@n3sk jadę sobie metrem z pracy, hajs się zgadza, czytam sobie co tam na giełdzie, a tu nagle jakaś prostytutka mnie całuje w usta, gonię ją żeby się dowiedzieć jakie choroby roznosi, a ona ucieka do swojego alfonsa, pewnie żeby hajs ze mnie wyciągnąć.
@merti vocal trance to vocal trance. progressive to progressive. Ja piszę o wpierdoleniu ścieku EDM do ASOT i odejścia od Pure Trance Sounds. Odpaliłem kiedyś jeden z Year Mixów. Wyłączyłem po kilku minutach. Nie da się tego słuchać.
Mashupy to kuriozum, stare remixy miały jakość. Teraz masz Ghosts Authors i jeden i tem sam sample w różnej kombinacji.
Zdarzają się pojedyncze utwory, które mają JAKOŚĆ, ale to na prawdę rzadkie.
Cała moja fascynacj muzyką rozpoczeła sie od muzyki elektronicznej a dokładnie trancu. Nastoletni Panda zachłysnął się tym gatunkiem. Van buureny, Tiesta i inne Above and Beyond. Sety, albumy, dwa może trzy lata ostrej fascynacji. Z czasem prawie cała magia którą czułem w tej muzyce uleciała. Na szczęście znalazłem ją w innym miejscu i muzyka elektroniczna wraca do mnie z mniejszymi lub większymi przerwami ale wraca mimo upływu lat.
Zdarzyło mi się też być użytkownikiem różnych forów. I tak na jednym z nich został zapostowany ten utwór wraz z krótką rozprawką na temat wyższości starego transu nad nowym. Lubiłem Orkidee więc i utwór mi się spodabał choć nie rozumiałem zachwytów. Przecież Metaverse też było fajne (dzisiaj nie jestem w stanie przesłuchać nawet jednego pełnego utworu z tej płyty). I tak przeglądając hejto wpadł mi w oko Orkidea i przypomniałem sobie o tym utworze. Odpaliłem i po 15 latach magia wróciła. Rozumiem teraz te "stare marudy" a może to ja stałem się jedną z nich.
Te pady wyciągnięte wprost z ambientów, energiczna sekcja perkusyjna i bit, zsamplowany wokal, piękny breakdown i ta różnorodność pomysłów zawarta w tym kawałku. Dziękuję panie Orkidea, że przypomniałeś mi o mojej pierwszej muzycznej miłości i związanych z nią emocjach.
#muzyka #muzykaelektroniczna #classictrance
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką)
Sasha i Digweed. To djskie duo jest chyba kultowe na scenie progresiw. Przynajmniej tak wtłaczano to do głowy nastoletniemu Pandzie. Northern Exposure to klimatyczny old school. Sama różnorodność gatunkowa na tej kompilacji robi wrażenie. Odwalony kawał dobrej roboty przy selekcji utworów do tego miksu przez tę dwójkę. Tu ma być klimat, to ma być muzyczna opowieść. I to się tutaj udaje. Miksowanie poszczególnych utworów to majstersztyk według mnie. Przejścia miedzy niektórymi kawałkami są wręcz niezauważalne. Cięzko mi wyłapać kiedy przechodzimy do następnego utworu. Doceniam to szczególnie na bardziej 'żywym' CD 2.
#muzyka #muzykaelektroniczna
#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką)