejsce spotkań, w którym omawiano interesy i politykowano. Wokół forum wznosiły się budowle publiczne: bazylika pełniąca funkcje sądownicze, _curia-_siedziba senatu oraz świątynie.
Drogi rzymskie
Rzymianie byli największymi na świecie starożytnymi budowniczymi dróg. Około 200 r. n.e. dysponowali już siecią mającą 85 000 km długości, sięgającą do każdego zakątka imperium.
Drogi służyły przede wszystkim przemieszczającym się oddziałom wojska. Pierwszą wielką drogą była Via Appia, prowadząca z południowo- wschodniego Rzymu do Capui. Jej budowa zaczęła się w 312 r. p.n.e. i trwała sto lat.
Drogi rzymskie wytyczano wzdłuż najkrótszej, najprostszej i najbardziej bezpośredniej linii łączącej dwa miasta. Najpierw kopano rów o głębokości około 1,5 m, który wypełniano warstwami piasku, kamiennego tłucznia i cementu.
Na wierzchu układano płaskie płyty kamienne. Drogi były lekko wzniesione na środku, po bokach biegły rowy odwadniające, do których spływały wody deszczowe.
Starożytne drogi Rzymskie składały się z kilku warstw:
Grunt fundamentowy – podstawa, na której budowano drogę, była ściskana, aby była zwarta i unikała osadnictwa budowlanego, a następnie pokryta piaskiem lub zaprawą.,
Statumen – warstwa ułożona na zagęszczonej glebie fundamentowej, składająca się z kruszonej skały o minimalnej ziarnistości 5 cm. Grubość tej warstwy wynosiła od 25 do 60 cm.
Rudus – warstwa o grubości 20 cm składająca się z kruszonego kamienia o średnicy 5 cm w zaprawie cementowej.
Nucleus – betonowa warstwa podstawy z cementu, piasku i żwiru; grubość 30 cm.
Summum dorsum – końcowa warstwa składająca się z dużych bloków skalnych o grubości 15 cm.
Z dróg korzystali oprócz żołnierzy także kupcy i służba pocztowa – cursus publicus. Zmieniający się co pewien odcinek drogi jeźdźcy lub wozy zaprzężone w konie rozwoziły pocztę po całym cesarstwie. Co 30-40 km na każdej drodze znajdowały się stacje pocztowe, gdzie jeźdźcy mogli odpocząć lub zmienić konie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Czy wiedzieliście, że w starożytnym Rzymie najbardziej pożądanym kosmetykiem był… pot gladiatora? Bogate damy, w słoiczkach zawierających pot wojowników, szukały uroku wierząc, że jest to sekret wiecznej młodości i atrakcyjności.
W czasach, kiedy Rzym rozbrzmiewał okrzykami gladiatorów, a areny wypełniały się krwią i potem, rzymskie patrycjuszki znajdowały swój własny sposób na urodę. Pot gladiatorów, który ściekał z ich ciał po walkach, był dla nich czymś więcej niż tylko świadectwem brutalnych zmagań.
Był uważany za eliksir miłości, zdrowia i piękna. Jego zastosowanie miało sprzyjać poprawie cery.
Przed czyszczeniem się po walce, gladiatorzy używali strigila, narzędzia do zeskrobywania potu z ciała, który potem był zbierany, mieszany z oliwą z oliwek, a następnie sprzedawany jako drogocenny kosmetyk. Dodawanie do niego składników z ziół, roślin i przypraw miało na celu wzmocnienie jego właściwości zapachowych i estetycznych.
Nierzadko taki pot był ceniony nie tylko jako afrodyzjak lub perfum, ale również jako uniwersalny kosmetyk do pielęgnacji twarzy.
Zaskakujące? Może i tak, ale z drugiej strony… czy tak bardzo różnimy się od naszych dziadków sprzed 2000 lat? Sami, niczym wielcy gladiatorzy szukamy nieśmiertelności, tylko że na innych polach. Zatem czy w czasach, gdzie rynek kosmetyczny prześciga się w oferowaniu produktów z kwasem hialuronowym, kolagenem, śluzem ślimaka, a nawet jadem węża, rzymska fascynacja potem gladiatora wydaje się być aż taka dziwna?
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymska głowa smoka, wykonana z brązu. Obiekt datowany na II-III wiek n.e.; odkryty w Niederbieber (Niemcy). Artefakt zdobił sztandar jazdy rzymskiej i był niesiony przez draconariusa.
Wiatr wlatywał przez brązową paszczę smoka i łopotał ogonem z materiału w stylu dzisiejszego rękawa lotniskowego. Uważa się, że dodatkowo, aby wywołać wrażenie na wrogach, montowano w szyi smoka gwizdek, w celu wywołania zastraszającego odgłosu w czasie galopu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Zdjęcie lotnicze ukazujące rzymską drogę w Jordanie
Zdjęcie lotnicze ukazujące rzymską drogę w Jordanie – Via Nova Traiana. Droga powstała za rządów cesarza Trajana (panował w latach 98-117 n.e.) w prowincji Arabia Petraea i ciągnęła się od miasta Akaba (obecna Jordania) do Bostry (obecna Syria).
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Rzymskie popiersie Hadriana, cesarza władającego cesarstwem rzymskim w latach 117-138 n.e. Obiekt znajduje się w The British Museum w Londynie; odkryty w Tivoli (Włochy).
Hadrian został przedstawiony jako wódz, w oficerskim płaszczu i pancerzu. Cesarz osobiście nie angażował się w kampanie wojenne; był to więc element propagandy cesarskiej.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Szkielet żołnierza z Herkulanum, który zginął w 79 roku n.e., w wyniki wybuchu Wezuwiusza. Jak twierdzą badacze mężczyzna w chwili śmierci miał ponad 35 lat i był zapewne żołnierzem, który służył w bazie nadmorskiej. Miał 172 cm, czyli spełniał minimalne wymagania dla rekrutów, co do wzrostu w armii rzymskiej.
Mężczyzna zginął wraz z innymi mieszkańcami miasta na wybrzeżu; zapewne w trakcie niesienia pomocy.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Zachowana rzymska kolczuga znaleziona w koszarach fortu Arbeia przy murach Hadriana w Brytanii (hrabstwo Tyne and Wear). Opancerzenie z pewnością należało do żołnierza V kohorty Galów, oddziału auxilia, który ściągnięto z obecnej Francji.
Poszczególne pierścienie mają po 7 mm szerokości i zostały zamocowane poprzez nitowanie naprzemiennych rzędów, co czyniło je żmudnymi i kosztownymi w produkcji. Obiekt jest datowany na II-III wiek n.e.; znajduje się w The British Museum w Londynie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Dwie twarze dzisiaj nie kojarzą się nam dobrze. Zwłaszcza w języku polskim „dwutwarzowość” niebezpiecznie zbliża się do „dwulicowości” – bardzo nielubianej ludzkiej cechy. Dawny rzymski bóg o dwóch twarzach doczekał się nawet swojego mrocznego miejsca w kulturze masowej – jedna ze zbrodniczych organizacji wypełniających szpiegowskie uniwersum Jamesa Bonda, nazywała się przecież Janus („Goldeneye” 1995). Do Janusa nawiązuje także pewien antagonista Batmana.
Czy jednak Janus rzeczywiście zasługuje na łączenie go ze światem złoczyńców?
Januarius, January, Janvier, Januar, gennaio, январь – w niemal wszystkich europejskich językach nazwa stycznia wywodzi się od imienia staroitalskiego boga Janusa (polski jest na tym tle przedziwnym wyjątkiem ). Janus to bóstwo prastare. Nad Tybrem oddawano mu cześć jeszcze na długo, nim Rzym stał się potęgą. Na długo nim pod wpływem greckim rzymski panteon został zdominowany przez pięknych i – mimo swych potężnych mocy – bardzo ludzkich bogów. Modlili się do niego rolnicy w czasach, kiedy Rzym był tylko zbiorem kilkudziesięciu chat na Palatynie, a kanoniczne „siedem wzgórz” – miejscem zajmowanym przez parę niezwiązanych ze sobą wiosek.
Lecz nawet później, gdy najważniejszymi bóstwami rzymskiej religii zostali bogowie, których Rzymianie powiązali z ich greckimi odpowiednikami – Zeusem, Afrodytą, Herą, Ateną itd… – Janus, choć skryty w ich cieniu, zachował swe ogromne znaczenie. Może nie budowano mu świątyń wielkich jak ta na Kapitolu albo na Welii, ale ofiary składano nie mniej gorliwie aż do samego końca, czyli do czasu, kiedy jego kult przegrał z tym oddawanym pewnemu Nazarejczykowi.
Zakres boskiej „kompetencji” Janusa był w Rzymie bardzo szeroki. Łatwiej byłoby chyba wskazać, czym się Janus NIE opiekował, niż opisywać, czego faktycznie był patronem. Zazwyczaj powtarza się, że był bogiem zarazem początku i końca, ale łatwo zauważyć, że taka kompetencja czyniła zeń opiekuna niemal wszystkiego, z czym jakiś początek lub jakiś koniec się wiązał, na przykład:
końca roku i początku nowego,
drzwi i progów (bo przecież oznaczały one wejście do domu i wyjście z niego, a zarazem początek podróży i jej koniec),
pomyślnego rozpoczęcia wojny i jej szczęśliwego zakończenia,
Rzymianie skoligacili swojego Janusa z Juturną – boginką opiekującą się źródełkiem na Forum Romanum, i Fons – bogiem wszystkich źródeł. Dlaczego? Bo przecież każde źródło to też początek jakiejś życiodajnej rzeki lub chociaż strumienia…
Utożsamiając Janusa z początkiem i końcem każdej rzeczy, każdej sprawy, każdego zjawiska, jesteśmy już tylko o krok od skojarzenia go z upływającym czasem.
Takie cechy Janusa wpłynęły na sposób, w jaki go sobie wyobrażano: jako mężczyznę o dwóch twarzach zwróconych w przeciwne strony – tak jak koniec jest przeciwieństwem początku, a przeszłość – przyszłości. By dodatkowo to podkreślić, często jedna twarz jest młodzieńcza, a druga przedstawia starca. Może nam wydać się to dziwaczne, wszak przyzwyczailiśmy się do wizerunków grecko-rzymskich bogów przybierających bardzo ludzkie formy. Ale gdy się nad tym głębiej zastanowić, wizerunek Janusa nie powinien nas niepokoić. Przypomnijmy sobie rysunki w niemal każdej gazecie tuż przed „Sylwestrem” i w pierwszych dniach stycznia: wyobrażenie brodatego, zgarbionego „starego roku” witającego nadchodzący „Nowy Rok” – najczęściej uosobiony przez małego chłopca, często wręcz niemowlę. Toż to przecież wyraz dokładnie tego samego toku myślenia, który Rzymian doprowadził do wyobrażenia sobie Janusa – boga o dwóch twarzach. Może to przypadek, a może kolejny dowód na to, że antyczne korzenie naszej kultury zapuściły się znacznie głębiej, niż jesteśmy skłonni przypuszczać :-).
Zawsze mnie fascynuje, że mimo naszej technologii, lotów w kosmos, superszybkich komputerów, satelitów pozwalających nam komunikować się z każdym miejscem na ziemi – na każdym kroku spotykamy dowody, że jesteśmy spadkobiercami kultury italskich rolników żyjących w rytm siewów, dla których najważniejsza była przychylność bóstw pradawnych bóstw o niepokojącym wyglądzie.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Bardzo dobrze zachowana rzymska droga Via Flaminia
Bardzo dobrze zachowana rzymska droga Via Flaminia, odkryta w Riano (środkowe Włochy). Do odkrycia doszło, kiedy prowadzono prace budowlane pod nowe wodociągi; droga znajdowała się prawie metr pod ziemią. Via Flaminia prowadziła w starożytności od Rzymu do Ariminum (na północny-wschód).
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/
W San Casciano (północne Włochy) odkryto fragment marmurowego posągu Apolla, który miał ponad 2 metry wysokości. Była to marmurowa kopia greckiej rzeźby z brązu.
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/